Christvertising: Boże, błogosław tę markę!
Pisałam już o tryvertisingu, beamvertisingu i shockvertisingu. Ale o christvertisingu jeszcze nie. Do dziś. Właśnie trafiłam na stronę christvertising.com. Jak piszą jej autorzy (ktokolwiek to jest?!) christvertising to całkowicie nowe podejście do marketingu i zarządzania marką. Na stronie czytamy, między innymi: „Christvertising zarządza siecią kreatywnych, innowacyjnych i proaktywnych wierzących, którzy za pomocą intensywnych modlitw, poprawią wizerunek Twojej marki w oczach Boga. Jeśli Bóg pokocha Twoją markę, stanie się ona silniejsza i odniesie sukces.” I dalej: „Christvertising pozwala Ci znaleźć właściwe połączenie marki i modlitwy. Im więcej ludzi się modli, tym większa aprobata Boga. A wszyscy wiemy, że to, co Bóg aprobuje, rośnie i przynosi dochód.” Christvertising zapewnia także, że – dzięki bazie ponad 1 600 000 modlących się – Twoja marka może być częścią „ściśle określonego i ustrukturyzowanego kanału modlitewnego.”
No cóż, zdaje się, że dzięki christvertisingowi, możemy wreszcie zaniechać prowadzenia wszelkich działań reklamowych (to dopiero oszczędność budżetu!). A zatem wszystkich tych, którzy próbując przebić się przez clutter, walczą o pozycję rynkową swojej marki, zapraszam na: www.christvertising.com.
PS Albo to żart, albo… możliwe tylko w USA…
Via: AdFreak