Reklama McDonald's w Szwecji:nie zatrudniamy Polaków
Jak określić emitowaną właśnie w Szwecji reklamę McDonalds’a, na której na czerwonym tle, wielkimi żółtymi literami napisane jest: „Nie zatrudniamy Turków, Greków, Polaków, Hindusów, Etiopczyków, Wietnamczyków, Chińczyków czy Peruwiańczyków”? Odważna? Rasistowska? Przewrotna?
Na szczęście, to kontrowersyjne hasło to tylko jedna część reklamy. U dołu, czytamy: „Ani Szwedów, ani Koreańczyków, ani Norwegów. Zatrudniamy indywidualności. Nie interesuje nas, jak się nazywasz, bo ambicja i determinacja nie mają nic wspólnego z Twoją narodowością. McDonald’s to najbardziej zintegrowana firma w Szwecji – pracuje dla nas 95 różnych narodowości. Przyłącz się do nas na mcdonalds.se”
Ale czy po przeczytaniu tego drobnego tekstu (ile osób w ogóle go przeczyta?), jako Polacy (podaję nas jako przykład, bo znaleźliśmy się w tej wymieniance) poczuliśmy się lepiej? W mojej opinii – nie. Dlaczego? Bo mimo wyjaśnienia, czujemy, że znaleźliśmy się tam nie bez powodu, a McDonald’s zastosował zasadę: „Sex sells. Truth even better.” Wiemy przecież (nie tylko podskórnie), że największa dyskryminacja w Europie dotyczy osób pochodzących z Afryki, Środkowego Wschodu, Azji, Środkowej i Południowej Ameryki oraz krajów Europy Wschodniej (potwierdzają to zresztą dane statystyczne, zainteresowanym polecam raport pt. Racism and Xenophobia in the EU Member States – pdf). A kiedy poznamy również tzw. drugie dno, czyli to, że Szwecja jest krajem o jednym z najwyższych odsetków bezrobocia wśród emigrantów, reklama ta wydaje się być zaskakująco prawdziwa.
Z pewnością McDonald’s chciał zwrócić uwagę. Z pewnością chciał trafić z pozytywnym („stawiamy na indywidualności”) przekazem do różnych narodowości. Także do tych, których „nie zatrudnia”. Czy trafił? Nie jestem przekonana…
Poniżej reklama w całości, w większym formacie w kategorii Prasa, w galerii.

Agencja: DDB Stockholm, Szwecja
Via: Advertolog