Nike Women: Poszłam biegać, wrócę o…
Zamieszczam dziś przykład niestandardowej kampanii, którą Nike zrealizował w Stanach w zeszłoroczne wakacje. Przypomniałam sobie o niej dziś, kiedy po raz kolejny – „z braku czasu” – nie udało mi się dotrzeć na jogę (ani na żadne inne zajęcia ruchowe…).
Kampania Nike Women „Gone running, will return at…” skierowana była do pracujących zawodowo, aktywnych kobiet, które w swoim napiętym grafiku nie mają czasu na uprawianie sportu. W ramach kampanii kobietom rozdawano specjalne, tekturowe zegary. Na stronie frontowej widniał napis: „Poszłam biegać, wrócę o…”, pod napisem natomiast znajdowały się wskazówki, które można było ustawić na dowolną godzinę. Na drugiej stronie zegara znajdowało się krótkie wyjaśnienie (copy poniżej).
Kampanię zaplanowała i zrealizowała agencja Wieden + Kennedy Portland. Za stronę www (o niej poniżej) odpowiedzialna była agencja RGA.
Front zegara…
Copy: Poszłam biegać, wrócę o…
…i tył
Copy: Tak jest. Nie ma mnie tu. Nie goń mnie, nie pisz sms-ów i nie namawiaj, żebym poszła z tobą na lunch. Nie mam czasu zastanawiać się, czy mam czas, żeby biegać. Po prostu idę. Świat się nie zawali podczas mojej nieobecności. Może mnie ominąć czyjś urodzinowy tort albo dyskusja na temat finałowego odcinka ulubionego serialu. Nawet jeśli – kogo to obchodzi. Wrócę w takim stanie umysłu, jakiego nie zapewnią mi trzy kawy, dwa flirtujące maile ani tydzień wakacji.
Strona WWW:
Działania ambientowe wspierane były także działaniami online. Na stronie www (która nadal działa, można sprawdzić tu) znajduje się bardzo wymowne hasło „Ktoś, kto jest bardziej zajęty od ciebie, biega w tej chwili.” i zegar, który w zależności od tego, na którą godzinę ustawi się wskazówki, pokazuje inny komentarz (poniżej to, co wyskoczyło mi „na start” – podejrzewam, że ma to związek z godziną, o której weszłam na serwis… :)).
Copy: Wyobraź sobie, jak dobrze będziesz dziś spać, jeśli się przebiegniesz.
Co można powiedzieć, patrząc na tę kampanię? Hm. Chyba tylko to, że w dziale marketingu Nike’a doskonale rozumieją kobiety.
Życzę wszystkim sportowego piątku :).


