Bez tytułu, bo nie wiem, jak to się nazywa

14 lipca 2009 | 23:09 |  | 


NotyfikatorCertina_smallGdy dawniej, w popularnym Barze Przystań w Sopocie, człowiek zamawiał rybę, dostawał przy kasie numerek, który następnie, po jakimś czasie, pani wywoływała przez głośniki. Nie powiem, miało to swój urok. Zakładowej stołówki z czasów późnego Gierka chociażby. Ale teraz numerki zniknęły. Zamiast nich pojawiły się… hmm… notyfikatory? Wibratory? Nie mam zielonego pojęcia, jak to się fachowo nazywa, w każdym razie chodzi o takie plastikowe krążki, które wibrują i świecą, kiedy trzeba odebrać swoje zamówienie. Oczywiście, taki plastikowy krążek – w przeciwieństwie do plastikowego bądź drewnianego numerka – jest doskonałym miejscem na reklamę. I oczywiście taka reklama na takim krążku od razu się pojawiła. Poniższe zdjęcie zrobiłam w Barze Przystań wiosną i nie zamieszczałam go tu wcześniej, bo choć sam nośnik jest nowy, to reklama jednak jest mało kontekstowa i mało kreatywna. I kiedy myślałam, że z tego nośnika już nic więcej się nie wyciśnie, to właśnie dziś trafiłam na realizację, która obaliła moje dotychczasowe przekonania.

W Barze Przystań na notyfikatorach mamy reklamę zegarków Certina. Plus za właściwe dobranie grupy celowej (w Barze Przystań, mimo że to bar, bywają ludzie tzw. dobrze uposażeni, zwłaszcza latem, gdy zjeżdża tu cała Warszawa :)), minus – za kreatywność.

NotyfikatorBarPrzystan

Tymczasem w restauracji Kauai w Cape Town w Afryce Płd. na notyfikatorach reklamuje się sieć klubów fitness Virgin Active. Hasło na krążku brzmi: „Strząśnij wagę. Wypróbuj wibrujące ćwiczenia Power Plate w Virgin Active.” To,  tradycyjnie, nie jest dokładnie tłumaczenie – wobble po angielsku oznacza „trząść się, chwiać, chybotać” – nawiązuje więc do wibrującego krążka. Po polsku lepiej brzmiałoby „zrzuć wagę”, ale wtedy umknąłby kontekst.

VirginActive

Czekam więc na kreatywne wykorzystanie tego nośnika u nas. Jak widać – ma szanse.

PS A skoro są wakacje i mowa o świeżych rybach, to zamiast Baru Przystań polecam jednak Smażalnię Ryb Dawid w Kuźnicy.

Podobne wpisy:




Komentarze

6 komentarzy do “Bez tytułu, bo nie wiem, jak to się nazywa”
  1. Marcin N pisze:

    Urządzenie nazywa się pejdzer? :)

  2. MB pisze:

    trzeba zapytać w Vapiano w Wawie albo Wrocławiu, oni też tam używają tego czegoś;)

  3. Kamil pisze:

    W Vapiano w Wawie nazywają to „pejdżer”. ;)

  4. Natalia Hatalska pisze:

    Hm. Pejdżer jakoś nie przyszedł mi na myśl… :) Pzdr, N.

  5. Darek pisze:

    Ta smażalnia w Kuźnicy jest na prawdę rewelacyjna :)

  6. Rafał T pisze:

    Witam.

    Może być pejdżer, choć w branży to coaster. Są to urządzenia Amerykańskiej frmy LRS: http://www.pager.net/Long-Range-Systems/Restaurant-Pagers.html
    Na terenie Polski dystrybutorem jest firma LSI Software S.A. http://www.lsisoftware.pl
    Wszelkich informacji na temat takich rozwiązań udziela firma pod numerem telefonu 800 811 574 (linia bezpłatna).

Dodaj komentarz

More in Ambient (75 of 163 articles)