Sony Bravia. Zootrop. Efekt końcowy.
No i jest już najnowszy spot Sony Bravia. Ten, o którym wspominałam na początku grudnia (wpis Czym tym razem zaskoczy nas Sony?). 40-metrowy zootrop w finalnej wersji spotu nie robi już jednak takiego wrażenia. Ale Sony może spać spokojnie. I tak wszyscy obejrzą reklamę. Choć może tym razem nie ze względu na jej walory „artystyczne”. Sony stosuje bowiem bardzo skuteczną strategię emisji swoich spotów. Kilka miesięcy wcześniej wypuszcza do sieci tzw. kontrolowany przeciek (zwróćcie uwagę, że było tak w przypadku poprzednich reklam – wszystkie najpierw znalazły się w Internecie). Zainteresowanie wzbudza rozmachem (w reklamach Sony Bravia wszystko zawsze jest NAJ – i piana, i plastelina, i piłki – wreszcie zootrop, wpisany już jako największy na świecie do Księgi Guinnessa). A ponieważ w pierwszej odsłonie Sony nigdy nie zdradza wszystkiego, kiedy pojawia się finalna wersja – wszyscy chcą sprawdzić, o co chodziło. Choćby i nawet spot był raczej kiepski (w porównaniu do poprzednich wersji, bo obsługująca Sony agencja Fallon London wciąż trzyma poziom – to nie podlega dyskusji).
Sony Bravia Zoetrope:
Agencja: Fallon London
PS Podejrzewam, że na żywo uruchomiony zootrop był bardziej spektakularny. W spocie wypadł jakoś tak… płasko?
Podobne wpisy:
- Sony Bravia: kolory jak żywe
- Czym tym razem zaskoczy nas Sony?
- Sony Foam City – wreszcie jest!
- Nowa reklama Sony na Mundial, w wersji 3D
- Cadbury Eyebrows Dance to nie tylko wirus
subskrybuj










całkiem niezłe :)
linkowany film został usunięty.
Już poprawione, dzięki. N.