Komunikacja produktów do higieny intymnejza pomocą… bobra
Pierwsze skojarzenie, które przychodzi Wam do głowy, kiedy słyszycie słowo „bóbr”, przy założeniu, że nie jest to zwierzę? Macie? No więc okazuje się, że jest to skojarzenie międzynarodowe. I że można wykorzystać je w reklamie. W Australii trwa właśnie kampania, która – szczerze mówiąc – wprawiła mnie w osłupienie. Nie wiem, czy się śmiać, czy może raczej płakać. Prowadzi ją Kotex (producent wkładek higienicznych, tamponów i podpasek) dla nowej linii produktów do higieny intymnej – U.
Główną rolę w spocie reklamowym gra… bóbr, a hasło kampanii brzmi: „Masz tylko jednego, więc dla pełnej ochrony tam na dole, używaj U.” (wersja oryginalna: „You’ve only got one so for the ultimate care down there, make it U.”)
Abstrahując od tego, czy skojarzenie z bobrem w kampanii tamponów jest uzasadnione (osobiście, bardziej pasowałyby mi tu np. usługi fryzjerstwa intymnego), to reklama jest dla mnie w pewnym stopniu odrzucająca. Przede wszystkim dlatego, że produkty do higieny intymnej komunikowane są za pomocą czegoś (kogoś?), co z higieną nie do końca się kojarzy.
No cóż, mogę się jedynie domyślać, że za kampanią stoi mężczyzna (bez urazy, panowie). Choć może się mylę? I reklama tak naprawdę jest śmieszna, a ja czepiam się bez powodu? Oceńcie więc sami.
Oto spot reklamowy:
http://www.youtube.com/watch?v=kMIUOiMeDH4 510 426
A tutaj sam producent tłumaczy, dlaczego w kampanii wykorzystał bobra. Hmmm… Jakoś mnie nie przekonuje…
Via: AdRants, U by Kotex