Kampania T-mobile – ale o co chodzi?
O kampanii rebrandingowej T-mobile miałam nie pisać. Po pierwsze dlatego, że nie dostrzegłam w niej żadnych niestandardowych elementów (zmiana GW na różowo się nie liczy, serio). Po drugie – dlatego, że jest kiepska. Pominę już milczeniem wybór Jana Nowickiego jako celebryty, który miał pociągnąć (?!) tę kampanię. Abstrahując już od postaci samego aktora – wciąż zastanawiam się, jaki ma on związek z wartościami marki T-mobile promowanymi dotychczas na całym świecie, tj.: prawdziwi ludzie, zaangażowanie, emocje etc. etc. Jeśli zestawić Nowickiego z takimi akcjami, jak T-mobile Dance, Sing-along, Welcome Back czy Royal Wedding – zgrzyta co najmniej tak, jakby przejechać paznokciem po szkolnej tablicy. Nie wiem też, kto wymyślił i kto klepnął te dramatyczne inserty w prasie (vide zdjęcie poniżej). Strata kasy, serio. Przy takiej marce, przy takiej okazji i przy takim budżecie było 100 milionów naprawdę kreatywnych sposobów wykorzystania prasy.
Ale do rzeczy.
Tak jak wspomniałam na początku – miałam o tej kampanii nie pisać. Zmieniłam jednak zdanie w ten weekend. Wtedy to po raz pierwszy zobaczyłam aktualny spot, który wprawił mnie, nie ukrywam, w stupor (tkwię w nim do dziś). Kto nie widział spotu, opowiadam w skrócie. Występuje w nim Kasia – z Polski – i jej koledzy – z USA lub UK, jak się domyślam. Kasia jest w Warszawie i dzwoni – to istotne – do bardzo męskich (zauważalne takie atrybuty, jak muskuły, piwo etc.) kolegów, którzy siedzą w pubie. Ci, po telefonie od Kasi, porzucają całą swoją męskość (szczerze mówiąc, mogliby się dla mnie przebrać w tym momencie za baletnice z Jeziora Łabędziego), żeby obejrzeć na ekranie TV… różowe bańki mydlane latające nad Warszawą (!). Ach! Rozkoszne! A jakie wiarygodne!
No nic. Do tej pory w ten stan zdziwienia wprawiały mnie zazwyczaj akcje niestandardowe. Tym razem udało się to reklamie telewizyjnej. Nie wiem, czy to aby dobrze o niej świadczy, ale czekam na dalszy rozwój wypadków.
„Niestandardowe” inserty w prasie (tu skany z Wysokich Obcasów) – przed otwarciem:
Po otwarciu:

