Mrówki protestują, czyli mamy nowy trend w reklamie :)
Minęła prawie połowa roku i myślałam, że już nic nowego się nam nie urodzi. A tu taka niespodzianka. Wreszcie mamy nowy, zauważalny trend. I to jaki! Flyvertising, czyli reklama na… owadach :). Jak pewnie pamiętacie, zaczęło się od wydawnictwa Eichborn, które pod koniec ubiegłego roku na targach książki we Frankfurcie wykorzystało jako nośnik żywe muchy z doczepionymi do odwłoków banerami. Byłam przeciwna tej kampanii, bo muchy nie miały wyboru: nikt ich nie pytał, czy można im cokolwiek do pupy przykleić. Ale do dzisiejszej kampanii przyczepić się nie mogę. Bo mrówki same wzięły reklamę w dłoń. Yyy*, w odnóże, znaczy się. Otóż. Baygon to preparat wyjątkowo skuteczny. I drastyczny. Zabija mrówki i inne owady biegająco-latające. Gdyby mrówki myślały jak człowiek (zwłaszcza ten z epoki social media, protestujący na FB przeciwko wszystkim i wszystkiemu) , z pewnością zaprotestowałyby przeciwko Baygonowi. Agencja Giovanni+DraftFCB postanowiła więc mrówkom pomóc. Najpierw wyprodukowała malutkie transparenty z hasłami „Baygon stop!”, „Nigdy więcej” etc. Potem posmarowała je białkiem jajka zmieszanego z cukrem. A na koniec położyła całość w pobliżu gniazda mrówek. Efekt tego, co działo się dalej, możecie zobaczyć na poniższym filmie. Ja tylko powiem, że mrówki naprawdę urządziły demonstrację przeciwko Baygonowi. I naprawdę szły z transparentami na plecach. Niebywałe :).
Baygon – demonstracja mrówek:
Więcej zdjęć na flickr.
Making of:
Agencja: Giovanni+DraftFCB, Brazylia
*Niewątpliwy wpływ Krysi z reklamy Ery.


