Dwa słowa po Forum Ekonomicznym w Krynicy Zdrój
We wtorek i w środę miałam przyjemność po raz pierwszy być na Forum Ekonomicznym w Krynicy, gdzie wspólnie z Michałem Polem, Jarosławem Kuźniarem i Sylwestrem Wardęgą zasiadałam w organizowanym przez Onet panelu „Kim są liderzy opinii w cyfrowym świecie?”. Nie chcę zbyt wiele pisać o samej dyskusji, bo jej zapis będzie dostępny w najbliższy wtorek i jak tylko go dostanę, to od razu wrzucę tutaj (AKTUALIZACJA: zapis panelu dostępny tutaj). Wspomnę tylko, że ze względu na taki a nie inny dobór panelistów, dyskusja naturalnie potoczyła się w kierunku starych i nowych mediów, (pozornego) obiektywizmu jednych i subiektywizmu drugich, odpowiedzialności za słowo, wiarygodności etc.
Jeśli natomiast chodzi o samych liderów opinii, to punktem wyjścia debaty było popularne zdanie (które wzięło najprawdopodobniej swój początek z książki The Influentials opublikowanej przez Kellara i Berry’ego w 2003), że 10 proc. liderów opinii kształtuje zdanie i wybory pozostałych 90 proc. konsumentów. Nie do końca (żeby nie powiedzieć w ogóle :)) się z tym poglądem zgadzam, uznaję go raczej za tzw. urban legend. Po pierwsze, nie ma jednego lidera opinii, jakiegoś uber-lidera, który oddziaływałby na wszystkich ludzi i na wszystkie kategorie naszego życia. Kto inny jest dla nas autorytetem i liczymy się z jego zdaniem w kwestiach polityki, z kim innym w kwestii wychowywania dzieci, wreszcie z kim innym w kwestii zakupu komputera, samochodu czy proszku do prania. Co więcej, ktoś, z czyim zdaniem liczę się ja, niekoniecznie będzie też tym, z kogo zdaniem będzie liczyć się mój znajomy albo kolega z pracy. Inna kwestia, że internet, a media społecznościowe w szczególności, sprawiły, że każdy z nas nie tylko ulega wpływom innych osób, ale także sam wywiera wpływ na innych. Z tego powodu zdecydowanie bliższa jest mi koncepcja tzw. kaskad wpływu postulowana przez Wattsa i Doddsa (tu moje streszczenie tej koncepcji – Influentials, networks and public opinion formation).
Co do samego Forum – byłam na nim pierwszy raz i wiem, że bywa określane jako wschodnie Davos. Coś pewnie w tym jest, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę tematykę. Gdybym jednak ja sama miała do czegoś porównać tę imprezę, to porównałabym ją raczej do festiwalu SXSW (w lokalnym, krynickim wydaniu oczywiście i o tematyce polityczno-gospodarczej, a nie technologiczno-muzyczno-filmowej). Dlaczego? SXSW dzieli się w rzeczywistości na dwie równie ważne części – dzienną z panelami, wykładami etc. i nocną – networkingową. Podobnie jest w Krynicy. Uderzyło mnie to, bo na żadnej imprezie tej rangi nie widziałam, aby część networkingowa była tak mocno rozwinięta – owszem, jest zawsze impreza powitalna, gala zakończenia etc. Tymczasem w Krynicy wieczorem właściwie każda z większych firm robiła swoją oddzielną imprezę i ludzie pomiędzy tymi imprezami się przemieszczali. Co istotne, słowo impreza chyba nie bardzo jest tu na miejscu, bo w spotkaniach tych zdecydowanie bardziej chodziło o nawiązywanie kontaktów, a nie o rozrywkę.
Centralnym punktem spotkań, także w ciągu dnia, była jednak… Biedronka. Jeronimo Martins ustawiło na głównym deptaku tzw. pop-up store, w którym uczestnicy Forum mogli się po prostu najeść :).
To chyba było kluczowe, bo w pawilonach innych firm nie widać było aż takiego tłumu ludzi i na Twitterze tylko w kontekście Biedronki pojawiały się takie oto komentarze:
Tu spotyka się świat wielkiego biznesu. #krynica #forumekonomiczne pic.twitter.com/84pUy5vW5G
— Olencja Es (@OlencjaEs) September 4, 2014
Dzięki @Economic_Forum_ dużo się działo ale absolutnym hitem była #biedronka z wieczornymi kolejkami prezesów :)))) pic.twitter.com/e7CryDMV8j
— Tomasz Henel (@TomekHenel) September 4, 2014
Jest jednak coś, czym od SXSW Krynica się różni. I nie, nie to, że w Krynicy czas zatrzymał się w okolicach 1991 roku (miało to zresztą swój urok, przeniosłam się na dwa dni w czasy swojej wczesnej młodości :)). Otóż SXSW dzieje się właściwie w całym mieście i ludzie mieszkający w Austin w jakimś sensie w festiwalu też uczestniczą (nie mając wejściówek, nie mogą wchodzić na panele, ale chodzą po tych samych ulicach, czują klimat wydarzenia). Forum Ekonomiczne odbywa się w centralnej części Krynicy, na głównym deptaku, między Starym a Nowym Domem Zdrojowym. I ta część miasta jest ogrodzona – mogą do niej wejść wyłącznie uczestnicy Forum. Rozumiem kwestie bezpieczeństwa, ale jednak szkoda, że mieszkańcy są z tego wydarzenia w pewien sposób wyłączeni.
Zdjęcie z panelu: dzięki uprzejmości Onet.

