Tinder: ależ się pomyliłam
W ostatnim wywiadzie dla Proto, gdzie mówiłam o Tinderze, Snapchacie, Tumblrze i innych serwisach społecznościowych zdobywających ostatnio popularność, wspomniałam, że nie wiem jeszcze, w jaki sposób Tinder mógłby być wykorzystany przez marki. Co prawda wprowadzili ostatnio Tinder Moments, co od strony funkcjonalnej zbliża ich trochę do Snapchata (zdjęcia znikają po 24h), ale mimo to są przecież przede wszystkim opartym na zdjęciach i lokalizacji serwisem randkowym. Trudno mi było sobie wyobrazić, jak w takim kontekście może zaistnieć marka, żeby nie być inwazyjna dla użytkowników.
A tymczasem, przeglądając zgłoszenia do tegorocznego Cannes (jakby przejrzenie tylko nagrodzonych mi nie wystarczyło :)), odkryłam kampanię, która nawet nie dostała się na shortlistę, a właśnie wykorzystywała Tindera. Kampania dotyczyła serialu Walking Dead i cały kejs możecie obejrzeć poniżej (całe szczęście, że udało mi się w ogóle znaleźć wideo z tej akcji – kampanie zgłoszone do Cannes, ale nienagrodzone, mają wyłącznie opisy tekstowe, szukanie później kejsów wideo na podstawie samego opisu nie zawsze jest łatwe).
Osobiście uważam, że każde pierwsze kontekstowe wykorzystanie serwisu, który jest w danym momencie na fali wznoszącej, zasługuje przynajmniej na wyróżnienie – choćby po to, by inspirować innych. Inna kwestia, że ta akcja wcale nie jest słaba – nie rozumiem, dlaczego nie dostała się choćby na shortlistę. Zobaczcie sami (uwaga – dosyć drastyczna, uprzedzam – jeśli ktoś jest wrażliwy).
Walking Dead: Dating the Dead
Agencja: Young & Shand
Po tym, jak odkryłam tę kampanię, zaczęłam grzebać w internecie i znalazłam jeszcze dwie kampanie wykorzystujące Tindera. Co prawda te są już kampaniami społecznymi – jedna dla Amnesty International, druga dotycząca AIDS, ale obie wrzucam poniżej.
The Tinder Aids Project
Agencja: Great Interactive
Amnesty International: Tinder Takover
Kliknij na obrazek, żeby zobaczyć go w lepszej rozdzielczości.
Agencja: Circul8
Po raz kolejny dochodzę do wniosku, że kreatywność naprawdę jest procesem nieskończonym. Najpierw nowe narzędzie, krótko potem nowe rozwiązanie mediowe. Zasada, od której nie ma odstępstwa.