Bądź dobry, czyli o tym jak Electrolux sprząta(ł) Hel
Przyznaję, akcja nie jest nowa. Ale ja sama dopiero w zeszły weekend miałam okazję zobaczyć ją „na żywo”. Z tego powodu postanowiłam o niej wspomnieć. Tym bardziej, że to naprawdę bardzo ciekawy projekt, wpisujący się w szerszy trend nazywany na świecie random acts of kindness, lub przeze mnie samą – ludzką twarzą biznesu.
Otóż zupełnie nie w poszukiwaniu reklam, a rodzinno-rekreacyjnie wybrałam się w ubiegłą sobotę do fokarium w Helu (przy okazji, kto nie był – bardzo polecam). W ten sposób dowiedziałam się o akcji Odkurzacze z morza zainicjowanej przez Electrolux. Celem akcji, jak możemy przeczytać na stronie Electroluxa, jest zwrócenie uwagi na zaśmiecanie mórz i oceanów plastikowymi odpadami, a przy okazji także na swoisty paradoks – podczas gdy na lądzie problemem jest znalezienie odpowiednich ilości przetworzonego plastiku nadającego się do produkcji przemysłowej, w morzu pływają ogromne hałdy tego typu odpadów. Tyle że odzyskiwanie z nich plastiku jest zbyt drogie i w związku z tym ekonomicznie nieopłacalne. Dlatego bardzo ważne jest, aby plastik nigdy nie trafiał do mórz i oceanów (ja sama, na swoją prywatną skalę, walczę ze wszystkimi, którzy zostawiają śmieci na trójmiejskich plażach).
W ramach akcji, Electrolux wraz z organizacjami partnerskimi zebrał najpierw śmieci z pięciu największych mórz i oceanów, a następnie stworzył pięć różnych odkurzaczy ozdobionych zebranymi odpadami. Zbiórka śmieci odbyła się także w Helu. I w Helu właśnie, w fokarium, można dziś zobaczyć odkurzacz zbudowany z polskich śmieci. Poniżej zdjęcia, które zrobiłam.
To jedna z tych reklamowych akcji, które mnie ujmują. I to bardzo.

