Nowy nośnik- siodełko rowerowe
No więc mam taką myśl, że deszcz posiada znaczący wpływ na rozwój nośników ambientowych. Weźmy na przykład taki rower. Generalnie coraz więcej ludzi jeździ na rowerze, zresztą nie tylko sportowo, ale np. do pracy. Wzrost użytkowników tego środka transportu nie idzie jednak w parze z wykorzystywaniem go jako nośnika reklamowego. Nic w tym dziwnego – bo gdzie mielibyśmy umieścić tę reklamę? Na ramie? Nie bardzo. Nikt z postronnych w tym miejscu jej nie zauważy, a właściciel roweru mógłby się wściec, że ktoś mu niszczy „pojazd”. Ale wystarczy, że spadnie deszcz. I sytuacja zmienia się zasadniczo. Dlaczego? Bo w deszczu na rowerze moknie siodełko. A nikt (uogólniam oczywiście) nie lubi mieć mokrej… hmmm… pupy. Stąd, gdy pada, ludzie zostawiają rower na zewnątrz, a siodełko obwiązują reklamówką. Może nie wygląda to zbyt pięknie, ale jest przynajmniej skuteczne. I teraz dochodzę do sedna.
Taki mniej więcej insight przyświecał holenderskiej (oczywiście!) firmie – ZadelHoesje – która produkuje specjalne ochraniacze na siodełka rowerowe. Cała powierzchnia ochraniacza jest powierzchnią reklamową. Moim zdaniem, rozwiązanie podwójnie fajne. Po pierwsze – zadowolony jest rowerzysta, który ma suchą pupę i w związku z tym pozytywne nastawienie do reklamowanej marki (i tak, myślę, że to jest właśnie taki bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy :)). Po drugie – zadowolony jest reklamodawca, bo ochraniacze założone na wiele rowerów jednocześnie (np. przed biurowcem, uczelnią etc.) tworzą całkiem sporą powierzchnię reklamową.
Tyle. Więcej deszczu poproszę :).
Reklamowe ochraniacze na siodełka:
Więcej informacji na stronie: www.zadelhoesje.com

