Weirdo
Wybaczcie mi ten angielski tytuł, ale polskie słowo „dziwadło” nie oddaje w pełni tego, co mam na myśli, oglądając ostatnie filmy reklamowe Diesla. Zresztą, szczerze mówiąc, nie wiem nawet, czy one cokolwiek reklamują. Po raz pierwszy filmy te obejrzałam dwa tygodnie temu podczas spotkania Matiasa Palm-Jensena z jurorami konkursu KTR. Od tego czasu jakoś nie mogłam znaleźć odpowiedniej okazji, by się tym odkryciem z Wami podzielić. Wszystkie filmy są dla mnie obrzydliwe i wszystkie budzą we mnie skrajnie negatywne emocje. Nie wiem, co Diesel chciał zakomunikować za pomocą kiełbasianej pacynki, kobiety kąpiącej się w wannie pełnej włosów czy wreszcie grupy ludzi w czarnych workach na głowach, rozebranych do bielizny i zmuszonych do tańczenia w jakiejś piwnicy. Czy to jest kierunek, którym teraz będą podążać luksusowe marki (vide: Ray Ban i krowa rodząca człowieka)? Czy kreatywność polega na obrzydzeniu i strachu? (osoby biorące udział w nagraniu spotu Dance Party były autentycznie przerażone – nie dziwię się zupełnie). I wreszcie – jaki jest cel tego typu działań? Niestety, nie umiem znaleźć rozsądnej odpowiedzi na żadne z tych pytań. Jedyne, co przychodzi mi do głowy, to to, że Diesel chciał zwrócić uwagę (czyją? – BTW) za wszelką cenę.
PS Całe szczęście, że mamy takie piękne słońce na dworze, inaczej, oglądając te spoty, można by dostać depresji.
Diesel: Dance Party Episode 1
Diesel: Hair Bath
Diesel: Pete the Meat Puppet:
Jeśli komuś jednak podoba się ta stylistyka, odsyłam na stronę www.diesel.com – tam można obejrzeć wszystkie filmy, które powstały w ramach tej kampanii. Podobno jest ich 50. Piszę podobno, bo nie byłam w stanie poświęcić się na tyle, aby obejrzeć je wszystkie.
Krótki komentarz Legs (odpowiedzialni za produkcję spotów) dotyczący kulisów kampanii znajdziecie na stronie shots.
Agencja: Farfar, Szwecja