Jeszcze reklama czy już sztuka?
Jestem wielką fanką reklamowych animacji wyświetlanych na budynkach w centrach miast. Z dwóch powodów. Po pierwsze tego typu animacje są zawsze spektakularne, czyli: zwracają uwagę konsumenta. Po drugie – trwają kilka minut i znikają, czyli: nie irytują konsumenta (w przeciwieństwie np. do wielkoformatowych siatek). W Polsce jednak ta forma komunikacji wciąż jakoś nie może się przebić (pamiętam tylko jedną taką akcję zrealizowaną u nas – bodajże dwa lata temu – dla Pumy, od tego czasu w tym temacie cisza). Dziś zamieszczam więc promo francuskiej firmy Easyweb zajmującej się właśnie wielkoformatowymi projekcjami. 7 minut filmu ogląda się z przysłowiową „opadniętą szczęką”. A przy okazji – skoro na Zachodzie z tej formy komunikacji korzystali tacy gracze, jak Nissan i T-mobile, to może wreszcie ktoś u nas się odważy? Czekam na wieści :).
Easyweb Showreel 2009
Więcej informacji na stronie www.easeyweb.fr (choć stronę to akurat mają beznadziejną).
Via: AdMad