Reklama z chmur zamiast skywritingu?
Reklama na niebie (tzw. skywriting – logo/ nazwa firmy „narysowane” na niebie za pomocą oparów z samolotu) od lat 20. ubiegłego wieku (wtedy technika została po raz pierwszy zastosowana w celach reklamowych) nieustannie zaskakuje konsumentów i jest naprawdę przez nich doceniana. Nie słyszałam jednak, aby ktokolwiek wykorzystywał tę formę komunikacji w Polsce. Podejrzewam, że wpływ na to ma nasza pogoda (bezchmurne niebo to u nas rzadkość, również latem). Ale jak się okazuje , jest sposób, żeby tę pogodową niedogodność ominąć. Zamiast nieba można wykorzystać… chmury. W zeszłą środę (25/02) zrobił to w Londynie brytyjski artysta Stuart Semple, który stworzył, a następnie wypuścił w niebo 2 057 Szczęśliwych Chmur.
Projekt był oczywiście wyłącznie artystyczną instalacją (odbył się w pobliżu Tate Modern), ale ze względu na jego spektakularność i relatywnie łatwe wykonanie myślę, że ze spokojem można by go wykorzystać w celach reklamowych. Chmury w kształcie „smile’i” zrobione zostały z mydła i helu, a następnie zabarwione na różowo roślinnym barwnikiem. Wypuszczane były w niebo co 7 sekund i znikały w ciągu 30 minut. Poniżej zdjęcia i film, jak Happy Clouds wyglądały na żywo.
Happy Cloud „w produkcji”…

© _andrew, flickr.com
…i na niebie:

© 2create, flickr.com
A tu film:
Dodam (info dla tych, którzy nie byli w Londynie), że Tate Modern mieści się w City – część Londynu skupiająca głównie instytucje finansowe. Akcja zorganizowana przez Stuarta Semple miała więc również drugie dno. Artysta chciał po prostu poprawić humor ludziom, którzy codziennie zmagają się z kryzysem.
Więcej informacji na stronie Stuarta Semple.