Target: gospodyni domowa. Czy aby na pewno?
Doskonale wiemy, że kategoria proszków do prania, płynów do zmywania i środków do mycia okien to jedna z najnudniejszych kategorii reklamowych. I nie chodzi tu o produkt. Bynajmniej. Bardziej o sposób przekazu. Ale jak się okazuje, i ta kategoria może być kreatywna. A nawet… zbyt kreatywna?
Jako przykład posłużyć tu może kampania reklamowa płynu do zmywania naczyń – Pril. Jako grupę docelową twórcy kampanii podali: gospodynie domowe. Jako główne założenie kampanii: przypomnieć konsumentkom, że Pril zmywa najlepiej. W tym celu „zaangażowano” nośniki ambientowe: garnki tak czyste, że służące za lustra. Pomysł – super. Gorzej z miejscami, w których te „lustra” zostały umieszczone. Jedno – w 100% dopasowane do TG. Drugie – co najmniej dziwne.
Po pierwsze, lustra zostały zamienione na lśniące garnki w salonach piękności. Ok – i miejsce, i ekspozycja super (częstotliwość kontaktu!). Komunikat jasny, bo spójny z miejscem, w którym został zamieszczony. Ale drugim miejscem, w którym zostały zamieszczone garnki-lustra, były specjalne urządzenia, za pomocą których sprawdza się, czy w podwoziu samochodu nie została umieszczona… bomba. Śmiem twierdzić, że w tym przypadku targetem na pewno nie były gospodynie domowe. Bardziej pasują mi tu saperzy. No cóż, tylko oni są w stanie zauważyć przekaz. Reszta w tym czasie siedzi w samochodzie albo znajduje się baaaardzo daleko…
Ech. Tak to jest, gdy ktoś chce być „zbyt kreatywny” :).
Pril: salony piękności
Pril: samochody
Agencja: TBWA, Mumbai, India
Via: Ads of the World

