Zagrać światłem w kinie
1 czerwca 2011 | 16:07 | Natalia Hatalska |
Jedno z najlepszych „wykorzystań kina” (daję w cudzysłowie, bo jakoś to językowo nie brzmi :)), jakie widziałam w ostatnim czasie. Proste i naprawdę śmieszne (z tą drugą kwestią naprawdę bywa trudno). Poniżej film – proponuję oglądać na pełnym ekranie. Oprócz efektów specjalnych widać, że pan z reklamy wyraźnie wchodzi w kontakt wzrokowy z publicznością :).
Zwycięzca Best of Show (kategoria kino) w konkursie Mobius Advertising Awards 2010. Dalszy komentarz zbędny. Enjoy :).
Momax: Light
Agencja: Demner/Merlicek & Bergmann, Austria
Podobne wpisy:
- Reklamy społeczne jak na razie najlepiej wykorzystują iPada
- Najgłupszy konsument – czy to możliwe, że to ty?
- Trafić w kręgle… głową
- Konkurs rozstrzygnięty
- Jestm trzewy, nogę jecahć
subskrybuj









Świetne, rzeczywiście świetne. Na zasadach starej dobrej szkoły reklamy – keep it simple stupid. Trzech szewców ma pracownie (ups! – drzewiej mówiło się warsztat szewski) obok siebie. Jeden się reklamuje: „najlepszy szewc na tej ulicy”. Drugi się reklamuje: „najlepszy szewc w miescie”. Trzeci wywiesił reklamę: „wejście tutaj”.