Mój komentarz do artykułu w Pressie
W najnowszym numerze Pressu (5/2011) ukazał się artykuł „Wpisy sponsorowane” traktujący o nierzetelności blogerów. Zazwyczaj nie komentuję tego typu artykułów, ale ze względu na to, że w tekście pojawiło się również i moje nazwisko, w dodatku w kontekście, który jest mi zupełnie obcy zarówno prywatnie, jak i biznesowo, postanowiłam zabrać głos. Będzie krótko, bo w zdecydowanej większości zgadzam się z tym, co napisał już na ten temat Maciek Budzich.
Żeby było jasne – nie mam żalu do autorki tekstu o to, że poruszyła kwestię artykułów sponsorowanych na blogach. Nie ma co ukrywać, takie sytuacje się zdarzają. Jak napisał Maciek Budzich – blogosfera jest bardzo zróżnicowana i istnieją blogerzy, którzy angażują się (niestety) w tego typu aktywności. Żałuję natomiast, że autorka tekstu nie wspomniała o tym, że tak naprawdę tego typu działania są incydentalne i od razu weryfikowane przez innych blogerów (prym wiedzie tu przede wszystkim Rafi, który ze szczególną intensywnością piętnuje na swoim blogu tego typu akcje, ale też np. Paweł Opydo czy Mediafun).
Druga kwestia – to fakt, że blogosfera niewątpliwie się komercjalizuje. I tego nie unikniemy. Warto więc, zwłaszcza teraz, promować dobre standardy, nagłaśniać przykłady fajnych akcji, żeby także sami reklamodawcy mieli świadomość tego, czy akcje proponowane blogerom nie są nieetyczne (w razie jakichkolwiek wątpliwości, zarówno jedna, jak i druga strona przed każdą akcją powinna zadać sobie następujące pytania – czy to jest legalne? czy jest zgodne z prawem? czy to jest właściwie wyważone? czy jest sprawiedliwe dla wszystkich? jak wpłynie to na całość sytuacji? czy będę się czuć dobrze, gdy moja decyzja zostanie podana do publicznej wiadomości?). Właśnie tego promowania dobrych standardów zabrakło mi w tekście, a nawet zaryzykowałabym stwierdzenie, że przejrzystość zasad blogerów z firmami (o którą od lat dba Maciek Budzich, publikując u siebie – co się w biznesie rzadko zdarza – pełne treści podpisanych umów) została w jakiś sposób wyszydzona – vide sformułowanie: „Maciej Budzich, prowadzący od lat blog.mediafun.pl, także zachowuje pozory niezależności.”
Po trzecie wreszcie, stawianie tezy, że zarabianie na blogach równa się utrata niezależności i wiarygodności jest, moim zdaniem, absurdalne. Nie będę się więcej nad tym tematem rozwodzić, bo pisałam już o tym przy okazji Blog Forum Gdańsk – odsyłam zatem do wpisu This is not a popularity contest, czyli relacja z Blog Forum Gdańsk i komentarzy, które pojawiły się pod tamtą notką.
A na koniec dodam tylko, że zarabianie na blogach na emisji reklam to mit :).
Poniżej treść maila, który wysłałam do autorki tekstu „Wpisy sponsorowane”:
