Jak efektywnie szukać pracy w branży reklamowej :)
Absolutnie genialny pomysł. Efektywność 100% i to w dodatku za jedyne 6$. Oto jak. Alec Brownstein, copywriter, szukał pracy w branży reklamowej. Zamiast jednak wysyłać swoje CV, wykupił linki sponsorowane. Oczywiście, nie jakieś-tam linki. Mając bowiem świadomość (intuicyjną lub popartą badaniami), że większość z nas szuka w Google’u informacji na temat samych siebie, wykupił linki sponsorowane targetowane do dyrektorów kreatywnych największych agencji reklamowych. Kiedy więc Gerry Graf (Saatchi&Saatchi), David Droga (Droga5), Tony Granger, Ian Reichenthal i Scott Vitrone (wszyscy trzej z Y&R) wpisywali do wyszukiwarki swoje nazwiska, wyskakiwał im personalizowany boks z hasłem w stylu „Hey, Ian Reichenthal. Googling yourself is a lot of fun. Hiring me is fun, too.” i linkiem do strony www.alecbrownstein.com. Kilka miesięcy minęło (ostatecznie, nie wpisujemy swoich nazwisk do Google’a codziennie), gdy czterech z pięciu „zaatakowanych” dyrektorów zaprosiło Aleca na rozmowę kwalifikacyjną. Dwóch z nich zaproponowało mu pracę. Dziś Alec pracuje w Y&R, New York, a za swój projekt dostał już cztery nagrody: Gold Pencil, Silver Pencil, Clio i Young Gun of the Month. Nieźle :).
Alec Brownstein: Google job experiment
PS Skoro jesteśmy przy temacie poszukiwania pracy, to dodam tylko, że ZenithOptimedia przysłało mi dziś informację prasową na temat Szkoły Mediów – nowo uruchomionego projektu płatnych staży dla studentów chcących pracować w branży mediowej. Żeby wziąć udział w procesie rekrutacyjnym, należy do piątku 4 czerwca 2010 wypełnić aplikację zamieszczoną na stronie www.szkolamediow.pl. Ze wszystkich kandydatów wybrana zostanie grupa osób, która przez 3 miesiące szkolić się będzie w ZOG, a następnie ma szansę na stałe zatrudnienie. Fajny projekt – być może ktoś będzie zainteresowany.
Podobne wpisy:
- Jak szukać pracy w branży reklamowej – cz. 2
- Koncert krokodylich łez
- Jeden nośnik – dwa komunikaty
- Cokolwiek myślisz, pomyśl odwrotnie
- Z kraju: polski pawilon na Expo 2010
subskrybuj










takie proste. Czy cala branza reklamowa ze swiecznika jest taka prozna, ze szuka informacji o sobie w google?
Trzeba dodać, że on już wcześniej pracował w dużej agencji. To nie jest więc przypadek „młodego świeżaka”.
To nawet nie kwestia tego, że szukasz się po sieci. Jeśli Pracujesz w branży Interaktywnej, reklamowej nie pozostajesz anonimowy. A podstawa to dbać jednak o pozytywny wizerunek – w sieci bywa to czasem trudne. Dlatego wiele osób woli kontrolować swoje nazwisko w branży, bo często lubi (zwłaszcza z wpadek) z tego korzystać konkurencja.