Korzystamy z Internetu w trakcie oglądania programów TV
Z psychologicznego punktu widzenia zjawisko multitaskingu, czyli równoczesnego wykonywania dwóch różnych czynności, podobno nie jest możliwe. Jako ludzie jesteśmy bowiem tak skonstruowani, że w danym momencie możemy robić tylko jedną rzecz, która wymaga od nas koncentracji. Tzw. wielozadaniowość możliwa jest tylko w dwóch przypadkach. Po pierwsze wtedy, kiedy jedna czynność jest nam na tyle znana, że wykonujemy ją automatycznie. Po drugie, kiedy zadania wykonujemy płynnie jedno po drugim, na tyle szybko, że wydaje nam się, iż robimy je jednocześnie. Te dane trzeba będzie chyba jednak zweryfikować w kontekście współczesnego konsumenta i jego przyzwyczajeń. Z raportu TV & Online: Better Together ( IAB, Qmedia, Thinkbox report, 2008) wynika bowiem, że 81% badanych korzysta z Internetu podczas… oglądania programów telewizyjnych! Wynik zaskakujący – do tej pory zdawało się, że co innego robimy (w tym korzystamy z innych mediów) przede wszystkim w trakcie trwania bloków reklamowych. Taki stan rzeczy potwierdziło jednak w raporcie Thinkbox zaledwie 10% badanych. Bardzo podobnych odpowiedzi udzielaliście Wy sami w ankiecie emitowanej na http://hatalska.com w dniach 5/11-16/12/09. Z ankiety tej wynika, że 50% z Was korzysta z Internetu właśnie podczas oglądania programu, a tylko 21% podczas bloków reklamowych. Co ciekawe, ta druga grupa jest mniejsza od grupy osób korzystających z Internetu i TV oddzielnie (29%). Poniżej szczegółowe wyniki.
64% badanych korzysta z TV i Internetu jednocześnie, z tego prawie połowa codziennie:

Źródło: TV & Online: Better Together, IAB, Qmedia, Thinkbox report, 2008; Base: All adults (3,011 weighted) Q5
81% badanych korzysta z Internetu w trakcie oglądania programu telewizyjnego:

Źródło: TV & Online: Better Together, IAB, Qmedia, Thinkbox report, 2008; Base: All who use both together (1,934 weighted); Q6b
A tak wyglądają wyniki ankiety przeprowadzonej na http://hatalska.com – połowa osób, które udzieliły odpowiedzi, korzysta z Internetu podczas oglądania TV:

Źródło: Ankieta http://hatalska.com, 05/11-16/12/2009, Baza: 86 osób
Prezentację dot. szczegółowych wyników raportu TV & Online Better Together możecie obejrzeć na slideshare.
Zdjęcie: www.sxc.hu
Podobne wpisy:
- Nowa sekcja: ankiety
- Do you Oohgle?
- Marketing szeptany, czyli o czym rozmawiamy
- Najlepsze kampanie z Media Trendów 2012
- Kongres „Biznes to rozmowy” – wejściówka do wzięcia
subskrybuj









Nie wydaje mi się by świadczyło to o tym, że stajemy się wielozadaniowi. Kwestia wygląda raczej tak, że przeglądanie Internetu oraz oglądanie telewizji pozwala na przełączanie skupienia. Telewizja schodzi do roli radia, na którym skupiamy swoją uwagę gdy/jeśli jest coś ciekawego. Przez większość czasu to po prostu wypełniacz ciszy.
Szkoda, ze w badaniu nie uwzgledniono kwestii zwiazanych z tym jakiego typu byly te programy TV, ktore ogladamy podczas korzystania z internetu.
Sztuka nie jest korzystac z internetu, rozmawiac przez telefon itd. wtedy kiedy mamy luzny program rozrywkowy i nie trzeba go sledzic non stop. Nasza uwaga jest wtedy rozproszona, ale zawsze jestesmy bardziej w pracy online(i tu sztuka jest zrobic taka reklame w tv, ktora sprawi, ze powiemy do kolegi w sluchawce/ na skype: „co mowiels, mozesz powtorzyc? ale jest niezla oferta…”)
Multitaskowosc w moim mniemaniu jest wtedy kiedy mozna zaobserwowac konkretne rezultaty z wykonywanych czynnosci, np. ogladalam telewizyjny program gospodarczy i jednoczesnie zbieralam dane do raportu. Outcome: wyciagnelam glowne trendy gospodarcze i raport udalo mi sie skonczyc.
Ale to jest rzadkie.
Ostatecznie wyglada to tak, ze telewizor jest jedynie tlem, rozrywka podczas innych czynnosci, a jak chcemy cos zakodowac to swiadomie siadamy przez konkretnym programem, a jedyna czynnoscia dodatkowa jest zagryzanie orzeszkow ;-)
Pozdrawiam
Zgadzam sie z Tomaszem S. Osobiście gdy wracam do domu i korzystam z netu oglądając TV, robię w rzeczywistości albo jedno albo drugie – skupiam sie przez chwilę na TV, aby zagłębić się internecie. Inną sprawą jest to, że do mojego mózgu dociera dźwięk, więc nawet gdy siedzę z nosem w monitorze, to podświadomie słyszę komunikaty z TV, w tym reklamy i nazwy reklamowanych marek. A to się w głowie rejestruje.. :)
@Tomasz Staniak, mikeelrapido
Zgadzam się z Wami co do tego, że telewizja jest tzw. medium tła (przychodzimy do domu i włączamy telewizor, żeby „coś do nas mówiło”). Ale wg mnie wyniki tego badania nie mówią o takiej sytuacji. Tylko o takiej, gdy świadomie wybieramy i oglądamy jakiś program. A jednak nawet w takiej sytuacji nie potrafimy się skupić na jednym zadaniu. To jest właśnie cecha charakterystyczna naszych czasów – chcemy wiedzieć wszystko, już i teraz. A ponieważ doba ma tylko 24h, zaczynamy korzystać z mediów jednocześnie. Oglądając TV, korzystamy z Internetu. Czytając gazetę, słuchamy radia. A to z kolei ważne jest dla mediaplannerów. Pzdr, N.
Hmmm… ale ze „zdroworozsądkowego” punktu widzenia większość rzeczy, które robimy spełnia kryteria multitaskingu – np. prowadzenie auta[http://www.drivers.com/article/429/]. Problem moim zdaniem leży gdzie indziej. W wyniku inflacji bodźców którymi jesteśmy bombardowani w zasadzie nieustannie tracimy zdolność selekcji „danych istonych” oraz „danych nieistotnych” [w końcu trudno np. przy akompaniamencie silnika odrzutowego rozwodzic się nad niuansami koncertu Chopinowskiego]. Ale podobno młode mózgi radzą sobie z tym na poziomie zarowno funcjonalnego, jak i fizjologicznego dostosowania [http://www.amazon.com/iBrain-Surviving-Technological-Alteration-Modern/dp/0061340332]…
PS pisząc ten komentarz miałem TVN24 „w tle”:P
To prawda. Zawsze gdy siedzę w necie – oglądam (słucham) telewizji.
Zazwyczaj tvp info Wiele z zasłyszanych rzeczy wykorzystuję do moich newsów.
Internet jest raczej cichym medium, a nie lubię głuchej ciszy.
Ciekawy wpis, choć podobnie jak ktoś wcześniej zauważył, kluczowe jest jaki program TV oglądamy podczas przeglądania netu. Bo jeśli np. taki Taniec z gwiazdami to spokojnie można mieć podzielność uwagi. 2 min tańca a 10 min gadania i reklamy. Co innego gdy ogladamy dobry film sensacyjny gdzie 1 minuta może mieć znaczenie.