Czy wirus ma jakieś granice, czyli Cult Cola i strzał w głowę
Nie macie wrażenia, że wszystkie wirusy są ostatnio takie same? Że albo są obrzydliwe (jak RayBan i krowa, która urodziła człowieka), totalnie dziwaczne, absurdalne i najzwyczajniej w świecie straszne (jak seria wirusów Diesel’a)? Bo ja właśnie mam takie poczucie. I co oglądam jakiegoś wirusa, to odnoszę wrażenie, że widzę nie reklamę, a kolejny odcinek Dirty Sancheza albo Jackassa. Powtarzam się, ale za każdym razem przekraczane są kolejne granice. Ostatnio mój mąż podesłał mi właśnie takiego wirusa. Chodzi o Cult Colę, choć można też pomyśleć, że film promuje (rosyjski? ukraiński?) talent show. Zanim obejrzycie film (poniżej), dodam tylko, że hasło Cult Coli brzmi: World’s strongest cola - podobno zawiera 50% więcej kofeiny niż Pepsi i Coca-Cola. Rozumiem zatem, że jest tak mocna, że po jej wypiciu urywa człowiekowi głowę. Innego uzasadnienia dla tego filmu nie widzę.
Cult Cola Headshot:
Więcej reklam Cult Coli na Facebooku. Taaa… wychodzi na to, że znów nie jestem targetem. Jaka szkoda.
Podobne wpisy:
- Moonvertising – naprawdę nas to czeka?
- Co jeszcze mogę zrobić dla reklamy?
- Wirus, który wirusem nie jest, a jednak… ma wyniki
- Earth Hour dziś między 20 a 21
- MacGyver, MacGruber… Pepsuber
subskrybuj









Widziałem ten filmik już jakiś czas temu i czytałem sporo komentarzy o nim, ale nigdy nikt nie wspomniał o jakiejkolwiek marce reklamowanej w nim. Teraz przynajmniej wiem o co chodzi :-)
Wreszcie sytuacja się wyjaśniła. Długo jednak trzeba było na to czekać. Swoją drogą myślę, że spóźnili się z wyjaśnieniami. Póki filmik był na topie można było o całej akcji opowiedzieć. Teraz przepadł w niepamięć wraz z reklamowaną marką.
Ostatnio lukas miał fajną kreację „Instytut Oszczędzania”
Żenujące. Coraz częściej marketerzy wychodzą z założenia, że target kupi wszystko gdzie jest krew, seks, śmierć czy wulgaryzmy. I powstają takie potworki…
Swoją drogą trafilem ostatnio na całkiem ciekawy wirus: http://www.feellikearealstar.com
Koncept wydaje się całkiem całkiem biorąc pod uwagę target.