RayBan, czyli jak krowa urodziła człowieka

8 stycznia 2009 | 22:24 | Natalia Hatalska | 


raybancow_small1Ok. Ten film ma szansę zostać wirusem. Bo jest obrzydliwy do granic możliwości. Ohydny wręcz. I kontrowersyjny. I tylko wciąż nie wiem, jaki ma związek z marką. Bo zawsze myślałam, że RayBan to marka upmarketowa. Hm. Może zmieniają strategię? Tylko czy stylistyka Dirty Sanchez albo Jackass to na pewno TEN kierunek?

Nowy wirus RayBana:

You need to a flashplayer enabled browser to view this YouTube video

Marka: RayBan
Agencja: Cutwater
Reżyseria: Minivegas
Produkcja: Anonymous Content

Podobne wpisy:


Komentarze

8 komentarzy do “RayBan, czyli jak krowa urodziła człowieka”
  1. MW pisze:

    To nie jest reklama, którą „chcesz oglądać”.
    To nie jest reklama, którą chcesz się dzielić.
    To nie jest reklama.
    To jest… obrzydliwe.

  2. Niemile zaskoczyła mnie ta odsłona, poprzednie virale Ray-Bana stały na dużo wyższym poziomie.

  3. pracus pisze:

    hehehe, dobre… mi raczej kojarzy sie z Pythonem, niz z Jackassem. ale to moze dlatego, ze fanem tego drugiego nigdy nie bylem.
    nie badzcie tacy sztywni, pojechali po bandzie, ale to juz prawie sztuka – no na pewno przelamane jakies tabu :)

  4. reklaMAN pisze:

    Raz, że odgrzewane http://pl.youtube.com/watch?v=G7LrMoLba0c, a dwa, to – moim zdaniem – dużo mniej subtelnści od choćby Jackassa, którzy, jak ktoś mądrze zauważył, przełamywaniem barier zajęli się parę lat temu.

  5. Kaja pisze:

    spodziewalam sie czegos gorszego :P troche bez sensu i malo zacheca do kupowania okularow.

Trackbacks

Co inni piszą o tym poście
  1. [...] macie wrażenia, że wszystkie wirusy są ostatnio takie same? Że albo są obrzydliwe (jak RayBan i krowa, która urodziła człowieka), totalnie dziwaczne, absurdalne i najzwyczajniej w świecie straszne (jak seria wirusów [...]

  2. [...] NAJDZIWNIEJSZY TREND Powrót do barokowej estetyki brzydoty. Mieliśmy więc krowę rodzącą człowieka w kampanii okularów RayBan, serię wynaturzonych czarno-białych spotów w kampanii Diesel (Pete [...]



Dodaj komentarz