Play na skrzyżowaniu
Zawsze jak wracam z pracy do domu, rozglądam się na boki, bo a nuż będę przejeżdżać koło jakiejś super-extra-akcji-marketingowej. I myślę sobie, że może nagle wypadnie na mnie jakieś ufo albo wyrośnie mi przed oczami gigantyczne jajo. No i proszę. Rozglądanie się na boki wreszcie się opłaciło. Na jednym z głównych skrzyżowań Gdyni Play prowadził dziś akcję reklamową. No może nie aż tak bardzo spektakularną, ale na pewno zwracającą uwagę (ja hamowałam tak, że… hmmm… mogłam być zagrożeniem dla ruchu…).
Cztery dziewczyny (których stroje początkowo skojarzyły mi się ze stewardesami, a teraz wyraźnie widzę, że to jednak stylistyka radzieckich aktywistek, choć… nie te kolory, nie te kolory…) z transparentami „Przyszło Play i zrobiło” rozdawały zatrzymującym się na światłach kierowcom ulotki. Akcja ma trwać jeszcze przez kolejny tydzień i z tego, co udało mi się dowiedzieć, prowadzona jest w Gdyni tylko na tym jednym skrzyżowaniu (ach, co to za szczęście, że właśnie to skrzyżowanie znajduje się na mojej trasie praca-dom!).
I już bez żartów. Akcje reklamowe na skrzyżowaniach nie są nowym rozwiązaniem. Jakiś czas temu podobną kampanię prowadził Lotos dla swojego paliwa Verva (pamiętam, że wtedy na skrzyżowaniach stały hostessy z kanistrami), w ten sposób promowała się również galeria handlowa w Warszawie Wola Park (tam byli autostopowicze). I choć akcje te nie są też jakoś super kreatywne, to na pewno zwracają uwagę i mogą być skuteczne. Po pierwsze dlatego, że są swego rodzaju połączeniem outdooru (ruchomy billboard) z marketingiem bezpośrednim (rozdawanie ulotek). Po drugie dlatego, że zawsze prowadzone są w miejscach o szczególnie natężonym ruchu. I wreszcie dlatego, że na światłach (a zwłaszcza na światłach dużych skrzyżowań) kierowcy po prostu się nudzą.
PS Bardzo dziękuję dziewczynom biorącym udział w akcji za pozowanie do zdjęć i zgodę na ich publikację :).

