Linda w reklamie Geriavitu. I? I super!
Bogusław Linda został twarzą najnowszej kampanii Pharmaton Geriavit. Głosy w branży są różne, z tendencją w kierunku negatywnych, a ja uważam, że to super pomysł. I to pod wieloma względami. Przede wszystkim jednak to wreszcie wyraźna realizacja w naszym kraju trendu nazywanego siwą rewolucją lub bardziej z angielska – celebrating aging. Trendu tego nie należy jednak mylić z innym popularnym zjawiskiem określanym jako agelessness. Bo choć jeden i drugi dotyczy tego, że społeczeństwo się starzeje, to jednak różnica jest zasadnicza.
W siwej rewolucji chodzi o to, że starsze osoby mają świadomość swojego wieku – nie przeraża ich to jednak, nie próbują tego ukryć, ani zamaskować. Wręcz przeciwnie – są zadowolone z życia, aktywne i – jak to kiedyś określił Paco Underhill „wiedzą, ile pieniędzy mają do wydania, zanim umrą” (jeden z lepszych przykładów tego trendu na Zachodzie, to chociażby blog http://advancedstyle.blogspot.com/ – coś jak The Sartorialist tyle, że dla grupy wiekowej 70+). Zjawisko agelessness najlepiej natomiast wyjaśniać na przykładzie Kuby Wojewódzkiego, którego chłopaki z Make Life Harder określili kiedyś jako „pięćdziesięcioletniego dzieciaka w kardiganie” (nie ujęłabym tego lepiej).
Jeżeli chodzi o siwą rewolucję i polskie reklamy, to albo obserwuję mocno stereotypowe podejście do starszych osób (wspominałam o tym wielokrotnie – np. starsze kobiety przedstawiane są zazwyczaj z krótkimi, siwymi włosami, a dziadkowie na bujanych fotelach), albo właśnie podejście wpisujące się raczej w stylistykę agelessness (która jednak wielu starszym osobom jest obca). W kampanii Geriavitu Linda mówi: „Mam tyle lat, ile mam”. I właśnie za ten tekst należą się brawa – copywriterowi, bo je napisał, Bogusławowi Lindzie – bo odważył się je powiedzieć i ekipie Pharmatonu – bo poznali dobrze i zrozumieli swoją grupę celową. Brawo.
Bogusław Linda w reklamie Pharmaton Geriavit:
Agencja: Grey Group