Kampania "Tumble", czyli:Sony wyciąga z rękawa kolejny spot
Sony oszalało. Marketingowo. Niecałe dwa tygodnie temu swoją premierę miał spot Sony Foam City. A trzy dni temu, w USA – światło dzienne ujrzała kolejna reklama: Tumble, promująca kamery wideo i aparaty cyfrowe w najnowszej technologii. Niestety, mimo że została wyemitowana w primetime (22/04, m.in. przed „Tańcem z gwiazdami”, „Supernianią”, „Lost” oraz „Gotowymi na wszystko”) i jest częścią naprawdę silnej kampanii multiformatowej (outdoor, Internet, prasa, kina, TV), to jest o niej raczej cicho. A powiedziałabym nawet, że zupełnie cicho, jeśli porównamy towarzyszący jej „rozgłos” do rozgłosu spotów Balls czy Paint.
Kampania nazywa się Tumble, bo po angielsku słowo to oznacza „rozpadać się na kawałki”. I w spocie na kawałki rozpadają się poszczególne „sprzęty” Sony: kamery wideo, aparaty i laptopy. Kiedy obejrzałam spot po raz pierwszy, pomyślałam – ok, o reklamie jest cicho, bo jest to po prostu kolejny spot z serii „animacji” i „komputerowych przeróbek”. Ale jak się okazuje, to nie do końca prawda. Bo wbrew pozorom nakręcenie tej reklamy wcale nie było łatwe. I podobnie jak poprzednie reklamy Sony, także i ta kręcona była z rozmachem (na stronie www.sony.com/tumble możecie zobaczyć „making of” tego spotu). Czego więc w niej zabrakło, że nie ma ona takiego publicity jak poprzednie reklamy? Oceńcie sami.
Spot Tumble:
http://youtube.com/watch?v=qx2T9phJ5Ao 510 426
Agencja: 180 Los Angeles, USA
Więcej o samej kampanii w oficjalnym komunikacie Sony (podejrzewam, że rok 2007 wpisany jest tam pomyłkowo :)).