Co widzisz?
Oto przykład bardzo fajnej akcji outdoorowej. Ale chodzi mi wyłącznie o pomysł (grę słów), bo szczerze mówiąc, nie za bardzo rozumiem, jaki (i czy w ogóle) ma ona związek z reklamowanym produktem. Chodzi o kampanię Burn w Szwajcarii, gdzie promowana jest pod hasłem „Are you bad enough?” (to zresztą podobne do wizerunku Burna w Polsce – my mamy hasło podstawowe „Burn. Niech cię pochłonie” i uzupełniające: „Pokaż swoją mroczną stronę”). Z tego co wiem, Burn to napój energetyczny. Dlaczego więc reklamowany jest za pomocą dwuznacznych, seksualnych skojarzeń? Hm? A może „mobilizację organizmu do maksymalnego wysiłku fizycznego” (bo takie zadanie spełniają przecież napoje energetyczne) powinnam w tym kontekście rozumieć inaczej? Czyli zupełnie nie sportowo?
Books, boots czy boobs?
Luck, fuck czy suck?
Duck czy dick?
Agencja: Draft FCB/Lowe, Zurych, Szwajcaria
Via: Ads of the World


