Inteligentne miasto – [raport]
Jakiś czas temu, na zlecenie AMS przygotowałam raport dotyczący smart city. Próbowałam w nim trochę zerwać z powszechnym przekonaniem, że inteligentne miasto to miasto oparte wyłącznie o nowe technologie, czujniki, internet, systemy informatyczne etc. Oczywiście, wszystkie te kwestie są ważne, nie da się od nich uciec, ale tak naprawdę nie da się dziś zbudować inteligentnego miasta bez uwzględnienia potrzeb jego mieszkańców. W mojej ocenie inteligentne miasto to takie miasto, w którym dobrze się żyje, miasto zielone, bez korków, czyste, przyjazne mieszkańcom i reagujące na ich potrzeby. Wcale nie miasto naszpikowane nowymi technologiami.
Zupełnie niedawno dostałam raport w wersji złożonej (ja odpowiadałam tylko za jego merytoryczne przygotowanie) i jednocześnie zgodę na to, że mogę się nim podzielić także na swoim blogu :). Dziś publikuję go więc z największą przyjemnością.
Ogromną wartością tego raportu są badania, które zrealizowałam wspólnie z Mobile Institute. Wiele ciekawych rzeczy nam wyszło, m.in.:
- Aż 77% (sic!) respondentów nie spotkało się z określeniem smart city/inteligentne miasto. Najwyższy odsetek osób deklarujących znajomość terminu smart city jest wśród osób mieszkających w dużych aglomeracjach, liczących powyżej 500 000 mieszkańców.
- Tylko co trzeci respondent biorący udział w badaniu zgodził się ze stwierdzeniem, że jego miasto jest inteligentne. Jednak w najstarszej grupie wiekowej (powyżej 64. roku życia) nie znalazł się ani jeden respondent, który uznałby to stwierdzenie za prawdziwe.
- Pojęcie inteligentne miasto co innego oznacza dla mieszkańców mniejszych i większych miejscowości. Podczas gdy ci z większych aglomeracji stawiali na technologie, czujniki i rolę internetu, dla mieszkańców mniejszych miejscowości sformułowanie inteligentne miasto zdecydowanie częściej oznaczało „miasto poprawiające jakość życia mieszkańców, reagujące na ich potrzeby”.
- Mieszkańcy ośrodków miejskich mają świadomość, z jakimi utrudnieniami wiąże się życie w mieście. Z badania wynika, że respondenci najsłabiej oceniają kwestie związane ze zrównoważonym rozwojem i ekologią. Aspekty, które według respondentów warto byłoby poprawić, to m.in. transport (tu także dostępność miejsc parkingowych i korki), jakość powietrza czy generalnie czystość na ulicach.
W raporcie znajdziecie też bardzo ciekawe komentarze prezydentów polskich miast (na moją prośbę o komentarz pozytywnie odpowiedzieli w zasadzie wszyscy prezydenci największych polskich miast, m.in. prezydent Gdańska, Łodzi, Warszawy, Katowic, Krakowa, Poznania) – to, jak oni sami rozumieją termin smart city. Szczęśliwie w wypowiedziach włodarzy miast coraz wyraźniej słyszalne jest stanowisko (nawet jeśli tylko na poziomie deklaracji), że inteligentnego miasta nie da się zbudować bez aktywnego udziału samych mieszkańców.
Gorąco polecam Wam także mój wywiad z Krzysztofem Nawratkiem, teoretykiem miasta, między innymi o tym, dlaczego miasta są dziś w głębokim kryzysie, o poczuciu wspólnoty w mieście i o tym, dlaczego popularna u nas ostatnio koncepcja Floridy (tzw. miasta opartego na „klasie kreatwynej”) nie działa w praktyce.
W raporcie znajdziecie także komentarze: dr hab. Magdaleny Florek (UE), Krystiana Cieślaka (Ifinity), dr hab. Andrzeja Sobczaka (SGH), Dymitra Romanowskiego (The Story) i Tomasza Nadolnego (miasto Gdańsk).
Raport w wersji pdf możecie pobrać, klikając w ten link [5,12MB].
Dobrej lektury.
Zdjęcie: Omar Yassen