Tymbark i kapsLOVE Walentynki
No więc tak. Nie znoszę Walentynek, nie obchodzę tego święta*, ale byłabym niesprawiedliwa, gdybym nie wspomniała o niestandardowej kampanii walentynkowej realizowanej dziś przez Tymbark w 4 miastach Polski.
O 4.30 nad ranem na ulice w Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu i Krakowie wyszły 5-osobowe grupy (a mogłam napisać teamy :)), żeby do metalowych elementów na mostach, ławkach, w parkach oraz wszędzie tam, gdzie potencjalnie przebywają zakochani, przymocować magnetyczne kapsle Tymbarku z walentynkowymi hasłami. Kto chce, może taki kapsel zabrać i wręczyć go bliskiej osobie (łącznie wyprodukowano ponad 100 tysięcy kapsli, uzupełniane są na bieżąco). Ciekawym rozwiązaniem (nie słyszałam o nim wcześniej) są też plakaty podklejone specjalną folią magnetyczną (dzięki czemu można przyczepić kapsel do nośnika OOH).
Zdjęcia z akcji, która potrwa dziś do 20, poniżej.
Generalnie fajny koncept i bardzo spójny z marką. Kapsle Tymbarka już wcześniej wśród młodych ludzi wykorzystywane były do „flirtowania”.
Agencja: Mrufka Grupa IMC
* Z danych, które otrzymałam od portalu badawczego prekursorki.pl wynika, że jestem w mniejszości. Z badania, które zrealizowano na grupie 1000 Polek wynika, że dla ponad 40% kobiet Walentynki to dzień miłych niespodzianek, 36% uważa je za dzień wyjątkowy, a tylko dla 13% Walentynki są komercyjnym świętem, które przyszło do nas z Ameryki.







