• Blog
  • Jestem
  • hatalska.com
  • Kontakt
  • Infuture Institute
Zapisz się
23.01.2013

O prawie do zapomnienia i o tym, dlaczego social media nie są "od czapy"

W zeszły piątek na Facebooku krążyło zdjęcie niejakiego Pettera Kvernenga, któremu dziewczyna (podobno) obiecała seks, jeśli pod tym zdjęciem zbierze milion lajków. Dziś natomiast możemy zobaczyć, jak w praktyce działa Facebook Graph Search. Dosłownie przed chwilą Maciek Budzich wrzucił info o LipDubie Orange’a. A mnie się przypomniały słowa 18-letniej Tess, uczestniczki Consumer Panel podczas sesji Brand Matters na tegorocznym International CES: „Privacy is not an issue. I decided to put everything out there when I was already 10. The only concern is about control of this data.”

Prywatność to dziś jeden z najczęściej powracających tematów. Nie mogę niestety napisać, że na CES słowo to odmieniane było przez wszystkie przypadki (bo w angielskim nie mamy deklinacji :)), ale pojawiało się ono we wszystkich możliwych kontekstach, na wszystkich możliwych sesjach. Steven LeBoeuf, cofounder/ CEO, Valencell użył nawet mocnego sformułowania „public masturbation of your own stats” w kontekście trendu quantified self (bardzo mocno związany z tekstroniką i mierzeniem aktywności własnego ciała na wszystkich wymiarach – ile kalorii spaliliśmy, ile kroków przeszliśmy, jak wysoko skoczyliśmy, ile km przejechaliśmy na rowerze etc. i publikowaniem tych danych automatycznie w mediach społecznościowych). W badaniach, zwłaszcza na wymiarze deklaracji, świadomość utraty prywatności mają też sami użytkownicy. Według raportu Wave 6 (polska edycja, UM), polscy internauci deklarują, że prywatność jest dla nich ważniejsza niż obecność w serwisach społecznościowych (por. wykres poniżej). Ale to tylko deklaracje. W rzeczywistości bowiem w serwisach społecznościowych wciąż dzielą się najbardziej intymnymi szczegółami ze swojego życia, wrzucają zresztą zdjęcia nie tylko swoje, ale także zdjęcia swoich nieletnich dzieci (wrócę do tego za moment).

PrywatnoscKontaktySpolecznePod moim komentarzem na FB pod zdjęciem Kvernenga, że to nowa forma prostytucji, były komentarze, że to żart, że ja sama mam purytańskie podejście etc. Ale jedna z internautek napisała:
„patrząc na taką diagnozę stwierdzam z przerażeniem, że specjaliści od mediów społecznościowych w całym swoim eksperctwie zapominają o najważniejszym. Social media są „social” – czasem ani bystre, ani celowe, ani błyskotliwe. Czasem robi się tu pewne rzeczy od czapy, czasami dla rozgłosu. Tak jak w klasie beka się głośno, albo strzela dziewczynom stanikami w plecy dla uznania kolegów (albo bez powodu) – to też nazwiemy prostytucją?”.

I jest to zdanie, z którym nie mogę się bardziej nie zgodzić.

Social media nie są „od czapy” i nie można w żaden sposób porównać ich z bekaniem w klasie. Beknięcie to chwila, ułamek sekundy, było i nie ma – zostawia może kiepskie wrażenie o kimś, kto beknął, na dzień, dwa, do końca szkoły może, jeśli takie zachowanie powtarza. Ale gdy ta osoba dorośnie, będzie gdzieś pracować, zajmować poważne stanowisko, nikt o tym bekaniu pamiętać nie będzie. W social media jest inaczej, bo tu wszystko zostaje na zawsze (vide komentarz Maćka do usuniętego filmu Orange’a: „Dosłownie przed sekundą video zostało usunięte… więc zaraz pewnie poznamy odpowiedź ilu internautów ma go na dysku i wrzuci gdzieś indziej, poza kontrolą firmy.”).
Jeden z najbardziej dobitnych przykładów tego typu to zdjęcie asystentki ministra Sikorskiego, córki ministra finansów – Mai Rostowskiej, która stanęła kiedyś (dla „żartu” – jak mniemam – żart daję w cudzysłowie, bo zależy co kogo śmieszy) na tle napisu „Fuck me like the whore I am”. I nie jest to odosobniony przypadek – codziennie setki (tysiące) ludzi wrzucają na FB zdjęcia, komentarze, filmy, które są lub mogą być dla nich kompromitujące. Jeszcze ok, kiedy to my sami podejmujemy decyzję o wrzuceniu czegoś na FB, ale zastanawiają mnie rodzice, którzy publikują zdjęcia swoich małych dzieci. Co jeśli to dziecko dorośnie – będzie miało lat naście/ dzieścia i ktoś z jej/ jego znajomych/ współpracowników/ przełożonych to zdjęcie wyciągnie? Jak się będzie wtedy czuło?

Doskonale wiemy, że Komisja Europejska pracuje nad prawem do zapomnienia – chodzi o to, żeby każdy z nas mógł usunąć wszelkie dane o sobie, które kiedykolwiek znalazły się w mediach społecznościowych. Tyle, że w praktyce, to prawo jest niemożliwe do zrealizowania. Jeśli coś pokazało się w sieci, to każdy może to ściągnąć i mieć kopię na swoim komputerze. Kto to ma i gdzie to ma, nie dowiemy się nigdy. W efekcie każda historia wrzucona na Facebooka będzie zawsze mieć swój ciąg dalszy. Teraz lub w przyszłości.

A wracając do Pettera Kvernenga. Na swoim profilu na Facebooku próbuje on teraz jakoś skanalizować swoją nagłą popularność i zaprasza na konto na Twitterze. Komentarze pod wpisem są niewybredne, a wśród nich jeden – moim zdaniem podsumowujący akcję: „We wanna know about Cathrine… Not about ur boring life”. No cóż, tego zdjęcia to właśnie Cathrine, nie Petter, będzie prawdopodobnie żałować do końca życia.

Zdjęcie na głównej: Flood, flickr.com

Partnerem Strategicznym mojego wyjazdu na CES2013 był Intel Polska.

 

Komentarze

25

Polubienia

Podziel się


podziel się


shares
Poprzedni
Internet
What happens in Vegas, doesn't stay in Vegas.
Następny
Internet
Chcesz wiedzieć, w którym kierunku zmierzają social media? Oglądaj SuperBowl.

Powiązane
artykuły

Internet
22 marca 2013

Niestandardowe wykorzystanie Instagrama. Top10.

Internet
9 grudnia 2011

Generacja L (infografika)

Społeczeństwo
8 stycznia 2014

Lanserzy alternatywni, Beauty Queens i in., - "Pokolenie Show Off"

Internet
22 marca 2017

Nowa kampania Reserved i kryzys zaufania

Zapisz się do newslettera
Bądź na bieżąco z nowościami

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez INFUTURE.INSTITUTE Natalia Hatalska-Woźniak z siedzibą w Gdańsku, pl. Porozumienia Gdańskiego 1 w celach marketingowych, w tym związanych z prowadzeniem marketingu produktów lub usług własnych oraz innych osób.

Wyrażam zgodę na przesyłanie przez INFUTURE.INSTITUTE Natalia Hatalska-Woźniak z siedzibą w Gdańsku, pl. Porozumienia Gdańskiego 1 w imieniu własnym lub na zlecenie innych osób, informacji handlowych drogą elektroniczną.

  • Kontakt
  • Polityka prywatności
hatalska.com
Copyright © 2008-2026

Dołącz do newslettera infuture.institute

Każdego dnia w instytucie dzielimy się wiedzą. Raz na jakiś czas zbieramy to, co dla nas najważniejsze i wysyłamy w newsletterze.

Znajdziecie w nim:

  • wyniki naszych badań,
  • informacje z obszaru trendowego,
  • autorskie teksty, raporty, komentarze ekspertów,
  • a także „rozmowy o przyszłości”.

"*" oznacza pola wymagane

*
Podanie danych jest dobrowolne. Podstawą przetwarzania danych jest moja zgoda. Dane osobowe będą przetwarzane do odwołania zgody. Zostałem poinformowany, że przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania ograniczenia ich przetwarzania lub usunięcia, a także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego. Zostałem poinformowany, że moje dane będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania, zwykłego, polegającego na analizie wykonanej przez osobę odpowiedzialną za działania marketingowe, a konsekwencją takiego przetwarzania będzie dobór odpowiednich ofert handlowych. Mam prawo do wyrażenia sprzeciwu wobec profilowania.*
Podanie danych jest dobrowolne. Podstawą przetwarzania danych jest moja zgoda. Dane osobowe będą przetwarzane do odwołania zgody. Zostałem poinformowany, że przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania ograniczenia ich przetwarzania lub usunięcia, a także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego. Zostałem poinformowany, że moje dane będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania, zwykłego, polegającego na analizie wykonanej przez osobę odpowiedzialną za działania marketingowe, a konsekwencją takiego przetwarzania będzie dobór odpowiednich ofert handlowych. Mam prawo do wyrażenia sprzeciwu wobec profilowania.
WIĘCEJ
close