"Żeby robić dobre kampanie, potrzebujesz dobrej agencji i… dobrego klienta"
Powiem tak. Imagination Day, który odbył się w warszawskich Złotych Tarasach we wtorek, to najlepsza konferencja, na jakiej byłam w tym roku. Miałam wrażenie, jakbym na kilka godzin przeniosła się do Cannes. Ogromną wartością spotkania było zaproszenie prelegentów, którzy oprócz rozwiązań europejskich i amerykańskich, prezentowali także prace z takich krajów jak Japonia czy kraje Ameryki Południowej. Tylu nowych, inspirujących kejsów nie widziałam już dawno. I już dawno nie zrobiłam tylu notatek :).
Zanim przejdę do kejsów, które na mnie zrobiły największe wrażenie, dwa słowa komentarza. Tytuł tego wpisu to słowa Rodrigo Sobrala z The Mill. Akurat jego wystąpienie było najsłabsze, ale powiedział istotną kwestię: żeby robić dobre, innowacyjne kampanie, nie wystarczy tylko dobra agencja. Potrzebny jest też dobry klient. W moim rozumieniu nie chodzi tu jednak o klienta, który ma duży budżet czy wielką markę. Raczej o klienta, który śledzi rynek, najnowsze trendy i nie boi się ryzykować. To rzecz, o której sama wspominałam wielokrotnie. Zresztą znaczące jest to, że podczas Imagination Day na sali siedzieli w ogromnej większości przedstawiciele agencji, nie klientów. A szkoda. Podział powinien być pół na pół. Co najmniej.
Motywem przewodnim Imagination Day były – co mnie akurat bardzo cieszy – nowe technologie. Rozwiązania z tej kategorii prezentowali właściwie wszyscy prelegenci. Masa (Masashi Kawamura, Party Tokio) wspomniał nawet, że dziś team pracujący nad kampanią to 3 osoby: kreatywny, copywriter i… informatyk odpowiedzialny za software. W wypowiedziach prelegentów przejawiał się też inny leitmotiv – opowiadanie historii. To akurat mocno oczywiste – każda reklama jest dla mnie jakąś historią lub historią o czymś. I był jeszcze trzeci motyw przewodni – może głośno niewypowiedziany (chyba tylko Rodrigo Sobral krótko o tym wspomniał), ale wyraźnie widoczny w prezentowanych pracach. Tzw. rzemiosło. Wszystkie kejsy, które widziałam i które mi się podobały, to nie tylko koncept, ale także warsztat. Takich porządnych technicznie, ładnych (!) reklam wciąż u nas za mało.
Ok, koniec gadania :). Czas na kejsy.
Singapore Red Cross: Rapid Rescue Mobile App
Niesamowity pomysł i niezwykle użyteczna aplikacja. Myślę, że warto wdrożyć ją w każdym kraju. Także u nas.
Agencja: JWT Singapore (czerwiec 2012)
Nike: Bid with your sweat
Akcja zrealizowana w Meksyku. I to akurat ma duże znaczenie. Jak powiedział Fernando Vega Olmos (JWT Worldwide) – nie masz pieniędzy, nie stać cię na oryginalne buty NIKE, to nic. Możesz i tak wziąć udział w akcji – bo płacisz kilometrami, które przebiegłeś – nawet w rozpadających się trampkach.
Agencja: JWT Mexico (czerwiec 2012)
Johnson Babies Awards
Ok. Istnieje ryzyko, że tylko mnie się to podoba :). I nie wiem, dla kogo ostatecznie (i czy) zostało to zrealizowane. Wygląda bardziej na koncept.
Agencja: JWT Worldwide
Volkswagen: Bug Run
Jedna z wielu pokazywanych na Imagination Day akcji, które umożliwiały kontrolowanie rzeczywistości za pomocą sieci (m.in. Ariel Fashion Shoot). Tu akurat akcja dla Volkswagena, zrealizowana w czerwcu 2012 – można było obstawiać wyścigi żuków.
Więcej: vwbugrun.com
Agencja: B-Reel dla DDB Stockholm (czerwiec 2012)
Mitsubishi Live Drive
Możliwość jazdy próbnej samochodem bezpośrednio z fotela przed komputerem. Dodam, że to akcja sprzed dwóch lat…
Agencja: B-Reel dla 180 Los Angeles (listopad 2010)
Mind Scalextric
O sterowaniu urządzeniami za pomocą fal mózgowych mówiłam m.in. w tym roku na Media Trendach i Infoshare. Tu jedna z realizacji.
Agencja: B-Reel (grudzień 2011)
Guinness: Clouds
Bardzo piękna reklama, choć link między spotem a produktem jest raczej mało zauważalny. Ale ja nie jestem tutaj targetem.
Agencja: The Mill (październik 2012)
Samsung Galaxy SIII: Unleash your fingers (next generation)
Mimo, że to już widziałam, wciąż robi na mnie wrażenie. I wciąż zastanawiam się, jak się do czegoś takiego pisze scenariusz.
Agencja: The Mill (maj 2012)
