Do you Oohgle?
W kontekście multitaskingu pojawia się ostatnio sporo badań na temat tego, że łączenie kampanii w TV i w internecie znacząco podnosi ich efektywność (vide: TV & Online: Better Together). Szczerze mówiąc, nie dziwi mnie popularność tych badań, bo w końcu telewizja i internet to dziś media o największym zasięgu (a co w dodatku ciekawe, konsumenci wciąż najbardziej pozytywnie odbierają reklamy w telewizji (!): Consumers Still Like TV Ads Best). Na ostatnim Festival of Media, Annie Rickard z Posterscope mówiła jednak o łączeniu Internetu i… outdooru. Badanie, które Posterscope przeprowadził w UK w ubiegłym roku, wykazało, że 20% osób, które widziało reklamę outdoorową, szuka informacji na jej temat online (stąd też pochodzi termin oohgle = OOH + google). Ten trend zauważyłam sama już wcześniej – gdy piszę o jakiejś (szczególnie wyrazistej) kampanii outdoroowej, widzę w statystykach wzmożone wejścia na blog przez hasła reklamowe z tej dokładnie kampanii. Przykład. Od początku istnienia mojego bloga, ludzie weszli na niego, wpisując łącznie 30 925 haseł. Pozycję 23 (!) zajmuje sformułowanie „fachowiec od tyłu” z kampanii leku Posterisan. Na jeszcze wcześniejszej (13!) pozycji znajduje się sformułowanie „bo nic nie jest oczywiste” z kampanii opengsm (ponad połowa wejść na to sformułowanie miała miejsce w okresie 04-19/02 – czyli dokładnie w trakcie trwania kampanii teaserowej).
Podobne wskaźniki pokazała zresztą w swojej prezentacji Annie Rickard. Poniżej statystyki wyszukiwań haseł „marks & spencer” oraz „marks & spencer bra”. Wyraźnie widać, że w trakcie kampanii staników M&S liczba wyszukiwań istotnie się zwiększyła.
Źródło: Annie Rickard, Posterscope Worldwide, Festival of Media 2010
Jaki płynie z tego wniosek? Oprócz łączenia TV i internetu, konieczne jest także łączenie internetu i outdooru. Zwłaszcza dziś, gdy penetracja smartphone’ów stale rośnie i konsument może sprawdzić info o kampanii od razu „na mieście”.
