W kształceniu reklamowymchodzi czasem o prozaiczne rzeczy.
Wreszcie! W sekcji Wywiady mamy pierwszą kobietę. I od razu wielkie wejście. Dziś bowiem rozmowa z Kasią Dragović*, założycielką Szkoły Mistrzów Reklamy przy Akademii Leona Koźmińskiego. Kasia mówi o tym, czy kształcenie reklamowe ma w ogóle sens, ale przede wszystkim opowiada o samej szkole (jedyna w Polsce szkoła reklamowa typu „portfolio”). Nie bez kozery zresztą. Już wkrótce, wspólnie ze Szkołą Mistrzów Reklamy oraz jeszcze kilkoma innymi znaczącymi organizacjami uruchomimy na hatalska.com WYJĄTKOWĄ akcję. Stay tuned :), a tymczasem zapraszam do lektury.
NH: Dlaczego zdecydowałaś się na otwarcie Szkoły Mistrzów Reklamy?
Katarzyna Dragović: Dlatego, że sama dobrze pamiętam swoje początki, kiedy popełniałam masę błędów, bo nie miałam się od kogo uczyć. Potem przez wiele lat obserwowałam stażystów, z których agencja miała niewiele pociechy, bo nic nie umieli, a nie umieli, bo szkół nie było, a w agencjach nikt nie miał czasu się nimi zająć, wyjaśnić, nauczyć. Więc kiedy z Polski wycofała się słynna amerykańska szkoła reklamy Miami Ad School, której polski oddział współtworzyłam, postanowiłam otworzyć własną szkołę, na wzór tej amerykańskiej, tylko bardziej dostosowaną do polskich realiów. Reasumując, powody otwarcia SMR są dwa: chcę pomóc młodym ludziom stworzyć portfolio, nauczyć podstaw reklamy i umożliwić osobisty kontakt z czołowymi twórcami polskiej reklamy (co zdecydowanie ułatwia im starania o pracę), chcę także ułatwić agencjom nabór nowych pracowników. Zamiast bawić się w ogłoszenia, angażowanie headhunterów, przeglądać setki ofert i w efekcie kupować kota w worku, można przyjść do nas na zajęcia, przyjrzeć się studentom, zobaczyć jak myślą, obejrzeć ich prace i wybrać. Tak zresztą właśnie się dzieje i to z bardzo dobrym skutkiem, bo na przykład w kreacji, spośród tych, którzy ukończyli 12-miesięczny kurs, mam 90% „zatrudnialność”. Na kursie dla accountów i eventowców jest trochę inaczej, bo jest tam wielu studentów przysłanych przez agencje, więc parcie na szukanie pracy na tych kursach jest mniejsze.
Dla kogo jest więc ta szkoła?
Szkoła jest dla wszystkich, którzy chcą pracować w reklamie w działach kreacji, obsługi klienta, strategii, event marketingu. Wśród studentów są ludzie zupełnie początkujący, ale są także wysyłani przez agencje na dokształcenie, a także ci, którzy po prostu chcą uzupełnić swoje portfolio.
No właśnie – SMR jest w ogóle szkołą typu „portfolio”. Co to znaczy?
Szkoła typu „portfolio” to szkoła, która koncentruje się na praktyce, aby dać studentom możliwość stworzenia teczki prac, swoistej „wizytówki”, z którą będą mogli starać się o pracę. Od innych szkół reklamy różni się tym, że jest to typowa szkoła zawodowa, nie ucząca niczego, poza umiejętnościami zawodowymi. Nie ma u nas żadnej teorii w sensie akademickim, nie ma egzaminów, zaliczeń, zajęcia są weekendowe, żeby mogli uczyć ludzie, którzy na co dzień pracują w agencjach.
Jakie więc konkretne korzyści wyniosą z tej szkoły studenci?
Korzyści jest sporo. Przede wszystkim uczą się podstaw i po przyjściu do agencji umieją sporządzić storyboard i wiedzą, czym się on różni od shootingboardu, wiedzą, co to jest testimonial, wiedzą jak się pisze casting brief itd. Przez 12 miesięcy pracują z najbardziej doświadczonymi ludźmi polskiej reklamy, obserwują ich styl pracy, uczą się pracować w zespole. Uczą się kreatywnego myślenia. Kompletują prace do swojego portfolio. Często pracują dla prawdziwych klientów, więc znają smak przetargów, zarwanych nocy, niekończących się poprawek, prezentacji. Umieją przyjąć krytykę. Uczą się konstruktywnie krytykować kolegów z teamu. Uczestniczą w prawdziwych produkcjach, więc czasem widzą miasto obsypane billboardami swojego autorstwa, słyszą swoją radiówkę, albo widzą swój film w kinie. Dla takiego studenta to nieprawdopodobne przeżycie! W prawdziwej agencji czasem długo mu przyjdzie poczekać, aż jego projekt ujrzy światło dzienne. Inne korzyści, to – jak już wspominałam – poznają dyrektorów kreatywnych, group headów i seniorów z wielu różnych agencji, są z nimi na ty, dają im się poznać i są przez to w nieporównanie lepszej sytuacji niż ludzie „z ulicy”, poszukujący pracy.
Kto prowadzi zajęcia w SMR?
Wykładowcy to prawie wyłącznie aktywni praktycy, ludzie, którzy mają za sobą wiele lat pracy w reklamie, wiele nagradzanych kampanii. Często są to ci, którzy decydują o naborze pracowników. Wyjątek robię tylko dla nauczycieli, którzy wprawdzie nie pracują w agencjach, ale są wybitnymi specjalistami w swoich dziedzinach (np. aktor Stefan Friedman, który prowadził zajęcia z prezentacji i improwizacji, Leszek Stafiej, który jest kopalnią wiedzy o reklamie i prowadzi bardzo ciekawe zajęcia tzw. „otwierające”, albo… Ty:)
A jak prowadzone są same zajęcia? Co dokładnie robią na nich studenci?
To zależy od nauczycieli, zajęcia są autorskie, szkoła niczego nie narzuca pod tym względem. Niektórzy pracują ze studentami tak, jak się pracuje w agencji, prowadzą konkretne projekty. W międzyczasie, jeśli są to projekty graficzne, studenci realizują je pod okiem innego nauczyciela, na zajęciach z programów graficznych. Inni nauczyciele wolą poświęcić zajęcia nie na konkretny projekt, tylko na poznanie specyfiki jakiegoś medium, robią na przykład cykl zajęć poświęcony reklamie radiowej, albo ambientowej Oczywiście takie zajęcia też się kończą ćwiczeniami.
Ile jest kursów i który z nich cieszy się największą popularnością?
W tej chwili mamy kurs copy/art, account management, event management, a od jesieni rusza strategia i jeszcze jeden kurs – niespodzianka. Najbardziej popularny jest copy/art, ale może dlatego, że jest najstarszy?
I na koniec – czy kształcenie reklamowe ma w ogóle sens? Czy tu nie chodzi o kreatywność, którą się ma lub nie?
Równie dobrze można by spytać, czy kształcenie artystyczne ma sens, bo albo ma się talent, albo nie, a jednak istnieją szkoły plastyczne, muzyczne, filmowe, teatralne. A co do tego, że kreatywność się ma albo nie, to podobno każdy z nas jest kreatywny, tylko u większości ta kreatywność jest stłamszona przez szkołę (niebo nie jest zielone tylko niebieskie, człowiek ma jeden nos, a nie dwa), wychowanie (nie rysuj po ścianie, nie mówi się tak, tylko tak), konwenanse (nie wychylaj się, bo się ośmieszysz, nie rób tak, bo nikt tak nie robi) itd. Więc zadaniem szkoły reklamy jest próbować tę kreatywność uruchomić, pozwolić jej rozkwitnąć. Czy się to udaje czy nie, to już inna historia. W kształceniu reklamowym chodzi też o bardziej prozaiczne, ale potrzebne rzeczy, czyli o danie studentom narzędzi do uprawiania zawodu, czyli to, o czym mówiłam wcześniej: jak napisać body copy, jak pisać hasło, jakie znaczenie ma krój liter, jak zaprojektować ogłoszenie, żeby było czytelne, zwracało uwagę, jakie są trendy w reklamie itd. Staramy się dostarczać agencjom pracowników, którzy nie będą pytać o najprostsze sprawy, tylko będą w stanie z miejsca zająć się jakimś projektem i nikt nie będzie ich musiał prowadzić za rączkę.
***
*Katarzyna Dragović związana jest z reklamą od początku jej istnienia w Polsce. Z wykształcenia anglistka i kulturoznawca. Doświadczenie zawodowe zdobywała w agencjach DMB&B, JWT, McCann-Erickson, EuroRSCG. Zaczynała jako copywriter, aby przejść przez wszystkie szczeble w hierarchii agencyjnej, aż do dyrektora kreatywnego. Pracowała dla takich klientów jak: Citroen, Vichy, Maspex, Reckitt Benckiser, ING Nationale Nederlanden, Danone, Canal+ Cyfra+, Plus GSM, Unilever, Gillette, PKO BP, KGHM, Nescafe, Algida, Boots, General Motors, Kraft Jacobs Suchard, Master Foods, Procter&Gamble, ColaCola, Sterling Health i innych. Publicystka w polskich i zagranicznych pismach branżowych, ambasadorka międzynarodowych warsztatów kreatywnych Ideas Campus w Portoroż. Laureatka nagród branżowych, jurorka polskich i zagranicznych konkursów reklamy, wykładowca przedmiotu film reklamowy w Łódzkiej Szkole Filmowej. Przedstawicielka środowiska reklamowego w Komitecie Obchodów Roku Chopinowskiego. Założycielka Szkoły Mistrzów Reklamy przy ALK, jedynej w Polsce szkoły typu „portfolio”, przygotowującej do pracy w agencji reklamowej. Obecnie kończy pracę nad pierwszą na polskim rynku książką, poświęconą reżyserii filmu reklamowego.
Laureatka nagród branżowych, jurorka polskich i zagranicznych konkursów reklamy, wykładowca przedmiotu film reklamowy w Łódzkiej Szkole Filmowej. Przedstawicielka środowiska reklamowego w Komitecie Obchodów Roku Chopinowskiego. Założycielka Szkoły Mistrzów Reklamy przy ALK, jedynej w Polsce szkoły typu „portfolio”, przygotowującej do pracy w agencji reklamowej. Obecnie kończy pracę nad pierwszą na polskim rynku książką, poświęconą reżyserii filmu reklamowego.