• Blog
  • Jestem
  • hatalska.com
  • Kontakt
  • Infuture Institute
Zapisz się
06.07.2009

Konsumentnie rozróżnia technik reklamowych.

PrzemekWojak_smallTradycyjnie, w poniedziałek – wywiad.
Dziś rozmowa z Przemkiem Wojakiem, Dyrektorem Kreatywnym i Partnerem Zarządzającym w TequilaPolska. Przemek odpowiada m.in. na pytania, dlaczego marketing bezpośredni to dziś swego rodzaju anachronizm, czy potrzebne jest nam (i jeśli tak, to z jakich powodów) klasyfikowanie kampanii, jak wykorzystywać Internet w kampaniach reklamowych i wreszcie – które prace mają szanse na nagrody podczas festiwali reklamowych. Gorąco polecam.

NH: Nie ukrywam, że marketing bezpośredni zawsze wydawał mi się strasznie nudny. Takie typowe narzędzie sprzedażowe. Ostatnio jednak mocno się to zmienia…
Przemysław Wojak*: W moim odczuciu marketing bezpośredni staje się pojęciem wyłącznie technicznym. Bardzo dobrze widać to w zeszłorocznych i tegorocznych zgłoszeniach do Cannes. W pracach w kategorii Direct niekiedy na siłę wstawiane są lub eksponowane elementy “bezpośrednie” tj. takie, które mają umożliwić konsumentowi odpowiedź na komunikat. Jeżeli spojrzymy na to, co dzieje się z rozwojem technologii i kierunkiem, w którym życie prowadzi nas – konsumentów, można pokusić się o stwierdzenie, że reklama nie może dziś obejść się bez takiej, czy innej formy dialogu. A zatem wszystkie dobre, nowoczesne realizacje reklamowe są w mniejszym lub większym stopniu “direct”. Ale tak jak powiedziałem, to techniczne określenie, pewnego rodzaju anachronizm.

Czy właśnie nie dlatego tak trudno zdefiniować marketing bezpośredni? Kiedy przegląda się prace z kategorii Direct, ma się wrażenie, że część z nich można by zakwalifikować do kategorii „Media” albo „Event”.
W Cannes najbardziej przydaje się umiejętność pisania kreatywnych zgłoszeń kampanii reklamowych. Jeżeli case jest dobry (a że o taki trudno przekonaliśmy się w tym roku jako Polska dość boleśnie), wygrywa w wielu kategoriach i podkategoriach, a liczba zgłoszeń ograniczona jest jedynie fantazją i budżetem zgłaszającego. Warto zatem prześledzić karierę tegorocznego Best Job of the World, Village Where Nothing Really Happens, Banner Concerts, The Store That Sells Hope, Trillion Dollar, czy Ephemeral Museum. Zgłaszane i nagradzane w wielu kategoriach, w zależności od opisu i wyeksponowanego elementu kampanii broniły się doskonale.

Może więc nie powinniśmy stosować żadnych podziałów, bo dziś są one sztuczne? Teraz najważniejsza jest komunikacja zintegrowana i wszystko powinno być rozpatrywane w tej jednej kategorii?
Case’y, o których wspomniałem stanowią właściwie odpowiedź na zadane pytanie. W moim odczuciu liczy się przede wszystkim idea i kunszt reklamowy, umiejętność opowiadania historii. Klasyfikowanie kampanii jest istotne z punktu widzenia technicznego (np. dla potrzeb księgowych lub konkursowych), konsument jednak nie rozróżnia technik reklamowych, może jedynie powiedzieć, że reklama mu się podoba lub nie. Jest wrażliwy na jej inwazyjność (radar), ma poczucie, że reklamy jest dużo lub mało (intensywność) i intuicyjnie stwierdza, czy treść jest dla niego istotna…

W Stanach widać jednak wyraźny trend wykorzystywania działań z kategorii DM. Już jakiś czas temu wydatki na marketing bezpośredni przekroczyły tam 50% budżetów marketingowych. W Polsce taka sytuacja nie ma raczej miejsca. Dlaczego?
Powtórzę raz jeszcze, klasyfikacje mają coraz mniejszy sens. Mam wrażenie, że coraz więcej kampanii rozpisywanych jest na coraz więcej narzędzi, które powodują, że obraz ruchomy pojawia się w internecie. I proszę, nie pytaj mnie, czy to jest ATL, kiedy nie klika się w videobanner, a już BTL, czy MB, kiedy się klika.

W zeszłym roku byłeś jurorem w kategorii Direct na festiwalu w Cannes, teraz wróciłeś z ADC*E – na co przede wszystkim zwracaliście uwagę podczas oceniania prac z tej kategorii?
Klasyczny DM w rozumieniu kategorii reklamowej zamiera, to po prostu jedna z wielu technik dialogu. W 2008 mieliśmy świetny case z koszulką, która stanowiła opakowanie próbki proszku do prania (dostarczona przez pocztę tajską trafiła do rąk konsumenta niemiłosiernie wybrudzona). W tym roku pojawił się list od VW – z naniesioną na kopertę trasą, jaką list przebył od nadawcy do odbiorcy – reklama VW GPS. To wspaniałe pomysły. Ja jednak wolę Let It Ring – działanie, w którym, siedząc za monitorem, mamy wrażenie, że odbywa się jazda próbna. W tym momencie odzywa się telefon. Jeżeli zostanie odebrany – jazda próbna, którą obserwujemy na filmiku, kończy się potrąceniem pieszego. To jest dla mnie definicja dialogu. Chcemy nazwać takie działanie marketingiem bezpośrednim? Proszę bardzo! W moim odczuciu jednak świetne pomysły i kampanie wymykają się klasyfikacjom.

Jeśli chodzi o internet, to obserwuję, że marketerzy traktują go bardziej jak medium wysokozasięgowe niż jako narzędzie pozwalające budować relacje. Czy też obserwujesz ten trend? Jak według Ciebie powinno się wykorzystywać Internet, zwłaszcza w kontekście popularnych społeczności?
Internet to świetne medium do budowania dialogu. Tequila stara się używać internetu raczej w ten sposób, jednak trudno nie oprzeć się pokusie wykorzystania internetu tak jak TV czy billboardów, szczególnie w młodszej grupie odbiorców. Przykładem zastosowań bardziej zaawansowanych w polskim internecie są m.in.: kampania launchowa dla Alior Banku, działania na pięknej Stronie Życia dla NIVEI, promocja marki Magnum w 2008 roku czy kampania Longersi dla Samsunga. Ta ostatnia, zrealizowana przez Marcina Gaworskiego i jego zespół ze 180 Heartbeats, w zabawny sposób opowiada o skutkach noszenia teczek z ciężkimi laptopami. Do wizualizacji pracowników biurowych z jedną dłuższą ręką posłużyły bannery, wideobannery oraz microsite, na którym mieliśmy dwie odsłony biurowych gagów: dzienną i nocną (impreza). Wszystko po to, aby zwrócić uwagę na małą wagę linii laptopów Samsung. Kampania została zauważona w Cannes w 2008 roku oraz na polskim Golden Arrow w czerwcu tego roku.

Według najnowszego raportu Forrester Research wydatki na e-mail marketing będą rosły rocznie o 11% aż do 2014 roku. Popularność tej formy komunikacji tłumaczy się m.in. jej wysoką skutecznością, a przez to wysokim zwrotem z inwestycji. Nie wydaje Ci się to dziwne w sytuacji, gdy prawie wszyscy konsumenci mają zainstalowane w swoich skrzynkach filtry antyspamowe?
Mam wrażenie, że dane obejmują również legalne listy e-mailingowe – wzrost e-mailingu jest funkcją wzrostu używalności internetu.

Czy mógłbyś wyjaśnić, na czym dokładnie polega „permission marketing”?
Istotą tego pojęcia jest uzyskanie zgody ze strony konsumenta na kontakt. Idea pozyskania zgody leży zresztą u podstaw polskiego prawodawstwa w zakresie ochrony danych osobowych – nie można kontaktować się z osobą prywatną w sposób “zorganizowany” (bazy danych, zmasowana akcja) bez uzyskania od niej zgody.

I na koniec – jaka jest według Ciebie przyszłość fotokodów?
Fotokody to tylko sposób na powiedzenie czegoś inaczej, w moim odczuciu ta technologia niesie pewne ograniczenia (wygląd kodu, konieczność posiadania aplikacji w telefonie) i niekoniecznie zrewolucjonizuje rynek. Oczywiście mogę się mylić, ale przyszłość dostrzegam raczej w rozwoju możliwości związanych z technologią, RFID, czy na przykład geotargetowaniu lub targetowaniu behawioralnym, które już zaczyna się w internecie i powoli wkracza do świata komórek. Ale poza tym to proces, na szczęście, wiążący się z odpowiedzią na poprzednie pytanie – zanim konsument zacznie być bombardowany niezliczonymi ofertami, będzie się musiał na to zgodzić.

***

*Przemysław Wojak – Dyrektor Kreatywny i Partner Zarządzający w TEQUILAPolska. Posiada ponad 15-letnie doświadczenie w branży reklamowej. Projekty, za które był odpowiedzialny, obejmowały m.in. działania z zakresu marketingu bezpośredniego, marketingu partyzanckiego, PR, a także rozwoju nowych produktów, mediów i kampanii zintegrowanych. Od czasu, gdy jest członkiem zarządu agencji, firma 7 razy zdobyła tytuł Agencji Roku, a także wiele innych nagród, dzięki którym Tequila może poszczycić się tytułem najczęściej nagradzanej polskiej agencji marketingu zintegrowanego (Grand Prix Golden Arrow, The Best of Europe i Złote Effie). Autor wielu artykułów w prasie branżowej, w tym także w Harvard Business Review Polska (luty 2008: Jak przyciągnąć uwagę rozkojarzonego klienta). W wolnym czasie biega, jeździ na snowboardzie, czyta, podróżuje i fotografuje. Uwielbia tajską kuchnię.

Komentarze

0

Polubienia

Podziel się


podziel się


shares
Poprzedni
Inne
AD 1995: Postaw na Pawlaka
Następny
Inne
Koncert krokodylich łez

Powiązane
artykuły

Internet
22 marca 2013

Niestandardowe wykorzystanie Instagrama. Top10.

Internet
9 grudnia 2011

Generacja L (infografika)

Społeczeństwo
8 stycznia 2014

Lanserzy alternatywni, Beauty Queens i in., - "Pokolenie Show Off"

Internet
22 marca 2017

Nowa kampania Reserved i kryzys zaufania

Zapisz się do newslettera
Bądź na bieżąco z nowościami

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez INFUTURE.INSTITUTE Natalia Hatalska-Woźniak z siedzibą w Gdańsku, pl. Porozumienia Gdańskiego 1 w celach marketingowych, w tym związanych z prowadzeniem marketingu produktów lub usług własnych oraz innych osób.

Wyrażam zgodę na przesyłanie przez INFUTURE.INSTITUTE Natalia Hatalska-Woźniak z siedzibą w Gdańsku, pl. Porozumienia Gdańskiego 1 w imieniu własnym lub na zlecenie innych osób, informacji handlowych drogą elektroniczną.

  • Kontakt
  • Polityka prywatności
hatalska.com
Copyright © 2008-2026

Dołącz do newslettera infuture.institute

Każdego dnia w instytucie dzielimy się wiedzą. Raz na jakiś czas zbieramy to, co dla nas najważniejsze i wysyłamy w newsletterze.

Znajdziecie w nim:

  • wyniki naszych badań,
  • informacje z obszaru trendowego,
  • autorskie teksty, raporty, komentarze ekspertów,
  • a także „rozmowy o przyszłości”.

"*" oznacza pola wymagane

*
Podanie danych jest dobrowolne. Podstawą przetwarzania danych jest moja zgoda. Dane osobowe będą przetwarzane do odwołania zgody. Zostałem poinformowany, że przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania ograniczenia ich przetwarzania lub usunięcia, a także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego. Zostałem poinformowany, że moje dane będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania, zwykłego, polegającego na analizie wykonanej przez osobę odpowiedzialną za działania marketingowe, a konsekwencją takiego przetwarzania będzie dobór odpowiednich ofert handlowych. Mam prawo do wyrażenia sprzeciwu wobec profilowania.*
Podanie danych jest dobrowolne. Podstawą przetwarzania danych jest moja zgoda. Dane osobowe będą przetwarzane do odwołania zgody. Zostałem poinformowany, że przysługuje mi prawo dostępu do swoich danych, możliwości ich poprawiania, żądania ograniczenia ich przetwarzania lub usunięcia, a także prawo wniesienia skargi do organu nadzorczego. Zostałem poinformowany, że moje dane będą przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania, zwykłego, polegającego na analizie wykonanej przez osobę odpowiedzialną za działania marketingowe, a konsekwencją takiego przetwarzania będzie dobór odpowiednich ofert handlowych. Mam prawo do wyrażenia sprzeciwu wobec profilowania.
WIĘCEJ
close