Billboard z bakterii
Co prawda nie jest to absolutnie nowy pomysł (pamiętam, że kiedyś podobną akcję zrobił Microsoft, tyle że nie na outdoorze, ale w marketingu bezpośrednim – wysyłka zarażona wirusami poszła do szefów IT wybranych firm) – niemniej jednak robi wrażenie.
Pod koniec sierpnia na jednej z wystaw sklepowych w Toronto zainstalowany został specjalny nośnik – zarażony bakteriami i grzybami. Miał promować film Contagion – Epidemia strachu (premiera w Polsce – 28/10) o śmiertelnym wirusie przenoszonym drogą powietrzną. I muszę przyznać, że kiedy po raz pierwszy obejrzałam poniższy case, miałam ciarki – choć nie wiem, czy z obrzydzenia, czy ze strachu. W każdym razie – działa.
Warner Bros Contagion: Billboard z bakterii
Agencja: Lowe Roche, Toronto, Kanada
Podobne wpisy:
- Kto ma jaja, ten rządzi
- Earth Hour dziś między 20 a 21
- Jak Burger King zrobił użytek z „występu” Durczoka
- Billboard, który daje 800-krotny zwrot z inwestycji
- Tęcza z „pantonierki”
subskrybuj









takie to sobie. podejrzewam, że gdyby nie kamery, nikt na to nie zwrocilby uwagi (podchadzy blizej, zakladam ze zostali nagabnieci przez kogos co sadza o tym co widzą). ja w pierwszej kolejnosci zalozlbym, ze to jest jakas sztuczna plaskorzezba (w koncu przeciez widzimy to w danej chwili i nie wiemy, ze ‘rozkwita’)
Jeśli jest to miejsce obok którego przechodzisz codziennie, to perspektywie czasu obserwujesz zmiany i rozrost kultur grzybów i bakterii. Osoba, która widzi to jeden raz, nie zauważy zmian – na osobę obserwującą zmiany w czasie reklama zadziała inaczej.
Rewelacyjny pomysł
działa.
Fuj! w sensie pozytywnym.
Zero obrzydzenia i żadnego strachu. W każdym razie – jako takie wrażenie robi reklama którą wszyscy możemy zobaczyć w formie filmu, sam napis działałby tylko na małą skale ale robiąc z tego filmik i wrzucając do internetu efekt jest zdecydowanie lepszy
Dla mnie genialne!
Na mnie też podziałało. Wywołało to we mnie obrzydzenie, ale jednocześnie przykuło uwagę. Także na pewno pomysł działa…
Jakos mnie nie poruszylo :(