Drogówka w kampanii Avivy
W maju Aviva przeprowadziła akcję dla ubezpieczeń samochodowych AC pod hasłem „Nie płać za błędy innych kierowców”. Ponieważ celem akcji było uświadomienie kierowcom, jakie są skutki zbyt szybkiej jazdy, Aviva postawiła na edukację. I – jak mi się wydaje – jako pierwsza w Polsce zaangażowała do tej niestandardowej kampanii… policję.
W ciągu jednego dnia, na jednej z najbardziej zatłoczonych ulic w Warszawie policja zatrzymywała kierowców, którzy przekroczyli prędkość. Standard. Ale tym razem kierowcy mieli do wyboru – albo płacą mandat, albo wchodzą do jednego z dwóch stojących obok symulatorów – zderzeń i dachowania. Oczywiście, większość kierowców decydowała się na symulator. Dzięki temu na własnej skórze mogli poczuć, co dzieje się z ich ciałem podczas wypadku. Po wyjściu z symulatora, który z pewnością przysparzał silnych emocji, każdy kierowca mógł dodatkowo poznać ofertę ubezpieczeń AC Avivy u obecnego na miejscu agenta.
W jednodniowej akcji wzięło udział ponad 500 kierowców. Część z nich sama zatrzymywała samochody, żeby wziąć udział w teście :).
Aviva: Nie płać za błędy innych kierowców
Agencja: Universal McCann, Warszawa
Podobne wpisy:
- Jeep-in, czyli polska wersja Mini Getaway
- Waldemar Pawlak – polityk z zamiłowaniem do niestandardów
- Pizza Hut w przestrzeni kosmicznej
- Co jeszcze mogę zrobić dla reklamy?
- Play na skrzyżowaniu
subskrybuj











Super kampania, tylko szkoda, że taka jednorazowa… Akurat w tym miejscu trudno jest przekroczyć prędkość – zdjęcie jest zrobione rano (co widać po korku w drugą stronę) – może powinni takie stałe kontrole z symulatorami postawić na drogach przelotowych?
Ostatnio raz na miesiąc jeżdżę do Lublina na wykłady i jak dotąd za każdym razem trafiałem na coś takiego:
http://miropress.wordpress.com/2010/10/08/polskie-drogi/ Tu nawet policji by nie trzeba angażować, bo przy każdym wypadku jest kilka godzin stania.
Kampania Avivy niewątpliwie rewelacyjna, ale sama Aviva już nieco mniej …
Miałem tę wątpliwą przyjemność doznać owych silnych emocji, które się wiążą ze zderzeniem z drzewem i to nie w symulatorze ale w rzeczywistym wypadku.
Potem doznawałem jeszcze silniejszych emocji poczynając od organizacji przetransportowania wraku samochodu do wypłaty odszkodowania. Wszystko w towarzystwie Aviva :)
Ciekawy pomysł. Miejmy nadzieję że nie po raz ostatni:)
Więcej, więcej, więcej takich akcji. Edukacja w reklamie na poziomie wręcz oragnolpetycznym:) Przecież to ratunek dla obecnej sytuacji, tablice z czarnym punktem śmieszą, podobnie jak radary stojące przy drogach, a myślenie o skutkach jest rzadkie i nie widoczne. U nas w kraju często myśli sie o problemie dopiero w momencie, gdy zagląda nam do domów!:(.Akcja Aviva nie jest zjawiskowa, jednak wygrywa formą i uważam że zasługuje na uwagę..Oby pojawiła się kontynuacja.
Piękna metafora, organy państwowe w służbie Avivy pod przykrywką walki o szczęście obywateli.
Na pewno tak przetrzepani kierowcy będący w szoku skłonni byli podpisać niemal każdą polisę :)
Gdyby Komenda Policji zainwestowała w jakąś kreatywną komórkę do kontaktu ze społeczeństwem dałoby się uniknąć bądź co bądź komercyjnej (przez co niedopuszczalnej) otoczki.
Bardzo pozytywna akcja, ale faktycznie – słabo promowana.