Mini Getaway – przyszłoroczny zwycięzca festiwali reklamowych
Coś mi się zdaje, że tak jak w tym roku główne nagrody na festiwalach zbierał Andes Teletransporter, tak przyszły rok będzie należał do uruchomionej w ubiegłym tygodniu akcji dla Mini w Sztokholmie. Tym, którzy jeszcze nie widzieli, polecam obejrzenie poniższego filmu. Mamy tu wszystko – mobile marketing, geolokalizację i street gaming. A jakie emocje przy okazji! Su-perb! :)
Jak to jest, kiedy ktoś do ciebie strzela
Niesamowita akcja zrealizowana przez WWF w Rosji. Żeby zwrócić uwagę na problem zabijania tygrysów syberyjskich (gatunek zagrożony), WWF przygotował specjalne t-shirty z „wbudowanym” znacznikiem augmented reality. Osoba, która założyła koszulkę i stanęła przed specjalnym lustrem w przymierzalni, miała szansę poczuć się jak ofiara. Najpierw słychać było wystrzały z pistoletu, a zaraz później na koszulce rozlewała się krew. W ramach kampanii uruchomiona została również strona www – animacja uruchamiała się, kiedy użytkownik stanął w koszulce przed kamerą internetową. Więcej na filmie poniżej.
Blogerzy w kampanii… Windows7
Od pewnego czasu na blipie i FB wspominaliśmy z Maćkiem Budzichem o akcji #blogerzywkampanii. Dziś odkrywam karty :). Otóż wystąpiliśmy we dwójkę (choć osobno :)) w najnowszej kampanii Windows7. To pierwsza w Polsce kampania o takim zasięgu wykorzystująca blogerów jako swoje twarze. Maciej i ja, ale także i inni bohaterowie kampanii – Patryk Góralowski (Microsoft) i Joanna Orleańska (aktorka) – pojawimy się w Internecie, na outdoorze, a także w radiu. Oprócz mediów wysokozasięgowych działania reklamowe prowadzone są także w punktach sprzedaży – do współpracy zaangażowanych zostało blisko 600 firm. Oficjalny start kampanii przypada na 2 listopada, ale od dziś możecie zobaczyć nas w serwisach internetowych (m.in. Onet, Allegro, Nokaut) oraz posłuchać w radiu.
Drogówka w kampanii Avivy
W maju Aviva przeprowadziła akcję dla ubezpieczeń samochodowych AC pod hasłem „Nie płać za błędy innych kierowców”. Ponieważ celem akcji było uświadomienie kierowcom, jakie są skutki zbyt szybkiej jazdy, Aviva postawiła na edukację. I – jak mi się wydaje – jako pierwsza w Polsce zaangażowała do tej niestandardowej kampanii… policję.
W ciągu jednego dnia, na jednej z najbardziej zatłoczonych ulic w Warszawie policja zatrzymywała kierowców, którzy przekroczyli prędkość. Standard. Ale tym razem kierowcy mieli do wyboru – albo płacą mandat, albo wchodzą do jednego z dwóch stojących obok symulatorów – zderzeń i dachowania. Oczywiście, większość kierowców decydowała się na symulator. Dzięki temu na własnej skórze mogli poczuć, co dzieje się z ich ciałem podczas wypadku. Po wyjściu z symulatora, który z pewnością przysparzał silnych emocji, każdy kierowca mógł dodatkowo poznać ofertę ubezpieczeń AC Avivy u obecnego na miejscu agenta.
W jednodniowej akcji wzięło udział ponad 500 kierowców. Część z nich sama zatrzymywała samochody, żeby wziąć udział w teście :).
Polish Thursday: Keeping children safe online
This campaign – made by Publicis Warsaw for Fundacja Dzieci Niczyje (Nobody’s Children Foundation) – has been awarded GoldenDrum at this year Golden Drum Advertising Festival in Portoroz. The aim of this campaign was to make parents aware of the risk awaiting on the net for their children. As a medium the agency decided to use hangers on which they hanged leaflets looking like children panties. Then they placed the hangers in the shops between the clothes. As a result somebody looking through the clothes was surprised by the leaflet and the information it carried (Paedophiles are active on the net. Protect your child. Find out how to make them safe on the internet.) - in the same way as children are surprised by the violence on the net.
Keep it simple, czyli jak Benetton wykorzystuje AR
Jeśli chodzi o nowe technologie, to w tym tygodniu jestem w trybie narzekającym. Bo oto mamy październikowy Twój Styl, a w nim reklamę Benettona. Nie jakąś szczególnie wyróżniającą się, ale dotyczącą głośnej już kampanii It’s my time, więc zwracam na nią uwagę. Przyglądam się jednej z 20 finalistek poprzedniej edycji i już mam przewrócić kartkę, kiedy widzę pod spodem napis: „This page has video content through augmented reality”. Po angielsku oczywiście – niczego innego nie spodziewam się w polskim magazynie. Przecież. Pod spodem instrukcja – również po angielsku: Go to our website, aim this page at a webcam, enjoy the video.
Dobrze. Zakładam już nawet, że czytelniczki Twojego Stylu znają angielski, posiadają komputer i kamerę internetową (baaardzo wątpliwe). Ale ile z nich, po pierwsze, ma świadomość, czym jest augmented reality i jak się tym posługiwać? Tym bardziej, że uruchomienie aplikacji na stronie www.benetton.com (to jedyny adres podany na layoucie) nie jest najłatwiejsze. Żeby uruchomiła się kamera, trzeba najpierw z benetton.com przejść na podstronę It’s my time, a później kliknąć w sekcję „Augmented reality experience it now” (bardziej tego ukryć nie mogli, serio).
Pufa dla malucha, czyli experiential marketing wg Skody
Fajny przykład z tzw. kategorii experiential marketingu, który „ustrzeliłam” w miniony weekend w Cinema City w Gdańsku. Przy wejściu do sali kinowej Skoda ustawiła stojaki, z których można pobrać przygotowane specjalnie dla dzieci siedziska (dzięki nim dzieci nie zapadają się w fotel, siedzą wyżej i lepiej widzą ekran). Akcja realizowana jest w ramach programu Skody „Wiesz, co dobre”. Abstrahując od fajności pomysłu, zastanawiam się, jak daleko czasem trzeba w niestandardach odejść od swojego podstawowego obszaru działalności, żeby zwrócić uwagę. A jednocześnie, mimo wszystko, zachować spójność (samochód – kino, dwa odległe tematy, ale skojarzenia takie, jak trzeba – wygoda/dziecko/rodzina). I tylko jedną mam uwagę do tej akcji – rozumiem, że „pufa dla malucha” dobrze się rymuje, ale w języku polskim istnieje wyraz „puf”, nie: „pufa”. Chyba że coś się zmieniło, a ja o tym nie wiem.
Dobre Wnętrze w wersji 3D
Powiem tak. Dobre Wnętrze to jedyny magazyn, którego jestem wierną fanką od 2004 roku. Od 6 lat kupuję wszystkie numery, a następnie układam je chronologicznie w kartonach. Nie wywalam nawet najstarszych egzemplarzy, bo prezentowane w DW wnętrza są ponadczasowe, a zdjęcia zawsze najwyższej jakości. Ten wstęp jest dość istotny, bo najnowszy – listopadowy – numer DW po raz pierwszy w historii magazynu ukazał się w wersji 3D. Kiedy się o tym dowiedziałam, stwierdziłam - „ale super”. Teraz, chwilę po obejrzeniu magazynu, stwierdzam – „dzięki Bogu, że tylko jedno wnętrze zaprezentowane zostało w 3D”. Nie wiem, czy to kwestia jakości okularów dołączonych do DW, czy może mojego rozstawu oczu, w każdym razie tego oglądać się nie da. Serio. Bez okularów źle, w okularach jeszcze gorzej.
W dodatku, artykuł z wnętrzem w wersji 3D, zatytułowany jest – o ironio! – Japońska żyleta. Rozumiem, że chodzi o jakąś inną żyletę, bo z pewnością nie o doznania wzrokowe. I skoro już tak narzekam, to powiem jeszcze, że irytujące jest też nieustanne zakładanie i ściąganie okularów (na wersję 3D zdecydowało się całkiem sporo reklamodawców, ale treść redakcyjna – poza tym jednym artykułem – jest w wersji „płaskiej”).
Żeby nie było, że marudzę. Oczywiście doceniam innowacyjność i podążanie z trendami. Bardzo. Ale uważam, że na zastosowanie technologii 3D w pismach wnętrzarskich jest dziś jeszcze za wcześnie. Wolę wersję płaską, za to najwyższej jakości.
Konkurs Wygraj iPada – tylko 5 dni do końca!
Jeszcze tylko pięć dni zostało do zakończenia konkursu Rusz głową i wygraj iPada. Do środy, 20 października, możecie nadsyłać swoje propozycje trendów, z którymi przyjdzie nam zmierzyć się w 2011 roku. Trendy mogą być najróżniejsze – zarówno te nazwane, choć jeszcze raczkujące (np. potrzeba ludzi do oznaczania, gdzie akurat się znajdują i w związku z tym rozwój serwisów lokalizacyjnych typu FourSquare czy Gowalla), jak i te nienazwane (np. ogromna potrzeba ludzi do robienia sobie zdjęć-autoportretów, zwłaszcza telefonami komórkowymi i wrzucania ich później na serwisy społecznościowe). Autor trendu udokumentowanego najlepiej, a jednocześnie najbardziej oryginalnego, otrzyma nagrodę główną, czyli… iPada (ufundowanego przez BZ WBK :)). Z nadesłanych przez Was zgłoszeń stworzony zostanie tzw. TrendBook 2011, który potem będzie można pobierać z http://hatalska.com. Trzymam kciuki i sama zabieram się za opisywanie trendu pod hasłem… de-friending :) (nie, nie – nie startuję w konkursie, ale skoro akcja dotyczy crowdsourcingu, to pracujemy wszyscy – ja też :)).
O szczegółach konkursu czytaj we wpisie: Rusz głową i… wygraj iPada!
PS Gdyby ktoś potrzebował inspiracji, jak opracowywać trendy, polecam m.in. książkę Marka Penna - Mikrotrendy. Małe siły, które niosą wielkie zmiany oraz opracowaną przez trendwatching.com listę 15 Trend Tips.
Energia jest w tobie… – system termowizyjny na nośniku OOH
Dostawcą treści do dzisiejszego wpisu jest mój mąż, który wrócił niedawno z konferencji ICT 2010 (skąd przywiózł mi kilka naprawdę fajnych, testowanych właśnie rozwiązań technologicznych – już myślę, jak je wykorzystać podczas swojego wystąpienia na Infoshare 2011 :)). Oprócz tego, zrobił także zdjęcia innowacyjnego – bo wyposażonego w system termowizyjny – nośnika OOH na lotnisku w Brukseli. Otóż. Wzdłuż ruchomego chodnika (na którym człowiek staje, gdy ma bardzo ciężką torbę i w dodatku bez kółek :)) umieszczone zostały ekrany LCD. Gdzieś w pobliżu ekranów musiała być zainstalowana kamera termowizyjna (rejestrująca promieniowanie obserwowanych obiektów – tu: ludzi), bo na ekranach wyświetlana była sylwetka człowieka jadącego chodnikiem, ale przetworzona na kolorową mapę temperatur (chłodne części ciała zaznaczone były na niebiesko, ciepłe – na czerwono). Brzmi to dość skomplikowanie, ale gdy spojrzy się na zdjęcia, wiadomo, o co chodzi :). Akcja zrealizowana została przez belgijskiego dostawcę energii – Electrabel, a hasło na nośniku brzmiało: Masz energię (albo w wolnym tłumaczeniu: Energia jest w tobie).
PS Najcieplejsze części naszego ciała? Mózg i wątroba :). Potwierdzone biologicznie i na zdjęciach z kamery termowizyjnej także :).
subskrybuj








