Outdoor i sztuka
Nośniki outdoorowe to zawsze niezły kąsek dla artystów. W związku z tym albo biorą je sobie sami (vide: street-artowe działania Abramowskiego) albo dostają od firm komercyjnych (vide: akcja Diesel Wall). W Polsce, toruńskim artystom z Galerii Rusz: Joannie Górskiej i Rafałowi Góralskiemu, od 10 lat (to najdłuższy tego typu projekt na świecie) swoje billboardy udostępnia AMS. W tym roku, w związku z jubileuszem Galeria Rusz przygotowała specjalną wystawę składającą się z 10 billboardów ustawionych na Placu Rapackiego w Toruniu. Na plakatach (poniżej) artyści piętnują charakter Polaków. Inicjatywa bardzo fajna (za 3 tyg. wystawa powiększy się o kolejne 10 billboardów prezentujących prace stworzone w ramach II Międzynarodowego Festiwalu Sztuki na Billboardach ART MOVES), ale jeśli chodzi o nasz charakter – to chyba nie jesteśmy aż tacy źli? ;)
WYSTAWA „OŁOWIANY CHARAKTER” – GALERIA RUSZ:
Podłość:

Porąbane:

Samowola:

Triumf albo zgon:

Zawiść:

Zwycięstwo:

subskrybuj











Pomysł ciekawy (ustawowo właściciele powyżej 500 nośników powinni 5% z nich oddawać artystom.. :) ), ale nie podoba mi się to, ze billboardy są jakby „zdjęte” i ustawione jak w galerii.. Jakby prace zawisły na mieście i przybrały formę „kampanii” efekt mógłby być lepszy, mógłby to być taki quaziteaser, ludzie zastanawialiby się co to jest.. No cóż, takie rozwiązanie byłoby bardziej kosztowne.
zgadzam sie:) tablice powinny być tam gdzie występują naturalnie, wtedy artysta ma większe pole do popisu… może nawiązać interakcję z otoczeniem np.
jako że mieszkam w Toruniu, to mam przyjemność obserwować działania galerii Rusz. i chociaż uważam tę inicjatywę za całkiem ciekawą, to nie da się ukryć, że więcej w tym stylu niż sensu.
co do powyższych wypowiedzi: zwykle billboardy galerii Rusz wiszą w „naturalnym środowisku”, a nawet teraz, gdy są ustawione na placu oddziałują bardzo dobrze, świetnie się komponują. no i to jest jedno z najbardziej „tłumnych” miejsc w Toruniu, więc dotrze do sporej ilości osób.