Siwa rewolucja, czynnik kobiecy i obsesja na punkcie przecen

16 września 2009 | 13:00 |  | 


Discount_smallW poniedziałek – dzięki uprzejmości domu mediowego Universal McCann – miałam przyjemność uczestniczyć w konferencji „Jak umiejętnie wykorzystać zmiany zachowań zakupowych konsumentów w czasach kryzysu?” z udziałem Paco Underhilla. Oprócz niego wystąpili także prof. Piotr Płoszajski z SGH (który, niestety, nie miał najłatwiejszego zadania, bo występował tuż przed Paco Underhillem i w związku z tym na sali podczas jego wystąpienia była zaledwie 1/3 osób; wielka szkoda – bo prof. Płoszajski mówił naprawdę bardzo ciekawie, ale tak to jest – często nie doceniamy naszych rodzimych prelegentów), Tadeusz Żórawski (prezes Universal McCann) i prof. Rafał Ohme (SWPS, Lab). Prelegenci w swoich wystąpieniach mówili przede wszystkim o konsumencie – jak się zmienia, co motywuje go do zakupu, co wpływa na jego wybory. Poniżej więc, w punktach, najciekawsze kwestie, na które zwrócono uwagę.

TRENDY:

- „siwa rewolucja” – społeczeństwo się starzeje (do 2020 r. ponad 50% ludzi w krajach rozwiniętych będzie miało ponad 50 lat), a marketerzy zdają się tego nie dostrzegać – starsza osoba przedstawiana jest w reklamie wciąż jako konsument kleju do protez i Geriavitu oraz jako część rodziny wielopokoleniowej; to wizerunek fałszywy – po pierwsze: gdzie w Polsce rodziny wielopokoleniowe (?), po drugie – ten „starszy klient” to ktoś, kto „zdaje sobie sprawę, jak dużo pieniędzy ma do wydania, zanim stanie się niesprawny i umrze” (do roku 2015 70% nowych samochodów kupowanych będzie przez ludzi w wieku 50+); najwyższy czas zrozumieć, że współcześni 50-latkowie są zdrowsi, aktywniejsi, zamożniejsi i bardziej zadowoleni z życia;

- „snack culture” – obecne pokolenie charakteryzuje tzw. krótki okres koncentracji uwagi (short attention span), w związku z tym informacje muszą być podawane konsumentowi w małych kawałkach (to tak jak z dziećmi w przedszkolu, żeby utrzymać ich uwagę, nauczyciel co kilka minut musi wprowadzać nowe ćwiczenie); zjawisko „snack culture” widoczne jest chociażby w popularności wykorzystywania sms-ów i twittera do komunikacji oraz w tzw. „speed-datingu” :);

- „female factor” – rola kobiet w procesie zakupowym (a dokładniej w podejmowaniu decyzji o tym, co kupić) jest niezwykle istotna; niestety, Paco Underhill nie rozwinął tego tematu szerzej – wielka szkoda; zajawił jednak, że pracuje obecnie nad książką poświęconą temu zagadnieniu; jej roboczy tytuł to: The Female Factor – The Worship of Goddesses;

- „discount obsession” – wszyscy mamy obsesję na punkcie udzielania rabatów; to rabatowanie/ przecenianie Paco Underhill porównuje do heroiny: „im więcej przeceniasz, tym trudniej ci przestać”; następstwem tego zjawiska jest stały wzrost znaczenia marek prywatnych (private labels) – już dziś w Kanadzie, poad 40% tego, co jest sprzedawane, sprzedawane jest właśnie pod marką prywatną.

CIEKAWOSTKI:

- nowy termin kokonowanie – charakterystyczny dla pokolenia dorastającego w epoce „social media”; oznacza owijanie się kontaktami w serwisach społecznościowych – im więcej mam kontaktów, tym jestem ważniejszy/ lepszy etc.

- coś dla osób zajmujących się digital signageanimowany billboard (np. ekran LCD) przyciąga uwagę trzykrotnie więcej przechodniów, ale utrzymuje ją przez dokładnie taki sam czas jak billboard statyczny;

- dostało się też jednemu uczestnikowi, który przyszedł na spotkanie w lakierkach ze skórzaną podeszwą (Boss, nowa kolekcja) – Paco Underhill, wskazując na te buty, powiedział dobitnie, że współcześni marketerzy więcej czasu spędzają za swoim biurkiem, przed ekranem komputera, wpatrując się w pliki excelowe z danymi dotyczącymi konsumenta; żeby naprawdę poznać swojego konsumenta, lakierki trzeba zmienić na buty z gumową podeszwą, pojechać w sobotę do centrum handlowego, zająć dobre miejsce gdzieś na hali i obserwować, jak zachowują się ludzie.

Zdjęcie: www.sxc.hu

Podobne wpisy:




Komentarze

8 komentarzy do “Siwa rewolucja, czynnik kobiecy i obsesja na punkcie przecen”
  1. Joanna pisze:

    Dzieki za relacje.Bardzo fajny pomysl, choc troche krotka:)Female factor bardzo mnie zainteresowal. A tak przy okazji mam pytanie, czy wiesz cos wiecej o billboardach promujacych blog White Plate? Kto za tym stoi? Moze recenzje tej pani oraz wciaz wymieniane marki roznych produktow jakich uzywa do gotowania nie sa przypadkiem? I kto jej zafundowal peany w GW? Bardzo zastanawiajacy przypadek.

    • Natalia Hatalska pisze:

      Właśnie wczoraj do właścicielki WhitePlate napisałam maila z prośbą o odpowiedź na kilka pytań dot. kampanii. Ja tę kampanię bardziej skojarzyłam z wchodzącym właśnie na ekrany filmem o gotowaniu Julia&Julia. Niestety, na razie żadnej odpowiedzi nie mam. Żałuję, bo to naprawdę bardzo ciekawy przypadek – jeśli to „prawdziwy blog”, a nie komercyjny, to chyba jest to pierwszy przypadek, kiedy blogger reklamuje się w mediach zewnętrznych. N.

      • Joanna pisze:

        Hmm, bardzo intrygujace. Musze Ci powiedziec, ze jako „lurker” zrobilam rekonensans na jej blogu. Kilku wielbicieli tej osoby wypytywalo ja w komentarzach o to skad te billboardy i… nic, autorka milczy jak zakleta. Blog nie powalil mnie na kolana (choc dosc sympatyczny i wpisuje sie w kulinarno-podroznicze trendy), byc moze dlatego ze owa pani ma ambicje literackie, ale pisanina czasem trąci grafomanią. A do tego jeszcze artykul w GW pod nazwą Kulinarna Kamasutra, gdzie oddaje sie jej hołd. Hmm, moze rozwiklamy tą zagadkę :)

  2. Anna pisze:

    Joanno, Natalio – billboardy zostały już rozszyfrowane – w komentarzach na blogu Tomka Topy (zareklamuję, choć chyba mnie nie lubi, bo nie wpuszcza moich komentarzy :D). Mąż właścicielki bloga to prezes Stroera – czyli mały prezent dla żony.

  3. Anna pisze:

    I zgubiłam linka – doklejam :)
    http://tomasz.topa.pl/blog-z-dusza-reklamowany-na-billboardzie.html?utm_source=rss&utm_campaign=rss

    Myślę, że rację może mieć moja imienniczka, która pisze: „podejrzewam,ze docelowo moze chodzi o sukces na miare zachodnioeuropejskich i wlasna ksiazke kulinarną albo program TV”

    • Joanna pisze:

      Anno, bardzo Ci dziekuję za tą informację, zastanawialam sie jakim cudem coś tak przecietnego w blogosferze jak blog WhitePlate, moze byc tak szeroko promowane. I niestety mialam bardzo podobne przeczucia.

  4. Michal S pisze:

    „siwa rewolucja” – to jest zjawisko ze „świata zachodniego”, w którym grupa +50 rzeczywiście dysponuje sporą siłą nabywczą, a twórcy reklam bez wątpienia to dostrzegają – wystarczy przejrzeć kilka stron Ads of the World by wyłapać reklamy skierowane do tej grupy i nie sprzedające przysłowiowego płynu do protez, a sprzedające wręcz dobra luksusowe, bo ta grupa jest ich głównym nabywcą.. W Polsce jednak rzeczywistość jest jednak inna – osoby +50 z odpowiednią siłą nabywczą występują w znacznie mniejszym stopniu, w zasadzie głównie w największych miastach. Wydaje mi się (podkreślam, wydaje mi się) że nie jest to jeszcze zbyt atrakcyjny target aby specjalnie do nich kierować kampanie.

  5. Zgadzam się, bardzo fajny wpis. No ale zawsze mogłoby być więcej ciekawych szczegółów ! Buty od Boss’a – rewelacyjne nawiązanie.

Dodaj komentarz

More in Różne (66 of 110 articles)