Krwawiący billboard
Kolejne innowacyjne wykorzystanie outdooru. Po raz kolejny w kampanii społecznej. I po raz kolejny – rozwiązanie szokujące. Tym razem w Nowej Zelandii. Chodziło o zmniejszenie liczby wypadków drogowych. W tym celu przy ruchliwej ulicy umieszczono billboard, który zmieniał się w zależności od pogody. W słoneczny dzień widzieliśmy po prostu zdjęcie chłopca. Kiedy padał deszcz, chłopcu leciała z nosa, oczu i uszu… krew. Hasło brzmiało: „Deszcz zmienia wszystko. Dostosuj prędkość do warunków na drodze.” Przerażające.
Billboard w słoneczny dzień…

…i w czasie deszczu:

I dodatkowo film:
Agencja: Colenso BBDO
Podobne wpisy:
- W czasie deszczu… outdoor wygląda lepiej?
- Burza śnieżna na przystanku, kontrolowana sms-em
- Dobry pomysł, tyle że miejsce nietrafione
- Recykling
- Dyspenser do mydła i katar z nosa, czyli co ma…
subskrybuj









Istotnie mocne, ale stanowczo nie kwitowałabym tego jednym słowem -”przerazajace”. W tym wypadku, wierze, iz cel uświęca środki. Statystyki są zatrważające, nie wystrczy samemu jechac ostrożnie, gdy wokół roi sie od wariatów drogowych. Ja życzę sobie, abym pewnego dnia mogła zobaczyć taką kampanię lub też rewelacyjną dziewczynkę w czerwonych kaloszkach w Polsce. Dość niestandardowe rozwiązanie skutecznie włącza tzw „czerwoną lampkę” w naszym umyśle, a o to przecież na drogach chodzi.
Napisałam przerażające, bo mam wobec tej realizacji mieszane uczucia. Czy to nie jest tak, że stojąc przy drodze, będzie zwracała uwagę tak bardzo, że spowoduje wypadek? N.
Na poziomie antropologii kultury to ciekawe przeniesienie motywu religijnego krwawiących obrazów, figur itp.
Przerażające, ale mi się podoba pod względem pożytku jaki może przynieść. Prawda, wypadków jest mnóstwo więc chyba lepiej oglądać krwawiący billboard, niż własne dziecko w rzeczywistości. Trafia do świadomości.
Owszem, ale takie zalozenie mozemy zaaplikowac rowniez do kazdego innego mocno wyrozniajacego sie billboardu, mnie np ostatnio na chwile zdekoncentrowaly migajace lampki na „kosmicznych” reklamach Kubusia.
Badania pokazuja ze zgubne moze byc wszystko co odciaga uwage kierowcy od drogi (pasazerowie, agresywna lub ulubiona muzyka(!)zmiana plyt, otwieranie puszki napoju). Pani Masewicz podala kiedys przyklad kobiet, ktore na Jamajce, jezdza na motorach w stringach. To dopiero jest przyczyna wypadkow:)Ale czy chodzi nam o transparentne billboardy ostrzegajace o wypadkach? Ba, czy komunikat z czarnego punktu:”17 zabitych” robi wrazenie na kierowcach? Tragedia anonimowych ludzi sprowadzonych do cyfr niestety średnio przemawia do wyobrazni.