O akcji, która się nigdy nie odbyła

31 sierpnia 2008 | 17:16 |  | 


Przeczytałam właśnie w świątecznej GW, że Centralwings kończy z tanim lataniem. Przede wszystkim z powodów finansowych – tylko w H1’08 biznes ten przyniósł 55 mln PLN straty. „A-ha!” – pomyślałam. Skoro kończą z tanim lataniem, to ja mogę wreszcie napisać o akcji, która się nigdy nie odbyła. Już nic im nie zaszkodzi.” Poszłam więc do swojego kuferka, w którym trzymam różne przykłady niestandardowych-działań-promocyjnych i co wyciągnęłam? Prezerwatywę Pepino w pudełku z hasłem: „Nie pękaj, lecisz z nami. centralwings.com” Dzięki Bogu, że akcja ta nigdy się nie odbyła, bo według mnie to najdurniejszy pomysł, jaki widziałam. I nie chodzi mi tu bynajmniej o nośnik, ale o fakt, że linie lotnicze to taki rodzaj usług, do których trzeba mieć milion-procentowe zaufanie. Czy taka forma komunikacji je buduje? Nie jestem przekonana.

Nie wiem, kiedy dokładnie ta akcja miała się odbyć. W każdym razie Centralwings wyprodukował kilkanaście tysięcy takich pudełeczek. I nigdy ich swoim pasażerom nie rozdał (ja sama o akcji dowiedziałam się na jednej z konferencji poświęconej niestandardowym formom komunikacji; mówiła o niej dyrektor marketingu Centralwings). Z drugiej strony zastanawiam się, komu przysłużyłaby się taka cross promocja, gdyby się odbyła – Pepino czy Centralwings?

Pudełko przed otwarciem…

…zawartość..

…i komplecik:


Podobne wpisy:




Komentarze

9 komentarzy do “O akcji, która się nigdy nie odbyła”
  1. Pip pisze:

    Hihi, może i nie najlepsze połączenie, ale nie przesadzajmy – Centralwings by miało moje zaufanie, nawet jakby wprowadzili tą (dość oryginalny, trzeba przyznać) formę promocji.

    No i trzeba przyznać – przecież ten cherubinek jest uroczy! :D

  2. Kamil pisze:

    No mnie ta forma promocji też by chyba nie przeszkadzała… Trzeba mieć poczucie humoru! Taka promocja linii lotniczych należałaby z pewnośćią do bardzo oryginalnych!:D

  3. Natalia Hatalska pisze:

    Chłopaki (Pip, btw – przepraszam za pytanie osobiste, czy też jesteś mężczyzną? :)), bo może to działa tylko na facetów? :)
    Mnie poza tym nie chodzi o nośnik (całkiem nowatorski), ale o fakt, że ta forma reklamy bardziej promuje Pepino – hasło „nie pękaj” kojarzy mi się jednoznacznie z jakością prezerwatyw, a nie z samolotem. Niestety. N.

  4. Katarzyna Zawadka pisze:

    Mnie się podoba:) Mogliby to wykorzystać do promowania swoich lotów czarterowych!

  5. Gośka pisze:

    No właśnie, zostają czartery- ale lata się z nimi bardzo dobrze, więc czemu nie…;P

  6. Ewa pisze:

    Hehe, dobre! Jak dla mnie bomba! No faktycznie z tymi czarterami dobrze myślicie!

  7. Marek pisze:

    Mnie się nie podoba, dobrze, że tego nie wprowadzili w życie. Natomiast do lotów z nimi nic nie miałem nigdy.

  8. a.stella pisze:

    nie no ludzie… przecież to świetny pomysł! przykuwa uwagę, a w końcu o to chodzi, kto tam by filozofował nad głębią tego przekazu. Dobry chwyt

Trackbacks

Co inni piszą o tym poście
  1. [...] – przy okazji wpisu o Centralwings – otworzyłam swój kuferek z przykładami niestandardowych działań promocyjnych i… [...]



Dodaj komentarz

More in Marketing partyzancki (13 of 26 articles)