Dlaczego Bronisław Komorowski traci poparcie – o kampanii prezydenckiej z innej perspektywy
Nie, nie. Nie zmieniam tematyki bloga. Ale obecna kampania prezydencka jest specyficzna. Przede wszystkim niewiele dzieje się reklamowo (choć muszę przyznać, że ujął mnie w tej kwestii – daleki mi politycznie – Grzegorz Napieralski, który prowadzi kontekstową kampanię outdoorową). Mimo to wyniki sondaży mogą być dla niektórych zaskakujące. Bronisław Komorowski, który przed tragedią smoleńską dosłownie miażdżył swojego kontrkandydata i z tego, co pamiętam, wygrywał już w I turze, teraz systematycznie traci poparcie. Według ostatniego sondażu zrealizowanego dla TVP przewaga Bronisława Komorowskiego nad Jarosławem Kaczyńskim wynosi zaledwie 2%. Z czego wynika taki stan rzeczy? Z licznych wpadek Komorowskiego? Z wyraźnej zmiany wizerunkowej Kaczyńskiego? Być może. Ale moim zdaniem, mamy tu do czynienia z odwróceniem tzw. spirali milczenia.
Spirala milczenia (z ang. spiral of silence) to niezwykle ciekawe zjawisko, które zostało zbadane przez niemiecką naukowiec Elizabeth Noelle-Neumann na przełomie lat 60. i 70. i opisane w latach 80.* Mówiąc w skrócie, polega ono na tym, że kiedy ludzie czują że są w mniejszości, nie wypowiadają publicznie swoich poglądów politycznych. Taki stan rzeczy wynika z powszechnego w nas lęku przed izolacją społeczną (działa tu następujący schemat myślowy: głosowanie na partię X jest niepopularne, nie będę się wychylać, bo inni ludzie pomyślą, że jestem „oszołomem”). Spirala milczenia zaczyna się nakręcać, bo coraz mniej ludzi otwarcie przyznaje się do głosowania na partię lub kandydata X. Im mniej ludzi się przyznaje, tym bardziej w sondażach zyskuje partia przeciwna, a partia/ kandydat X znajduje się „naprawdę” w mniejszości (daję „naprawdę” w cudzysłowie, bo to opinia tzw. domniemanej większości, która niekoniecznie musi być zgodna z rzeczywistością). Z dokładnie taką sytuacją mieliśmy do czynienia w przypadku prezydentury Lecha Kaczyńskiego. Skoro został prezydentem, musiała go wybrać ponad połowa Polaków, ale w sondażach i rozmowach kuluarowych prawie nikt do tego się nie przyznawał (słychać było raczej: no ale kto go wybrał?!).
Jeśli chodzi o spiralę milczenia to jeszcze nie wszystko. Badanie Noelle-Neumann pokazało niezwykle ciekawą rzecz. Otóż żeby przewidzieć, kto wygra wybory, nie należy pytać respondentów, którą partię popierają (nasze sympatie polityczne są raczej stabilne), ale zapytać ich, jak sądzą – która partia wygra. Okazuje się, że nasze przekonania na temat przekonań innych wyborców mogą wpłynąć na nasze decyzje wyborcze!
Czyli – załóżmy, że popieram partię X. Partia X w sondażach wypada, że jest w mniejszości. Podejrzewam więc, że wygra partia Y. W dniu wyborów idę głosować na partię Y! (z psychologicznego punktu widzenia, chcemy być zawsze po zwycięskiej stronie). Z taką sytuacją mogliśmy mieć do czynienia w wyborach parlamentarnych w 2007 roku, kiedy głosowanie na PiS było zdecydowanie w mniejszości (dodatkowo wytworzyło się również – mylne, choć powszechne – przekonanie, że na PiS głosują wyłącznie ludzie ze wsi, słabo wykształceni i babcie w moherowych beretach; na PiS w 2007 roku było po prostu „wstyd głosować”).
I na koniec ostatnia rzecz. Spirala milczenia nakręca się do momentu, w którym nie stanie się coś, co sprawi, że wyborcy partii X poczują, że wcale nie są w takiej mniejszości, jak im się to wcześniej wydawało. Z taką sytuacją mamy do czynienia dziś. Tym „czymś” była, niestety, tragedia pod Smoleńskiem. Po pierwsze, część wyborców doszła do wniosku, że powszechny obraz Lecha Kaczyńskiego był zmanipulowany. Nagle okazało się, że Prezydent może mieć fajne zdjęcia, bez grymasu na twarzy, że cieszył się szacunkiem (niebywałe!) przywódców innych krajów. Coraz więcej osób zaczęło więc głośno przyznawać się do swoich sympatii politycznych, a głosowanie na PiS przestało być wstydem. Dzisiejsze sondaże to już tylko efekt tych zdarzeń. Nie dziwi mnie więc zupełnie, że Bronisław Komorowski traci dziś poparcie, a Jarosław Kaczyński zyskuje. Za chwilę spirala milczenia może zacząć się kręcić w drugą stronę.
A tak przy okazji. Jak sądzicie – kto wygra wybory? 😉
*Polskie wydanie książki E. Noelle-Neumann pt. Spirala milczenia. Opinia publiczna – nasza skóra społeczna ukazało się dopiero w 2004 roku.
Obrazek spirali we wstępniaku i na stronie głównej pochodzi ze strony splicer.com