Billboard, który daje 800-krotny zwrot z inwestycji
Na początku maja Panasonic zrealizował w Niemczech nietypową reklamę. Na ścianie budynku w ścisłym centrum Hamburga zamieścił siatkę o powierzchni 560m2. Na niej zaś „zawisły” cztery tenisistki, które – w pozycji prostopadłej do tejże ściany – rozgrywały mecz na żywo (film i zdjęcia poniżej). Akcja miała zakomunikować słynny turniej tenisowy Rothenbaum oraz doskonały czas reakcji telewizorów plazmowych Panasonic (zwłaszcza w przypadku szybko poruszających się na ekranie obiektów – takich jak piłki tenisowe :)). Event Panasonica – choć oczywiście nietypowy i robiący wrażenie – przypomniał mi jednak o dwóch innych, bardziej spektakularnych akcjach, od których tak naprawdę wszystko się zaczęło.
Te dwie akcje dotyczą oczywiście Adidasa. Pierwsza została przeprowadzona w 2003 (sic!) roku w Tokyo. Na ogromnym billboardzie, zamieszczonym na wysokości 12. piętra, w piłkę nożną grało dwóch kaskaderów. Akcja ta (która podobno kosztowała 180 tys. dolarów) wygenerowała publicity o łącznej wartości 150 mln dolarów. Poniżej film, który do dziś robi na mnie ogromne wrażenie.
Adidas – „Vertical Football”:
http://youtube.com/watch?v=EpW6PN7KvTU 510 426
Agencja: TBWATokyo, Japonia
Drugą akcję Adidas przeprowadził rok później, również w Japonii. Na 33-piętrowym budynku w Tokyo przygotowany został 100-metrowy tor do… sprintu. W tym niesamowitym, zapierającym dech w piersiach (dosłownie i w przenośni) wyścigu udział wzięło ośmiu śmiałków. Zwycięzca zdobył 10tys. dolarów. Zorganizowanie tej akcji kosztowało już milion dolarów, a publicity było nieco mniejsze – bo jego wartość wyniosła „zaledwie” 50 mln dolarów.
Adidas – „Vertical Sprint”:
Agencja: TBWATokyo
Poniżej zaś, wspomniana na początku, akcja Panasonica. Kiedy zna się akcje Adidasa, nie robi już ona takiego wrażenia. Ale oczywiście zasługuje na uwagę, jak najbardziej – zwłaszcza, że „żywe billboardy” nie są powszechnie stosowane (podobną akcję przeprowadził kiedyś Target – organizując pokaz mody na 9-piętrowym budynku Rockefellera w Nowym Jorku; na 3 wybiegach, każdy o dł. ponad 40 m, „spacerowało” kilkunastu modeli). Myślę, że tzw. „czynnikiem blokującym” mogą być przede wszystkim koszty. Ale jak się okazuje – nie są one wcale aż tak wysokie. A ROMI (return-on-marketing-investement) jest nie do przecenienia: wydajemy 180k$ i otrzymujemy „brand exposure” o wartości 150mln$… Warto, prawda?
Panasonic – „Vertical Tennis”:
Zdjęcia…
I film…
http://youtube.com/watch?v=SYVV-8_Id3Q 510 426
Agencja: Poster Network, Hamburg, Niemcy



