Billboardwychodzi do ludzi
Coraz więcej czasu spędzamy poza domem. I nie jest to gołosłowne stwierdzenie, bo jeśli porównać rok 2007 do 2004, to – według badania Startrack* – udział mediów zewnętrznych w dobie mediowej zwiększył się aż o 13 punktów procentowych. Sądzę, że w 2009 roku (nowa fala badania została zrealizowana wiosną, już wkrótce mają być dostępne wyniki) tendencja ta zostanie utrzymana. Dobrze byłoby więc, gdybyśmy mogli patrzeć na ładne rzeczy na billboardach. Skoro o ładnych rzeczach mowa, to – dzięki uprzejmości pani Joanny Górskiej z Galerii Rusz, zamieszczam dziś absolutnie przedpremierowo pracę Magdy Pagińskiej (na zdj.) – jednej z finalistek konkursu Sztuki na Billboardach (dodam, że na konkurs wpłynęło 306 prac 178 artystów z 33 krajów świata). A ponieważ świat jest mały, twierdził Stanley Milgram, i miał zapewne rację, bo Magda Pagińska jest moją koleżanką ze studiów (!) i zgodziła się w związku z tym odpowiedzieć na kilka pytań :). Finałowa praca i krótki wywiad poniżej. Zapraszam.
Finałowa praca Magdy Pagińskiej:

NH: Co przedstawia Twoja praca? Jaki był jej zamysł?
Magdalena Pagińska: Wolałabym nie odpowiadać na to pytanie. To po prostu moja odpowiedź na konkursowe hasło: „Czy wszystko jest ze sobą powiązane?”. Każdy powinien ją interpretować, jak chce.
Jaką techniką została wykonana?
Grafiką wektorową.
Konkurs, którego jesteś finalistką, odbywał się pod hasłem „sztuka na billboardach”. Jak rozumiesz to sformułowanie?
Sądzę, że całkiem dosłownie. Dla mnie to możliwość wykorzystania nośnika, jakim jest billboard, i jego specyficznego, lapidarnego języka, jako środka do wyrażenia treści artystycznych, niekomercyjnych.
Czy zatem reklamy, które codziennie widzimy na outdoorze, można też zaliczyć do sztuki?
To temat na długą dyskusję :). Nie byłabym skłonna uznawać reklam za sztukę jako taką, ze względu na ich marketingowy charakter. Inną sprawą jest to, że reklamy mogą być intrygujące, dobrze zaprojektowane i wysmakowane pod względem graficznym lub tandetne i kiczowate.
Czy według Ciebie billboard reklamowy to dobre miejsce dla prac artystycznych?
Każde miejsce jest dobre dla prac artystycznych. Większość ludzi zbyt rzadko ma styczność ze sztuką – musieliby się wybrać do galerii, a nie mają takiego nawyku. Billboard zaś wychodzi do nich, dlatego wydaje mi się szczególnie dobrym miejscem do zamieszczania prac artystycznych.
A jak – jako artystka – oceniasz dzisiejszą przestrzeń miasta?
Trudno mi się wypowiadać jako artystka, gdyż za taką się nie uważam. Co do obecności reklam w mieście, to moim zdaniem problemem jest nie ich ilość, lecz jakość. Nie przeszkadzają mi reklamy dobrze zaprojektowane, wpisane w przestrzeń miejską i tworzące z nią spójny krajobraz. Przykładem może być zapierająca dech w piersi futurystyczna (choć dziś już należąca do klasyki) wizja miasta przyszłości wykreowana w „Blade runnerze” Ridleya Scotta. Jeśli jednak są szczególnie szpetne (co jest niestety częstym grzechem polskich reklam), to z miasta robi się śmietnik (do czego niestety przyczynia się też tworzona bez ładu i składu architektura).
***
Wszystkie 10 finałowych prac zostanie przedstawionych szerokiej publiczności już 9 października w Toruniu. Prace zawisną na billboardach umieszczonych na Placu Rapackiego w ramach Festiwalu Sztuki na Billboardach – Art Moves. W ramach festiwalu pokazane zostaną również m.in. trzy prace Edwarda Burtynsky’ego (jeden z najwybitniejszych współczesnych fotografików) i to w ogromnych rozmiarach (nawet 250m2) oraz brytyjskiego artysty Marka Titchnera, który zaprezentuje cykl prac inspirowanych „szumem reklamowym” (to może być naprawdę bardzo ciekawe). Więcej informacji o festiwalu na stronie: www.artmovesfestival.org
*Startrack – badanie zachowań mediowych konsumentów i oddziaływania reklamy, realizowane przez dom mediowy Starcom
inspirowanych „szumem” reklamowym, który zalewa naszą przestrzeń publiczną i medialną.