I poleje się krew…
Marketing szeptany w branży filmowej wykorzystywany jest od dawna. I to nie bez kozery. Przede wszystkim dlatego, że rekomendacje bliskich i znajomych mają ogromny wpływ na to, na jaki film idziemy do kina. Takie filmy, jak chociażby Blair Witch Project czy Moje wielkie greckie wesele swój sukces zawdzięczają właśnie komunikacji nieformalnej (WOM). Jak się jednak okazuje, WOM na temat konkretnego filmu najsilniejszy jest w okresie przed wejściem produkcji do kin i spada po jej premierze. Oznacza to, że wszystkie rozmowy na temat filmu odbywają się nie na podstawie doświadczeń widzów, ale ich przypuszczeń i domysłów. W tej sytuacji rolą marketerów jest więc podsycanie tego typu dyskusji i spekulacji. Z pomocą przychodzi tu ambient. Poniżej kilka (krwawych) przykładów, jak można to zrobić (przy promocji DeathProof swój udział miał chyba sam Quentin Tarantino – „pojechali ostro”…).
DeathProof:
Rodzina Soprano:
Dexter:
Kill Bill:
Via: Ads of the World, AdGoodness
Zainteresowanym wpływem komunikacji nieformalnej na branżę filmową polecam artykuł – Y. Liu, WOM for Movies: Its Dynamics and Impact on Box Office Revenue, Journal of Marketing, Vol. 70 (July 2006), pp. 74-89 (streszczenie wkrótce w sekcji Artykuły).




