Efekt Axe: jeden facet kontra 6000 kobiet
Dobrze. Zwracam honor. Komunikacja Axe nawet trochę mi się spodobała (wcześniej nie przepadałam za nią, ale to i tak bez znaczenia, bo nie jestem przecież targetem). Ale do rzeczy. Wszyscy wiemy, na czym polega efekt Axe. Wystarczy, że facet spryska się tym dezodorantem, a natychmiast tysiące zamroczonych kobiet podąża jego śladem (BTW: czy to naprawdę jest spełnienie marzeń wszystkich mężczyzn? tłum dzikich kobiet? w pogoni? REALLY?). Do tej pory te zamroczone kobiety występowały w reklamie. Spokojnie więc możemy założyć, że kazano im biec. Tym razem Axe poszedł jednak dalej. Kobiety biegły same z siebie. Łącznie w liczbie 6 000 (nieźle!). Z tą różnicą, że nie były zamroczone (chyba?). Ale wszystko pozostałe zgadzało się co do joty. Axe wykorzystał bowiem do swoich celów największy w Europie wyścig kobiet (odbywający się co roku w Aarhus w Danii).
100 m przed linią startu przez barierkę przeskoczył mężczyzna. W koszulce AXE (oczywiście). Obficie spryskał się dezodorantem (vide: zdjęcie poniżej) i zaczął biec. A kobiety… za nim (dobra, dobra, wiem, że do mety, ale niech panowie mają chociaż przez chwilę wrażenie, że-jest-szansa (!) na ten pościg – choćby tylko w marzeniach :)). No słuchajcie. Naprawdę śmieszne :).
Linia startu:
„Oprysk”:
Pogoń:
PS Ale gdybym to ja brała udział w tym wyścigu i zobaczyłabym biegnącego przede mną faceta-Axe , to stanęłabym. Daję słowo :).
PS2 Akcja Axe dostała właśnie brąz w kategorii Outdoor Ambient: Stunts & Live Advertising na festiwalu Eurobest (1-3/12/08). Pełna lista zwycięzców tutaj. O konkursie pisał też u siebie Łukasz Macheta (kategorie: Print i Interactive).
Agencja: Uncle Grey Aarhus, Denmark.


