Pająk-gigant w Liverpool!

7 września 2008 | 15:43 |  | 

No więc ja pytam. Dlaczego najbardziej spektakularne akcje odbywają się wciąż w UK? To już się robi po prostu nudne! :) A co tym razem zmajstrowali Brytyjczycy? Otóż w ubiegłą środę, w Liverpoolu, na jednym z budynków pojawił się gigantyczny pająk. A właściwie pajęczyca, La Princesse. „Obudziła się” w piątek i sparaliżowała miasto. Wtedy to właśnie po raz pierwszy przemierzyła ulice Liverpoolu, poruszając się z prędkością 3,2km/h. Podejrzewam, że przy swoich gabarytach (37 ton wagi, 15m wysokości) nie dałaby rady szybciej. A ponieważ została wykonana z drewna i stali, w poruszaniu pomagało jej 12 osób.

Czytaj dalej…

Co lepsze: goły pośladek czy nabicie na hak?

4 września 2008 | 22:27 |  | 

No więc przyzwyczailiśmy się, że kampanie kosmetyków są zawsze taaakie piękne. Bo rzęsy, bo usta, bo śliczne modelki i znane aktorki. A tu proszę. Okazuje się, że jednak nie. Brytyjska marka kosmetyczna Lush (dostępna obecnie w 43 krajach na całym świecie i słynąca przede wszystkim z tego, że wszystkie produkty w ich ofercie są ręcznie robione) w ciągu ostatnich dwóch tygodni przeprowadziła dwie dość kontrowersyjne kampanie. Najpierw, w połowie sierpnia w Berlinie w nowo otwartym sklepie sprzedawczynie pojawiły się wyłącznie w fartuszkach (w ten sposób protestowano przeciwko niepotrzebnym opakowaniom: pudełkom, foliom, papierkom etc.). A wczoraj (03/09), w Londynie, kobieta ucharakteryzowana na rekina została podwieszona do sufitu na hakach, które „zainstalowano” jej na plecach (w ten sposób Lush manifestował przeciwko zabijaniu rekinów).

Czytaj dalej…

O akcji, która się nigdy nie odbyła

31 sierpnia 2008 | 17:16 |  | 

Przeczytałam właśnie w świątecznej GW, że Centralwings kończy z tanim lataniem. Przede wszystkim z powodów finansowych – tylko w H1’08 biznes ten przyniósł 55 mln PLN straty. „A-ha!” – pomyślałam. Skoro kończą z tanim lataniem, to ja mogę wreszcie napisać o akcji, która się nigdy nie odbyła. Już nic im nie zaszkodzi.” Poszłam więc do swojego kuferka, w którym trzymam różne przykłady niestandardowych-działań-promocyjnych i co wyciągnęłam? Prezerwatywę Pepino w pudełku z hasłem: „Nie pękaj, lecisz z nami. centralwings.com” Dzięki Bogu, że akcja ta nigdy się nie odbyła, bo według mnie to najdurniejszy pomysł, jaki widziałam. I nie chodzi mi tu bynajmniej o nośnik, ale o fakt, że linie lotnicze to taki rodzaj usług, do których trzeba mieć milion-procentowe zaufanie. Czy taka forma komunikacji je buduje? Nie jestem przekonana.

Czytaj dalej…

Sztuka, komercja czy wandalizm? TOP10 reklam z kategorii „street art”.

18 sierpnia 2008 | 21:47 |  | 

Graffiti to trudny temat. Trudny społecznie i światopoglądowo, bo wciąż nie wiadomo, czy uznać go za sztukę czy raczej za wandalizm. Trudny również reklamowo, bo z jednej strony atrakcyjny (pozwala na właściwy sposób komunikacji z grupą docelową, zwłaszcza młodą), a z drugiej… No właśnie. Z drugiej strony reklama w środowisku graffiti z założenia jest czymś sztucznym. Niezależnie bowiem od tego, czy ktoś uznaje graffiti za sztukę czy też nie, nie może mu odmówić dwóch cech: autentyczności i niezależności. Reklama nie jest natomiast ani autentyczna, ani niezależna (zwłaszcza jeśli patrzymy na nią oczami konsumenta). Najmniejszy błąd w tym obszarze może więc reklamodawcę sporo kosztować (pod rankingiem krótko o kampanii Sony, zniszczonej – dosłownie i w przenośni – przez grafficiarzy). A jednak wielu „graczy” podejmuje próbę. Poniżej więc mój prywatny ranking 10 najlepszych reklam z kategorii „street art” (nie zawsze jest to graffiti). Na sukces poniższych kampanii z pewnością niebagatelny wpływ miał fakt, że w wielu przypadkach zaangażowani zostali do nich lokalni artyści zajmujący się graffiti.

Czytaj dalej…

Zakazana reklama

24 lipca 2008 | 23:03 |  | 

Prawdę mówiąc, z jednej strony współczuję marketerom w firmach z branży alkoholowej, papierosowej, farmaceutycznej czy ostatnio gier losowych (chodzi mi przede wszystkim o serwisy internetowe umożliwiające zakłady). Ograniczenia prawne w tych branżach uniemożliwiają w zasadzie prowadzenie jakichkolwiek działań reklamowych. Ale z drugiej strony trochę im zazdroszczę. Bo ograniczenia zawsze wpływają na kreatywność. Poniżej kilka naprawdę ciekawych przykładów z obszarów, w których reklama „podobno” jest zakazana (oprócz reklamy papierosów – nie udało mi się znaleźć ANI JEDNEGO przykładu). Wszystkie (poza jednym) przykłady pochodzą ponadto nie z polskiego rynku. Mimo starań, nie otrzymałam żadnych case’ów od naszych lokalnych graczy. Żałuję.

Czytaj dalej…

UFO w Londynie

23 lipca 2008 | 22:33 |  | 

Ok. Takiej akcji marketingowej jeszcze nie widziałam. W sobotę (19/07) w Londynie, w pobliżu Tower Bridge (w Potter Fields Park) wylądowało… UFO. Metalowej kapsuły w naprawdę sporym kraterze przez dwa kolejne dni strzegli agenci wyglądający co najmniej jak ci z filmu Men in Black. W poniedziałek (21/07) z kapsuły, podniesionej przez dźwig na wysokość 45m, wypadł (dosłownie!) nowy Opel Insignia. W ten sposób  odbyła się światowa premiera tego samochodu.

Czytaj dalej…

Pandy w Paryżu

16 lipca 2008 | 23:42 |  | 

Pojawiły się nagle, 7 lipca, między 9 a 13 w ogrodach Jardins Ephémères przed miejskim ratuszem w Paryżu. Nie pluszowe, a ekologiczne. Wykonane z papieru i przetworzonych gazet, wzmocnione włóknem kokosowym, pomalowane ręcznie farbkami do żywności i sklejone ryżowym klejem. W ilości 1600 sztuk – tyle dokładnie zostało żyjących pand na świecie. W ten niecodzienny sposób  WWF chciało zwrócić uwagę na problem ginących gatunków zwierząt, a przede wszystkim pand, które znikają z powierzchni Ziemi w tempie 1000 razy (sic!) szybszym niż ich naturalny wskaźnik umieralności. Akcja miała zresztą wymiar nie tylko ekologiczny, również społeczny. Do produkcji 1600 papierowych pand zatrudnionych zostało kilka tajlandzkich wiosek – każda z nich pracowała nad jedną z 10 części ciała pandy; rozwiązanie to zapewniło – przez cały miesiąc – pracę kilkuset tajlandzkim rodzinom.

Czytaj dalej…

Batman powraca

14 lipca 2008 | 22:24 |  | 

Pisałam ostatnio o wielkoformatowym nośniku w NY promującym najnowszą część Batmana: Mroczny Książę. I nie była to fajna akcja. Szczęśliwie, Warner Bros., reklamując ten film, nie ograniczył się jedynie do tradycyjnego outdooru. W ostatnim czasie zastosował również beamvertising, który – jak wiadomo – zawsze robi wrażenie. A znak Batmana wyświetlony ciemną nocą na jednym z budynków w centrum miasta dodatkowo spotęgował wrażenie. W ramach działań promujących Mrocznego Księcia zastosowano również zupełnie nowy nośnik… Nie. Wróć. Nośnik stary, ale wykorzystany w zupełnie nowy sposób. Chodzi mianowicie o Formułę 1. W czwartek, 3 lipca pojazd Batmana (Batmobile) wystartował w wyścigu Silverstone z zespołem Toyoty F1. Co prawda sama za F1 nie przepadam, ale biorąc pod uwagę popularność tego sportu (rosnącą od „jakiegoś czasu” również w Polsce) – stwierdzam: strzał w dziesiątkę. Tym bardziej, że to – naprawdę – bardzo nowatorska akcja (zobaczycie, niedługo z kierowcami F1 będzie się ścigał sam James Bond :)). Zdjęcia i film poniżej.

Czytaj dalej…

Reklama w psich odchodach

9 czerwca 2008 | 23:22 |  | 

AKTUALIZACJA – 01/07/08
Dodałam (na dole wpisu) informację nt. nowego nośnika reklamowego dostępnego w Polsce i zbieżnego z tym tematem: firma Fedog Polska oferuje reklamę na woreczkach na psie kupy.

Jakoś mało marketingowo zorientowany jest ten Kuba Wojewódzki. Żeby wypromować swój program, włożył w psie kupy polską flagę. A mógł przecież włożyć tam flagę ze swoją podobizną. Nie, nie. Wcale nie szydzę. Psie kupy to nośnik reklamowy wykorzystywany od 1996 r. Owszem, kontrowersyjny, ale jak się okazuje również bardzo efektywny. I tani. Gdyby Kuba Wojewódzki znał case hotelu Hans Brinker Budget Hotel w Amsterdamie, TVN mógłby zaoszczędzić 500k PLN. A przy tym osiągnąć całkiem podobny medialny efekt. Hm. Tylko czy nawet mając taką marketingową wiedzę, Kuba Wojewódzki odważyłby się na wyczyn z psimi odchodami i własnym zdjęciem?

Czytaj dalej…

Palenie zabija więcej… niż Hitler i Bin Laden

20 maja 2008 | 23:55 |  | 

Prowadzona właśnie w Brazylii kampania antynikotynowa pod hasłem „Palenie zabija więcej” (Cigarro mata mais/ Smoking kills more), owszem, jest kontrowersyjna. Ale zwraca uwagę nie dlatego, że wykorzystuje wizerunek Hitlera i Bin Ladena. Zwraca uwagę, bo portrety tych dwóch postaci zostały zrobione z ponad 13 000 sztuk papierosów. Zwraca uwagę, bo wykorzystuje absolutnie fantastyczną animację przedstawiającą sceny wojenne (bomby, czołgi, karabiny) za pomocą papierosów (a w zasadzie za pomocą ich przodów i tyłów – nie palę, więc nie znam fachowego słownictwa :)). I zwraca uwagę, bo wykorzystuje artvertising: papierosowe wizerunki Hitlera i Bin Ladena zostały umieszczone także w szklanych gablotach w centrach miast.

Czytaj dalej…

« Poprzednia stronaNast�pna strona »