Wystawa, której nikt nie widział

11 września 2011 | 20:46 |  | 

Bardzo fajna akcja społeczna zrealizowana przez DDB Warszawa dla Fundacji Audiodeskrypcja. Pod koniec sierpnia, w warszawskiej galerii Leto wystawiono na aukcji prace czołowych polskich artystów. W przestrzeni galerii widać było jedynie puste, białe ściany, a na nich zawieszone słuchawki i odtwarzacze MP3. W ten sposób goście mogli „zobaczyć” sztukę tak, jak widzą ją niewidomi – tj. wysłuchując tzw. audiodeskrypcji  (przekład obrazów, filmów etc. na słowa – dzięki czemu osoby niewidzące mogą uczestniczyć w kulturze). Obecni na wystawie mogli też kupić wystawione dzieła. Podczas licytacji kierowali się tylko słuchem i wyobraźnią, bo oryginalne prace otrzymali dopiero po imprezie. Dochód z aukcji (ponad 24k PLN) przekazano na rzecz Fundacji Audiodeskrypcja zajmującej się popularyzacją audiodeskrypcji w Polsce.

Czytaj dalej…

Pocięta syrenka, czyli zwycięzca w kategorii najgłupszy ambient

19 lipca 2011 | 11:34 |  | 

Z założenia nie piszę o kiepskich przykładach ambientu, ale gdybym chciała zrobić kiedyś takie zestawienie, to myślę, że ta ubiegłoroczna akcja na Ukrainie byłaby niekwestionowanym zwycięzcą. Otóż żeby zwiększyć sprzedaż, Global Fish – delikatesy oferujące owoce morza – wyprodukowały makietę syrenki. Następnie pokroiły ją na kawałki i umieściły w specjalnych lodówkach w centrach handlowych i… w centrach biznesu. Syrenka z pociętym tułowiem leżała tam przez miesiąc, po czym została przeniesiona do delikatesów. Podobno, po akcji ruch w delikatesach zwiększył się dwukrotnie. Co było przyczyną? Trudno określić. Mam nadzieję, że nie kanibalistyczne skłonności konsumentów.

Czytaj dalej…

Cannes Lions – zwycięzcy w kategorii niestandardów – cz. 3 i ostatnia

10 lipca 2011 | 20:05 |  | 

Uf. Wreszcie zarchiwizowałam wszystkie tegoroczne niestandardy z Cannes. Poniżej prace nagrodzone w kategoriach Outdoor oraz Media. Najciekawsze prace, moim zdaniem, jednak w kategorii Outdoor. Moje typy to – oprócz szeroko komentowanego już w mediach Virtual Store dla Home Plus (prezentacja Outdoor Lions, slajd 8) – Canal Bike dla marki Go fast! (ta sama prezentacja, slajd 14), Mint Parking Ticket (slajd 23) – choć nie jestem pewna, czy konsumenci faktycznie wkładają bilety parkingowe do ust, Unconscious Runners (slajd 24), która nie wiem czemu, kojarzy mi się z trwającą obecnie kampanią Nie biegam, bo… (może przez jedno z haseł: You run when you can’t hold it any more :)). Nie rozumiem natomiast zupełnie kampanii The world‘s biggest hug (slajd 37) – to znaczy, sam koncept wyświetlenia animacji na statui Jezusa w Brazylii jest dla mnie OK, ale skoro to kampania społeczna przeciwko wykorzystywaniu seksualnemu dzieci, to nie widzę tu żadnego związku. Nie jestem też przekonana do akcji 12 second strip (slajd 38) – jakoś striptease mało kojarzy mi się z marką Renault, ale może w Wielkiej Brytanii jest to uzasadnione (?).

Jeśli chodzi o kampanie nagrodzone w kategorii Media, to jakoś nie powaliły mnie na kolana. Mamy tu albo tzw. powtórzone koncepty – nie jestem przekonana, że zawiązanie czerwonych szalików na pomnikach dla marki Gripostad C zasługuje na srebro (prezentacja Media Lions, slajd 7), albo przaśny dowcip (akcja Fur Fur away towels, ta sama prezentacja – slajd 16).

Czytaj dalej…

Cannes Lions – zwycięzcy w kategorii niestandardów – cz. 2

28 czerwca 2011 | 21:39 |  | 

Dziś, zgodnie z obietnicą część 2. nagrodzonych prac w szeroko pojętej sekcji niestandardów. Tym razem kategoria „Promo&Activation Lions”. Wzięłam się jednak na sposób i zamiast we wpisie, wrzuciłam wszystkich nagrodzonych do pdf-a (w wersji do obejrzenia i pobrania – poniżej). W ten sposób jakoś szybciej mi idzie, a jednocześnie mam nadzieję, że Wam też będzie się lepiej oglądać. Dwa słowa komentarza. W tej kategorii niestandardom nie przypadło w udziale ani jedno złoto, ale przyznano za to  całkiem sporo srebrnych i  brązowych lwów (łącznie 12 nagrodzonych).  Mimo to kategoria mocno zróżnicowana.
Moje typy to przede wszystkim akcja dla Drunk Valet (niezwykle przemawiająca do wyobraźni :)), Musical Fitting Rooms (wykorzystanie technologii RFID w przymierzalniach z ubraniami – a dokładnie połączenie ubrań z plikiem muzycznym :)), Unexpected Luggage (akcja linii lotniczych Spanair w Wigilię 2010 – głośno było o niej pod koniec ubiegłego roku) oraz FireWorks Discount Coupon (najpierw był pokaz fajerwerków, które układały się w wielkość rabatu – 8, 10, 80 i 100 baht (waluta Tajlandii), następnie trzeba było tym fajerwerkom zrobić zdjęcie – jeśli udało się komuś trafić którąś z cyfr, taki sam rabat dostawał w sklepie po pokazaniu zdjęcia w swoim telefonie).

Czytaj dalej…

Cannes Lions 2011 – zwycięzcy w kategorii niestandardów – cz. 1

27 czerwca 2011 | 20:45 |  | 

Powiem tak. Wykończy mnie ten festiwal w Cannes. Naprawdę, naprawdę, mogliby uruchomić jedną kategorię pt. „non-standard” i wrzucać do niej wszystkie kwalifikujące się prace. Ale nie. Takiej kategorii nie ma, niestandardy poukrywane są w innych kategoriach, podkategoriach i podpodkategoriach, więc znalezienie ich wszystkich zajmuje 100 godzin. Albo i więcej. Od trzech dni mniej więcej w ten sposób spędzam wieczory. To znaczy szukając niestandardów wśród tegorocznych zwycięzców z Cannes. I mówiąc szczerze, nie powinnam zupełnie narzekać, bo generalnie to całkiem ciekawe zajęcie. Tyle że czasochłonne :). Mam nadzieję, że skończę do piątku, bo w tym roku oprócz ambientu, postanowiłam powiększyć listę także o podkategorię „experiential marketing”, „guerrilla marketing”, „mobile marketing” i „digital outdoor”. Łącznie wyszło mi ponad 80 prac. W tym ponad połowa pochodzi z kategorii Outdoor. Całość będę więc publikować w częściach. Dziś część 1 – zwycięzcy z kategorii Direct Lions.

A korzystając z okazji, składam także serdeczne gratulacje polskim agencjom, które wróciły z Cannes ze statuetkami – Euro RSCG (kampania nagrodzona złotem podczas KTR – dotycząca badań mammograficznych) i Publicis za ambientową akcję „Bezpieczne dziecko w sieci”.

Czytaj dalej…

Jak uratować tuńczyka, czyli prawdziwa partyzantka

22 czerwca 2011 | 8:21 |  | 

Dochodzę do wniosku, że prawdziwe akcje partyzanckie w komercyjnych kampaniach zdarzają się niezwykle rzadko. Najczęściej jest tak, że wszystko jest szczegółowo wyreżyserowane i dogadane. Nic dziwnego, tak jest po prostu bezpieczniej.
Jedna z najgłośniejszych akcji partyzanckich na naszym rynku to oczywiście Pomnik Onowałowa sprzed dwóch lat, a ostatni przykład to Człowiek Pralka – akcja Croppa na sopockim molo podczas porannej transmisji w TVN24 (niestety, filmy na YouTube zostały już przez TVN zdjęte). Ale tak naprawdę nie o akcjach komercyjnych chcę pisać.
Najciekawsze działania partyzanckie podejmowane są bowiem przez samych konsumentów (pamiętacie kampanię Baracka Obamy, kiedy w psich kupach umieszczone zostały chorągiewki z hasłami wyborczymi jego największego rywala? albo akcję Vote with Your Gum?). I dziś właśnie jeden z takich przykładów.
Dostałam ostatnio informację o akcji dwóch studentów z Antwerpii, którzy prowadzą kampanię na rzecz ochrony tuńczyka. Akcja wymierzona jest w bary sushi i tak naprawdę każdy może się do niej przyłączyć. Wystarczy tylko podmienić pałeczki (szczegółowa instrukcja obsługi poniżej).

Czytaj dalej…

JWT przechodzi przez ściany

23 maja 2011 | 17:13 |  | 

Oto jedna z fajniejszych akcji self-promo, i to w dodatku z polskiego rynku, o jakiej ostatnio słyszałam. Warszawski oddział agencji JWT poszukiwał osoby do kreacji. Zamiast jednak iść na łatwiznę i zamieszczać ogłoszenia w którymś z branżowych mediów, przeprowadzili bardzo fajną, wąsko (czytaj: precyzyjnie) targetowaną akcję. Uruchomili mianowicie darmowe wifi w tzw. warszawskim zagłębiu agencji reklamowych (Domaniewska). Nie byłoby w tym pewnie nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że w siedzibach konkurencyjnych agencji zamieścili wlepki „Join our network – free wifi”, a samą sieć nazwali… „JWT szuka do kreacji”. Szczegóły na filmie poniżej. Dla mnie super – gratuluję pomysłu :).

Czytaj dalej…

KTR 2011: zwycięzcy w kategorii Active Advertising

21 kwietnia 2011 | 14:27 |  | 

W miniony wtorek (19/04), podczas uroczystej Gali w Teatrze Dramatycznym w Warszawie przyznano nagrody w konkursie KTR. Zgodnie z tradycją publikuję więc zwycięzców z kategorii Active Advertising, w której mam zaszczyt być jurorem. Poniżej wszystkie zwycięskie prace, ode mnie jeszcze dwa słowa podsumowania. W tym roku do Active zgłoszono 67 prac (o 10 więcej niż w ubiegłym), co oczywiście mnie bardzo cieszy – zakładam, że to stały trend i że niestandardy będą coraz powszechniej wykorzystywane. W tym roku sporo było zgłoszeń wykorzystujących tzw. efekty dźwiękowe (vide: Eukanuba – reklama dla psów, akcja Commodore is not dead, reklama Cyfry+ „tylko dla dorosłych” czy wreszcie Wolontariusz z prawdziwą pasją – mój osobisty faworyt). Niestandardowa reklama radiowa przeżywa właśnie swój najlepszy czas? :)

Czytaj dalej…

Deski teatru – kolejny nośnik reklamowy

5 kwietnia 2011 | 16:58 |  | 

Właściwie ten tytuł jest trochę mylący, bo nie chodzi o same deski (to zresztą byłoby raczej nieuzasadnione, b0 komunikat widzieliby tylko aktorzy), ale o akcję reklamową w trakcie spektaklu. Kampania społeczna zrealizowana w listopadzie 2009 roku przez organizację pożytku publicznego w Izraelu. Chodziło o to, żeby zwrócić uwagę na problem ludzi niesłyszących. W pewnym momencie, w trakcie przedstawienia aktorzy zaczęli wygłaszać swoje kwestie… bezgłośnie. Po chwili na scenie pojawiła się przedstawicielka organizacji Bekol (zajmująca się ludźmi z problemami słuchu) z planszą i hasłem (w wolnym tłumaczeniu): Słabo słyszysz? Skontaktuj się z organizacją Bekol. Otrzymała za to gromkie brawa. Polecam obejrzenie case’u poniżej.

Czytaj dalej…

Kolejkowe numerki

28 stycznia 2011 | 12:46 |  | 

Zdecydowanie to pomysł, który powinien zostać zaimplementowany także i u nas. Tajlandzki wydawca książek przeprowadził pod koniec ubiegłego roku niestandardową kampanię pod hasłem „Enjoy the wait”. Chodziło o to, żeby zachęcić ludzi do czytania książek, więc komunikat (a dokładnie fragmenty książek) umieszczony został tam, gdzie ludzie czekają – ergo: się nudzą. Nośników było naprawdę sporo (naklejki podłogowe w miejscach, gdzie ustawiają się kolejki; specjalna aplikacja na telefon komórkowy i do internetu – ta ostatnia automatycznie włączała się, kiedy człowiek czekał, aż załaduje mu się np. film wideo), ale mnie najbardziej spodobało się wykorzystanie tzw. numerków kolejkowych (chodzi o te numerki, które pobieramy, kiedy czekamy na poczcie albo w urzędzie). Pomysł fajny nie tylko ze względu na swoją innowacyjność (nie słyszałam o wcześniejszym reklamowym wykorzystaniu tego nośnika), ale także dlatego, że czekając na swoją kolejkę, nieustająco spoglądamy na numerek. Skuteczność zauważenia/ zapamiętania komunikatu – gwarantowana :).

Czytaj dalej…

« Poprzednia stronaNast�pna strona »