Fritz Exchange

Odświeżacze powietrza, czyli co jeszcze można wykorzystać w WC

3 lutego 2012 | 13:19 |  | 

Otóż stwierdzam, po raz kolejny zresztą, że toalety to najbardziej niestandardowy reklamowy nośnik. Zdecydowanie. Powiedziałabym nawet, że to studnia bez dna, jeśli chodzi o ilość koncepcji i komunikowanych tam produktów. I tak np. dziś w roli głównej występują… odświeżacze powietrza.
Wszyscy wiemy, że w toalecie się czyta (tak, wiem, robi też zdjęcia/ gra/ ogląda filmy etc. etc., ale o czytanie dziś chodzi). Potrzeba czytania jest tak silna, że kiedy nie mamy pod ręką książki/ gazety/ e-readera etc., czytamy cokolwiek bądź – etykiety na płynach, proszkach, kremach do rąk albo (do tego zmierzam) odświeżaczach powietrza. Taki właśnie „consumer insight” (oczywisty poniekąd) przyświecał sieci rosyjskich księgarni. Na odświeżaczach powietrza zostały więc nadrukowane fragmenty książek i hasło: „Nic do czytania? Kup książkę w księgarniach 100 000 książek”. Zdjęcia poniżej.

PS Przy okazji zwróćcie uwagę na dopasowanie zapachu (morska bryza) do tytułu książki (Stary człowiek i morze). Dodatkowy plus za taki smaczek („zapaszek” :)).

Czytaj dalej…

Prywatne informacje o nas w kodach QR (by Heineken)

20 stycznia 2012 | 12:11 |  | 

No więc odbiło mi się czkawką, że nie dotarłam na ubiegłoroczny Open’er. Gdybym była, wiedziałabym o akcji wcześniej. A tak, musiałam czekać aż pojawi się oficjalny case (tak, tak – zbliża się termin zgłoszeń do Cannes Lions 2012 :)). Niemniej jednak – akcja super. Otóż Heineken dał uczestnikom festiwalu możliwość zaszycia w kodach QR prywatnych informacji o sobie. Jakichkolwiek (vide case poniżej). Następnie taki komunikat można było wydrukować, a potem przykleić. Sobie. Gdzieś. To dosyć przełomowe podejście, bo jak dotąd komercyjnie wykorzystywane kody QR były (są) bardzo mocno związane z produktem. Akcja oczywiście przyniosła efekt (uf – w tym cyfrowym świecie wciąż jeszcze interesuje nas drugi człowiek :)) – w ciągu 4 dni festiwalu wydrukowano 5000 kodów QR.

Dodam jeszcze, że tego typu akcje mają szanse spopularyzować wykorzystanie fotokodów. Według danych z raportu 9 Things to Know Abocut Consumer Behavior and QR Codes (styczeń 2012) 57% skanujących kody nie robi bowiem nic z informacją, którą uzyskała za pomocą fotokodu.

Czytaj dalej…

Być kochanym za to, kim jesteś

11 stycznia 2012 | 23:11 |  | 

Akcje dotyczące bezdomności najczęściej realizowane są przed świętami Bożego Narodzenia. Nie wiem, czy wtedy jesteśmy – czy mamy być – bardziej wrażliwi. Ale problem bezdomności wraz ze świętami przecież się nie kończy. Publikuję więc dziś film z akcji zrealizowanej dla Akademii Rozwoju Filantropii w Polsce przez agencje Hypermedia Isobar, Carat, Vizeum i Posterscope. Materiał nagrano w grudniu, na ulicach Warszawy. Wzięli w nim udział zarówno statyści, jak i zwykli przechodnie. Smutny. Ale daje do myślenia.

Czytaj dalej…

Zamiast ramek w toalecie

7 listopada 2011 | 13:21 |  | 

Reklama w toalecie jest już na tyle popularna i na tyle często wykorzystywana, że z niestandardu zamienia się w standard. Podejrzewam, że coraz większa grupa osób nie zauważa już ramek na drzwiach (kobiety) lub nad pisuarami (mężczyźni). I jest to problem, bo podstawowym założeniem ambientu jest przede wszystkim zwracać uwagę.

Z drugiej strony jednak, toalety jako takie wydają się wciąż być bardzo dobrym miejscem reklamowym. Nie tylko dlatego, że człowiek spędza tam średnio od 3 do 10 minut, ale przede wszystkim dlatego, że do tego środowiska – mimo wszystko – pasuje wiele marek (widziałam kiedyś nawet reklamę płatków śniadaniowych w WC :)). Pytanie tylko – gdzie umieścić komunikat, żeby wciąż był zaskakujący.

Odpowiedź znalazłam, przeszukując ostatnio swoją bazę. Trafiłam na fajny case – kampanię społeczną dotyczącą badań prenatalnych. Jako nośnik wykorzystane zostało tu zamknięcie na drzwiach toalety (wskaźnik: wolne/ zajęte). Hasło brzmiało: Dowiedz się wcześniej, jeśli ktoś tam jest. Badania prenatalne. Im wcześniej, tym lepiej dla dziecka.

Kampania z 2008 roku, ale nigdy wcześniej, ani nigdy potem takiego rozwiązania nie widziałam. Fajne.

Czytaj dalej…

Reklama – implant w uchu

19 października 2011 | 17:23 |  | 

Oto reklama, która spełnia założenie - „być blisko odbiorcy”. Dosłownie.
Firma Neuroth jest w Austrii wiodącym producentem aparatów słuchowych. I zależało jej, żeby poinformować swoich klientów o tym, że posiadają darmową usługę przeglądu takich aparatów. W związku z tym w każdym ze swoich produktów wgrali plik mp3, który uruchamiał się samoistnie, gdy spadał poziom baterii. Osoba słyszała wówczas w swojej głowie następujący tekst: „Cześć XY [tu imię osoby, która miała założony aparat]. To ja, twój aparat słuchowy. Bardzo przepraszam, że ci przeszkadzam, ale moje baterie prawie już nie działają. Wymienisz mi je na nowe? I przy okazji, jak będziesz w Neuroth, czy oddałbyś mnie do przeglądu? Mają tę usługę za darmo. Dzięki.”

Pomysł niezły, ale myślę, że dość przerażający. Gdybym ja sama usłyszała nagle taki głos, pomyślałabym, że mam schizofrenię.

Czytaj dalej…

Nowy nośnik – kobiece piersi

7 października 2011 | 21:42 |  | 

Po czołach (foreheAD) i pośladkach (assvertising) przyszedł czas na kobiece piersi. Na szczęście jak na razie tylko w akcji charytatywnej. W trwającej właśnie w Kanadzie akcji wzięły udział dziewczyny, które pokonały raka. Półnagie przechadzały się po ulicach Toronto z wypisanymi na biuście hasłami typu: „Biustonosz to nie jedyne wsparcie, jakiego potrzebują”. I choć wciąż nie wiem, jaki mam stosunek do tego nośnika, to gratuluję odwagi.

Czytaj dalej…

Trafić w kręgle… głową

12 września 2011 | 18:34 |  | 

Kanał 13th Street znów szokuje. Tym razem w wybranych kręgielniach w Niemczech podmienione zostały kule do gry – na takie, które wyglądały jak… no cóż… odcięte głowy. Dalszy komentarz zbędny – polecam obejrzenie filmu.
Jak bardzo realistyczne były te kule-głowy (wymalował je Oliver Paass – znany „spraygun-artist” – wybaczcie angielski, ale nie wiem, jak to przetłumaczyć) widać w 35 sekundzie, kiedy jedna z kobiet sprawdza, czy nie ma na rękach krwi :).

Czytaj dalej…

Wystawa, której nikt nie widział

11 września 2011 | 20:46 |  | 

Bardzo fajna akcja społeczna zrealizowana przez DDB Warszawa dla Fundacji Audiodeskrypcja. Pod koniec sierpnia, w warszawskiej galerii Leto wystawiono na aukcji prace czołowych polskich artystów. W przestrzeni galerii widać było jedynie puste, białe ściany, a na nich zawieszone słuchawki i odtwarzacze MP3. W ten sposób goście mogli „zobaczyć” sztukę tak, jak widzą ją niewidomi – tj. wysłuchując tzw. audiodeskrypcji  (przekład obrazów, filmów etc. na słowa – dzięki czemu osoby niewidzące mogą uczestniczyć w kulturze). Obecni na wystawie mogli też kupić wystawione dzieła. Podczas licytacji kierowali się tylko słuchem i wyobraźnią, bo oryginalne prace otrzymali dopiero po imprezie. Dochód z aukcji (ponad 24k PLN) przekazano na rzecz Fundacji Audiodeskrypcja zajmującej się popularyzacją audiodeskrypcji w Polsce.

Czytaj dalej…

Pocięta syrenka, czyli zwycięzca w kategorii najgłupszy ambient

19 lipca 2011 | 11:34 |  | 

Z założenia nie piszę o kiepskich przykładach ambientu, ale gdybym chciała zrobić kiedyś takie zestawienie, to myślę, że ta ubiegłoroczna akcja na Ukrainie byłaby niekwestionowanym zwycięzcą. Otóż żeby zwiększyć sprzedaż, Global Fish – delikatesy oferujące owoce morza – wyprodukowały makietę syrenki. Następnie pokroiły ją na kawałki i umieściły w specjalnych lodówkach w centrach handlowych i… w centrach biznesu. Syrenka z pociętym tułowiem leżała tam przez miesiąc, po czym została przeniesiona do delikatesów. Podobno, po akcji ruch w delikatesach zwiększył się dwukrotnie. Co było przyczyną? Trudno określić. Mam nadzieję, że nie kanibalistyczne skłonności konsumentów.

Czytaj dalej…

Cannes Lions – zwycięzcy w kategorii niestandardów – cz. 3 i ostatnia

10 lipca 2011 | 20:05 |  | 

Uf. Wreszcie zarchiwizowałam wszystkie tegoroczne niestandardy z Cannes. Poniżej prace nagrodzone w kategoriach Outdoor oraz Media. Najciekawsze prace, moim zdaniem, jednak w kategorii Outdoor. Moje typy to – oprócz szeroko komentowanego już w mediach Virtual Store dla Home Plus (prezentacja Outdoor Lions, slajd 8) – Canal Bike dla marki Go fast! (ta sama prezentacja, slajd 14), Mint Parking Ticket (slajd 23) – choć nie jestem pewna, czy konsumenci faktycznie wkładają bilety parkingowe do ust, Unconscious Runners (slajd 24), która nie wiem czemu, kojarzy mi się z trwającą obecnie kampanią Nie biegam, bo… (może przez jedno z haseł: You run when you can’t hold it any more :)). Nie rozumiem natomiast zupełnie kampanii The world‘s biggest hug (slajd 37) – to znaczy, sam koncept wyświetlenia animacji na statui Jezusa w Brazylii jest dla mnie OK, ale skoro to kampania społeczna przeciwko wykorzystywaniu seksualnemu dzieci, to nie widzę tu żadnego związku. Nie jestem też przekonana do akcji 12 second strip (slajd 38) – jakoś striptease mało kojarzy mi się z marką Renault, ale może w Wielkiej Brytanii jest to uzasadnione (?).

Jeśli chodzi o kampanie nagrodzone w kategorii Media, to jakoś nie powaliły mnie na kolana. Mamy tu albo tzw. powtórzone koncepty – nie jestem przekonana, że zawiązanie czerwonych szalików na pomnikach dla marki Gripostad C zasługuje na srebro (prezentacja Media Lions, slajd 7), albo przaśny dowcip (akcja Fur Fur away towels, ta sama prezentacja – slajd 16).

Czytaj dalej…

Nast�pna strona »