Seksistowska reklama Dodge’a – w którą stronę i czy w ogóle

17 sierpnia 2011 | 16:41 |  | 


Ta reklama samochodów Dodge emitowana była podczas ubiegłorocznego SuperBowl. Ale wtedy jakoś mi umknęła. Trafiłam na nią przypadkowo wczoraj, bo AdWeek umieścił ją na 8. miejscu wśród dziesięciu najbardziej seksistowskich reklam. W dodatku z komentarzem, że jest to reklama całkowicie antykobieca.
Obejrzałam. Antykobiecości nie dostrzegam zupełnie. Powiedziałabym raczej, że jest antymęska. Po pierwsze, traktuje mężczyzn stereotypowo (naprawdę, nie znajdzie się ani jeden, który wrzuca brudne rzeczy do kosza na bieliznę?), po drugie – traktuje ich jakby byli dość nierozgarnięci (w innym wypadku kobiety nie musiałyby im przypominać o tak oczywistych kwestiach jak ta, na którą godzinę mają do pracy).  Po trzecie jednak nie sądzę w ogóle, żeby ta reklama była seksistowska. Przeciwnie. Bardzo mnie śmieszy. Ale może dlatego, że patrzę z perspektywy kobiety?
No więc, Panowie – co Wy na to? Czy ta reklama Was obraża?

Dodge: Man’s Last Stand

YouTube Preview Image.

Podobne wpisy:




Komentarze

15 komentarzy do “Seksistowska reklama Dodge’a – w którą stronę i czy w ogóle”
  1. W moim odczuciu bardziej seksistowskie jest ten spot dla marki Skittles. Bo to już jest jazda po totalnej bandzie:

  2. KoZa pisze:

    Po tej reklamie mam wrażenie, że naprawdę mają marnych mężczyzn w Stanach. ;-] Załóżmy nawet, że – najwyraźniej – ich wymarzony żywot składa się ze spania w skarpetkach i trzymania brudnej bielizny na podłodze. Ale! Skłonni są poświęcić te wzniosłe ideały na rzecz jazdy samochodem, którego chcą… i w tym momencie wjeżdża Charger. Naprawdę? Poświęcą wszystko, co kochają, żeby jeździć Chargerem. Trochę jakby Japończyk poświęcił wszystko, żeby jeździć Priusem. Cytując Incepcję: „You musn’t be afraid to dream bigger”. ;-] Już zakładając, że naprawdę ktoś chce poświęcić wszystko dla jednego wozu, to niech to jednak będzie przynajmniej Corvertte’a, dla przykładu. ;-]

    Innymi słowy – kompletnie nie przekonuje mnie tak reklama. Jest śmieszna, ale w negatywny sposób.

  3. Jak dla mnie, od początku wiadomo, na czym oparty jest koncept reklamy i jak się ona zakończy. Po całej litanii czego to amerykański cowboy nie musi znosić przychodzi w swoim szarym życiu, pojawia się jego jasna strona, czyli miażdżenie pedałów gazu Dodge’a. Nie wybili się moim zdaniem, ale fajnie zrobiona końcówka. A do obrazy to chyba bardzo, bardzo daleko. W tej reklamie nic po prostu obraźliwego nie ma. Sądzę że w polskiej telewizji jej wyświetlanie nie przyniosłoby żadnego efektu w postaci większego buzzu niż parę wpisów na blogach o reklamach i fanpage’ach o spotach.

  4. Crunchy pisze:

    A mnie, jako facetowi i to raczej trochę „samczemu” ta reklama się bardzo podoba:) Trzeba mieć dystans do siebie, nieprawdaż?:) ok, mocno przejaskrawione, ale zabawne i takie… „solidaryzujące” osobniki z zarostem na twarzy. A o to właśnie Dodge chodzi… Dodge (m.in. ze względu na swoją pozycję na rynku samochodowym w USA, w tym zwłaszcza, przez bycie w kontrze do Forda i jego bardziej nowoczesnego/nowatorskiego wizerunku, wydzielenie brandu RAM’a, powiązania z Fiatem itd.) mocno stawia na takie, rzekłbym – „pierwotne” zapędy samców alfa;) Tu nie ma „że to-tamto” – tu jest „I am a guy, God demn it! I make a wrrraaaahh! – prosty przekaz, proste emocje: siła, moc i rozjuszone ogiery:). Zresztą doskonale widać to na innych przykładach (spójne) – również bardzo fajnie wyreżyserowanych: kampania Durango – http://www.youtube.com/watch?v=EcY4Di6OgWw&feature=related , kampania Guts & Glory RAM’a – http://www.youtube.com/watch?v=Q5Oewn7bUlQ&feature=player_embedded Choć nie należę osobiście do core-target’u, mimo to kręcą mnie te odwołania. Seksizmu spod kowbojskiego kapelusza nie zauważam, a nawet jeśli by był, to cóż – w Rocky Mountains, czy innym Colorado, się nie sprawdza:) No dalej Panowie, prężymy muskuły. Wraaaah! Pozdrawiam. Crunchy.

  5. Filip pisze:

    Słabiutka reklama. Jeśli miała odwoływać się do emocji związanych z poczuciem przynależności płciowej, odwołuje się słabo. Jeśli do stereotypowego społecznego rozumienia roli mężczyzny – tylko lekko zahacza. Jeśli miała być obrazoburcza, nie jest ani trochę. Jeśli miała przedstawić cokolwiek poza smukłą sylwetką jednego modelu Dogde’a, nie udało się. Next time zajmijmy się czymś wartościowym;)

  6. Dagmara pisze:

    A jednak część kobiet ta reklama ruszyła na tyle, żeby zrobić się na ostrą i wg mnie raczej agresywną ripostę.
    Woman’s Last Stand: Dodge Charger Commercial Spoof
    http://www.youtube.com/watch?v=ou5Ens-qNRc

    Męska wersja mnie śmieszy bardzo, w tym męskim świecie … ;-)

  7. Maciek pisze:

    ano, bo gdy pozbawimy facetów mózgów, to jest to śmieszne, a gdy zrobimy to samo z kobietami – seksistowskie ;) jest to uzasadnione historycznie, faceci nie musieli walczyć o równouprawnienie. podobnie jak „białas” się nie obrazi, a „czarnuch” już tak.

  8. Oczywiście że NIE obraża. Jest świetna. MY mamy dystans do spraw płci :P

  9. kasia pisze:

    Normalnie AMERICAN BEAUTY!

  10. reklaMAN pisze:

    Nie obraża i nie przekouje. Tyle w temacie. Pozdrawiam.

  11. reklaMAN pisze:

    Nie obraża i nie przekonuje. Tyle w temacie. Pozdrawiam.

  12. milosza pisze:

    Miło jest posłuchać „Dextera” :)

  13. jaboja pisze:

    Chyba problemem może być tu to, że reklama wykorzystuje to, że odbiorca, jako mężczyzna, może czuć się nieco zaszczuty mówieniem o równouprawnieniu płci, przez które chce się ich na siłę wcisnąć w role, w których się nie odnajdują (przynajmniej w naszej kulturze), i ten mężczyzna może się zidentyfikować z przedstawionymi w reklamie, dla których produkt ma być namiastką odebranej im przez kobiety męskości.

    Ale w takim razie problemem nie jest jej seksizm, ale to że może być kryptokrytyką tych kobiet, które z seksizmem walczą, i dlatego się im nie podobać.

  14. MonikaR pisze:

    zgoda z Filipem, slabiutka ta reklama, dlatego pewnie wczesniej jej nie zauwazylas.

Dodaj komentarz

More in TV (2 of 36 articles)