Penetracja internetu mobilnego – Polska przed Francją i Niemcami
Kiedy mówię o tym, że mobilność to dziś najważniejsza rewolucja technologiczna, zawsze pada argument, że penetracja smartfonów w Polsce jest zbyt niska, żeby prowadzenie działań w tym kanale było opłacalne. To oczywiście argument łatwy do zbicia – wg styczniowych danych GfK Polonia w Polsce jest już ok. 20% smartfonów. Drugi argument jest więc następujący – ok, może mamy i smartfony, ale nie korzystamy za ich pomocą z sieci, i w ogóle internet mobilny jest drogi, skomplikowany i w porównaniu z tym co na Zachodzie, to w Polsce prawie nikt go nie używa. Taki pogląd, dość powszechny niestety, to oczywiście urban legend. Ale teraz mam kontrargument liczbowy :). Otóż przed tegorocznym Festival of Media dostałam od M&M (UK) The Media Passport Guide 2011. Jest w nim bardzo ciekawy artykuł Jo Bowmana – The rise of the digital dollar – a w nim jeszcze ciekawsze zestawienie: penetracja telefonii komórkowej vs penetracja internetu mobilnego w wybranych krajach świata, także w Polsce. Okazuje się, że wypadamy w tym zestawieniu całkiem nieźle – zajmujemy 4. pozycję (po Japonii, USA, UK i Szwecji). Francja, Niemcy znajdują się daleko za nami. Ciekawe tylko, dlaczego w rozwiązaniach reklamowych na urządzenia mobilne są przed nami. Mam nadzieję, że niedługo się to zmieni.
Penetracja telefonii komórkowej vs penetracja internetu mobilnego w wybranych krajach świata:
Źródło: GroupM, 2010 (cyt. za: The Media Passport Guide 2011, M&M)
Zdjęcie na głównej i we wstępniaku: Cory M. Grenier, flickr,com
Podobne wpisy:
- Penetracja smartfonów w Polsce – dane za 2011
- Rynek smartfonów w Polsce nie przekroczy 30% w 2011?
- Internet i outdoor trzymają się razem
- Blogi i mikroblogi w Polsce – dane z raportu Wave5
- Do you Oohgle?
subskrybuj









Może to otworzy oczy niedowiarkom.
Chyba 5 pozycje.
To ze Szwecja i UK zajmuja ex aequo 3 pozycje nie zmienia faktu ze jestesmy na 5.
„Polsce jest już ok. 20% smartfonów” czyli co konkretnie? 20% ilości smartfonów na świecie? 20% wśród polskich telefonów to smartfony? A czym konkretnie jest smartfon? Czy taki telefon, który wysyła e-maile i przeglada wap to już smartfon czy jeszcze za mało?
Co to znaczy penetracja? Czy przypadkiem dane z wykresu nie powinny „zawierać” się w sobie zamiast sumować?
Odpowiedzi na te pytania we wpisie:
http://hatalska.com/2011/02/16/rynek-smartfonow-w-polsce-nie-przekroczy-30-w-2011/
Pzdr,
Natalia
Natalia,
1) Do korzystania z sieci nie trzeba mieć smartfonu – w lutym ciągle większość danych była pobierana poprzez telefony z tzw. własnym systemem operacyjnym – z czego nr 1 to Nokia 5130.
Oczywiście smartfony znacznie ułatwiają korzystanie z mobilnego netu, ale nie determinują rozwoju tego medium
2) Czy przezntowane dane nie zawierają przypadkiem również połączeń „data” wykonywanych za pomocą modemów GSM? (bo nasi operatorzy tak podają dane – dla nich mobilny internet to wszystkie połączenia transmisji danych – bez względu na konetnt). Z punktu widzenia mobilnych treści (lekkich serwisów i aplikacji) – internet przeglądany na notebooku / netbooku za pomocą modemu GSM nie jest mobilny.
Lucjan,
1 – to, że do korzystania z sieci nie potrzeba smartfonu, ani nawet telefofonu to oczywiste :) Internet mobilny to dla mnie ( i w większości badań też jest tak traktowany) to taki, z którego korzystamy za pomocą wszystkich urządzeń mobilnych, czyli także iPadów, e-readerów etc.
2 – nie mam informacji, czy powyższe dane zawierają połączenia data za pomocą modemów GSM.
Pzdr, N.
Mało który nośnik reklamy może pochwalić się penetracją społeczeństwa na poziomie 20% i takim wzrostem! Tymczsem nikt nie dywaguje czy warto prowadzić działania marketingowe w gazetach regionalnych czy tematycznych kanałach TV. Ale oczywiście żeby potwierdzić skuteczność mobilnej reklamy trzeba zaryzykować i przeprowadzić pierwsze na polskim rynku kampanie z prawdziwego zdarzenia :)
tak jak we wszelkich tego typu raportach, zestawieniach nie za bardzo dostrzega się, że może zachodzić poważna różnica między ceną a wartością [korporacje interesuje wyłącznie cena;]], tak wypada podkreślić różnicę między penetracją a jakością…. a chyba nie ma bardziej frustrującego doświadczenia niż próba korzystania z sieci mobilnej w Polsce… ceny światowe.. wartość jak na mongolskim stepie [przy czym Mongolia po odkryciu surowców pewnie łyknie nas w tym roku w zakresie jakości infrastruktury ;]]
To, że Facebook kupił Snaptu, dowodzi tylko faktu, że ciągle cała rzesza komórek- niesmartfonów działa na rynku. Rynek smartfonów to tylko jedna strona medalu.
Naprawdę z niecierpliwością czekam na aktualne, wiarygodne dane ile jest w Polsce użytkowników mobilnych, stale korzystających z sieci przez komórkę (nieważne czy jakąś starszą Nokię czy nowoczesny smartfon czy tablet- idealnie byłoby zobaczyć podział tych ludzi na konkretny OS w Polsce). To, że ktoś ma smarfona, nie oznacza, że automatycznie jest użytkownikiem mobilnym IMO. Wreszcie: chodzi o dane, które wyraźnie pokażą czy mówimy w statystykach również o połączeniach przez modem czy tylko o użytkownikach przeglądających strony przez komórkę. Te pytania padają na każdym spotkaniu;).
Chyba trzeba podejść do tych danych ze sporym dystansem…
Czy jak mieszkam 20km od dużego miasta i kupuję sobie modem GSM na USB do komputera stacjonarnego, bo telekomunie nie chce się pociągnąć kabla, to używam internetu mobilnego? Czy da się to porównać do tego samego modemu USB wpiętego do 11-calowego MacBooka Air nastoletniego Heinrichem z niemieckiej prowincji? Może nawet Air ma swój własny modem, nie znam się ;-)
Pozostając przy nastoletnim Heinrichu z zacofanych Niemiec – czy tablet ze stałym dostępem do internetu przez GSM w jego plecaku to rzeczywiście to samo co jakiś pseudosmartphone oferowany przez któregoś z naszych hojnych operatorów z – uwaga, uwaga – darmowym, nielimitowanym dostępem do… naszejklasy.pl?
Nawet jeśli rzeczywiście udało autorom tego zestawienia ominąć pułapki braku wspólnej metodologii (w co wątpię, ale nie wykluczam) i rzeczywiście jesteśmy internetowo-telekomunikacyjną potęgą, to odpowiedź na pytanie o to, dlaczego Francja i Niemcy nas wyprzedzają w reklamie mobilnej, jest prosta. Wielkość rynku + siła nabywcza.
@Anna. Pierwsze kampanie w mobilnym internecie już widać od jakiegoś czasu. Co prawda, nie są to działania „wow” (jak choćby Honda Jazz w UK czy Mini w Szwecji) ale jednak się dzieje. Zleceń i kejsów nam przybywa :), niestety nie w takim tempie, w jakim rozwija się medium:)
Dla mnie internet mobilny zaczyna się dopiero poza miastem. Ale do póki nie będę mógł zatrzymać się przy drodze np. pomiędzy Warszawą a Krakowem i wysłać w parę minut plik 200 Mb z mojego notebooka to dla mnie taki internet nie ma zastosowania. Dla przykładu podam, że nawet wykonanie przelewu w banku internetowym potrafi trwać przeszło 15 min. bo poza miastami to jest GPRS a w porywach EDGE. Może coś zmieni Pan Solorz bo widzę, że stawia nadajniki LTE poza miastami.
a propos hype’u http://www.youtube.com/watch?v=lOyTfH9Bpmo&feature=related